Choć wielu rolników liczyło na to, iż zimowe roztopy poprawią sytuację wodną w glebie, rzeczywistość okazała się bardziej skomplikowana. Gwałtowne ocieplenie i szybkie topnienie śniegu nie zawsze oznaczają realne nawodnienie pól – w wielu miejscach woda po prostu spłynęła, zamiast zasilić profil glebowy.
Roztopy 2026 a wilgotność gleby – czy poprawią sytuację rolników?Zamarznięta gleba zablokowała wodę
Ostatnie tygodnie przyniosły silne mrozy – lokalnie temperatura spadała choćby do –20°C. To spowodowało głębokie zamarznięcie gleby.
W efekcie, gdy przyszła odwilż:
- rozmarzła tylko wierzchnia warstwa gleby,
- głębsze warstwy przez cały czas pozostały zamarznięte,
- woda z roztopów nie miała gdzie wsiąkać.
Rezultat? Intensywny spływ powierzchniowy zamiast realnego nawodnienia gleby.
Rzeki rosną, pola… niekoniecznie zyskują
Skutki były widoczne bardzo gwałtownie – poziomy wód w rzekach zaczęły rosnąć, miejscami pojawiły się:
- przekroczenia stanów ostrzegawczych,
- lokalne podtopienia,
- zalania pól i łąk.
Jednocześnie nie wszędzie przełożyło się to na poprawę wilgotności gleby w głębszych warstwach.
Przykład? Warta – mimo wzrostu przepływów, na wielu odcinkach przez cały czas utrzymuje się w strefie stanów niskich i średnich, co pokazuje, iż sytuacja hydrologiczna jest bardzo zróżnicowana.
Problem odwrotny: za dużo wody na powierzchni
Na wielu polach pojawił się inny problem – nadmiar wody w warstwie powierzchniowej.
To z kolei niesie ryzyko dla roślin:
- ograniczony dostęp tlenu w glebie,
- „duszenie się” systemów korzeniowych,
- pogorszenie kondycji ozimin.
Jeśli taki stan utrzyma się dłużej, może to mieć realny wpływ na plony.
Głębiej wciąż sucho
Największe wyzwanie widać jednak niżej. W wielu regionach, szczególnie w części Wielkopolski, wilgotność gleby na głębokości poniżej 28 cm wynosi zaledwie 35–40%.
To oznacza jedno:
woda jest – ale nie tam, gdzie najbardziej jej potrzeba.
Szansa jeszcze nie jest stracona
Kluczowe będą najbliższe tygodnie. Jeśli:
- gleba całkowicie rozmarznie,
- pojawią się umiarkowane opady,
- tempo parowania nie będzie zbyt wysokie,
wtedy część wody może jeszcze zasilić głębsze warstwy gleby.
Mała retencja – realna broń w walce z suszą
Obecna sytuacja po raz kolejny pokazuje, jak ważna jest retencja wody w gospodarstwie.
Coraz częściej wskazuje się na potrzebę tworzenia:
- małych zbiorników retencyjnych,
- oczek wodnych,
- systemów zatrzymujących wodę w krajobrazie rolniczym.
Ich rola jest podwójna:
- magazynują wodę na okres suszy,
- poprawiają mikroklimat i wspierają bioróżnorodność.
W praktyce najlepiej działają wtedy, gdy tworzą gęstą sieć – jak system naczyń połączonych.
Czy roztopy poprawią sytuację? Wszystko zależy od pogody
Zimowe opady śniegu i deszczu częściowo poprawiły sytuację, ale nie rozwiązały problemu niedoboru wody w glebie.
Ostateczny bilans będzie zależał od:
- przebiegu temperatur w najbliższych tygodniach,
- ilości i rozkładu opadów,
- tempa wysychania gleby.
Jedno jest pewne – sama odwilż to za mało. Bez zatrzymania wody w glebie i krajobrazie rolniczym problem suszy gwałtownie wróci.

2 godzin temu







