Wojna podbiła ceny ropy i zyski koncernów. Rekordowy kwartał nie musi jednak trwać długo

1 godzina temu

Największe koncerny naftowe zamknęły drugi kwartał z wielomiliardowymi zyskami. ExxonMobil zarobił 14,5 mld dolarów, Chevron 12,1 mld dolarów, a skorygowany wynik Saudi Aramco sięgnął 33,4 mld dolarów. Za poprawą rezultatów stały przede wszystkim droższa ropa, wysokie marże rafineryjne i ograniczona dostępność paliw po zakłóceniach w Cieśninie Ormuz. Paradoks polega na tym, iż ten sam konflikt, który zwiększył przychody branży, jednocześnie ograniczał jej produkcję i eksport.

Drugi kwartał 2026 r. okazał się jednym z najbardziej dochodowych okresów w najnowszej historii światowego sektora naftowego. ExxonMobil wykazał 14,53 mld dolarów zysku netto, ponad dwa razy więcej niż rok wcześniej. Skorygowany wynik wyniósł 14,68 mld dolarów, a wolne przepływy pieniężne – 17,24 mld dolarów. Koncern korzystał zarówno z wyższych cen surowca, jak i z wyraźnej poprawy rentowności rafinerii. Sam segment produktów energetycznych, obejmujący działalność rafineryjną, wypracował 5,47 mld dolarów zysku wobec straty w pierwszym kwartale.

Jeszcze mocniej poprawił się wynik Chevronu. Amerykańska grupa zarobiła 12,07 mld dolarów, podczas gdy przed rokiem było to 2,49 mld dolarów. Zysk segmentu wydobywczego wzrósł do 8,18 mld dolarów, a rafineryjnego do 4,87 mld dolarów. Pomogły wysokie ceny realizowane ze sprzedaży ropy, rekordowe wydobycie w USA oraz niemal pełne wykorzystanie amerykańskich rafinerii.

W Europie obraz był podobny. Shell osiągnął 9,84 mld dolarów skorygowanego zysku i 10,8 mld dolarów wyniku przypisanego akcjonariuszom. Przepływy operacyjne wyniosły 21,4 mld dolarów, co pozwoliło spółce uruchomić kolejny program skupu akcji za 3 mld dolarów. TotalEnergies zwiększył skorygowany zysk netto o 68 proc. rok do roku, do 6,03 mld dolarów. Z kolei BP podał we wtorek rano, iż jego bazowy zysk liczony według kosztu odtworzenia wzrósł do 5,7 mld dolarów z 3,2 mld dolarów kwartał wcześniej. Wynik okazał się również wyższy od rynkowego konsensusu na poziomie około 5 mld dolarów.

Aramco wykorzystało przewagę infrastrukturalną

Największe liczby tradycyjnie pokazał Saudi Aramco. Skorygowany zysk netto koncernu wyniósł w drugim kwartale 33,4 mld dolarów, a w całym pierwszym półroczu 67,2 mld dolarów. Spółka wygenerowała w kwartale 25,4 mld dolarów przepływów operacyjnych i zadeklarowała 21,9 mld dolarów dywidendy bazowej.

Saudyjski koncern nie uniknął problemów w Cieśninie Ormuz, ale dysponował przewagą, której nie ma większość konkurentów. Rurociąg Wschód-Zachód, prowadzący do portów nad Morzem Czerwonym, został wykorzystany do ograniczenia zależności od eksportu przez Zatokę Perską. Jego przepustowość sięga 7 mln baryłek dziennie. Aramco korzystało również z rozbudowanych terminali i magazynów poza regionem bezpośredniego zagrożenia.

Nie oznacza to jednak pełnej odporności. Wysokie zapotrzebowanie na kapitał obrotowy ograniczyło wolne przepływy pieniężne Aramco do 12,3 mld dolarów, a wskaźnik zadłużenia netto wzrósł do 6,2 proc. Bilans pozostaje bardzo mocny, ale pokazuje to, iż choćby największy producent ponosi koszty utrzymywania dostaw w warunkach wojennych.

Zyski nie są wyłącznie efektem droższej baryłki

Sprowadzanie obecnego boomu tylko do wzrostu notowań ropy byłoby uproszczeniem. Średnia cena Brent w drugim kwartale wyniosła około 104 dolarów za baryłkę wobec 81 dolarów w pierwszych trzech miesiącach roku. Jednocześnie konflikt ograniczył podaż nie tylko surowca, ale również benzyny, oleju napędowego i paliwa lotniczego. To podniosło marże rafineryjne, szczególnie w USA i Europie.

Na tym mechanizmie korzystały przede wszystkim przedsiębiorstwa zintegrowane – posiadające jednocześnie własne złoża, rafinerie, sieci handlowe i rozbudowane działy tradingowe. Mogły one przekierowywać dostawy, dobierać alternatywne gatunki ropy oraz sprzedawać produkty na rynkach, na których niedobory były największe.

Wojna nie była jednak dla branży darmowym prezentem. TotalEnergies szacuje, iż konflikt obniżył jego produkcję w kwartale średnio o około 210 tys. baryłek ekwiwalentu ropy dziennie. Chevron ograniczał wydobycie w strefie dzielonej przez Arabię Saudyjską i Kuwejt, a ExxonMobil i Shell również informowały o zakłóceniach w działalności na Bliskim Wschodzie. Wysokie ceny i marże z nadwyżką zrekompensowały te straty, ale ryzyko operacyjne pozostaje istotne.

Rynek już dyskontuje możliwość deeskalacji

We wtorek przed południem ropa ponownie drożała po gwałtownej poniedziałkowej przecenie. Powodem odbicia były sprzeczne informacje dotyczące rozmów między USA i Iranem oraz utrzymujące się ograniczenia w ruchu statków przez Cieśninę Ormuz.

To jednak przez cały czas poziomy wyraźnie niższe od średniej z drugiego kwartału. Dodatkowo siedem państw OPEC+ uzgodniło zwiększenie sierpniowego wydobycia łącznie o 188 tys. baryłek dziennie. Amerykańska Agencja Informacji Energetycznej zakładała w lipcowej prognozie średnią cenę Brent na poziomie 74 dolarów w trzecim kwartale, choć założenie to może gwałtownie stracić aktualność w razie ponownej eskalacji. Goldman Sachs ocenia natomiast, iż do czasu wyjaśnienia sytuacji wokół Iranu Brent może pozostawać w przedziale 80-90 dolarów.

Dla inwestorów liczy się trwałość wyników

Drugi kwartał potwierdził, iż tradycyjny sektor paliwowy wciąż pozostaje jednym z głównych finansowych beneficjentów globalnych szoków podażowych. Nie oznacza to jednak, iż obecne tempo generowania zysków można automatycznie przenieść na kolejne kwartały.

Jeżeli żegluga przez Ormuz będzie stopniowo wracać do normy, ceny ropy i marże rafineryjne powinny spaść. Zyski koncernów mogą wówczas normalizować się równie szybko, jak wcześniej wzrosły. Dlatego spółki przeznaczają znaczną część dodatkowej gotówki na redukcję zadłużenia, dywidendy i skup akcji, zamiast na gwałtowne zwiększanie wydobycia.

Największym ryzykiem pozostaje geopolityka. Dla konsumentów oznacza ona droższe paliwa i ponowną presję inflacyjną. Dla koncernów – wysokie przychody, ale również utratę części produkcji, wyższe koszty transportu i rosnące ryzyko podatków od nadzwyczajnych zysków. Rekordowy kwartał pokazuje więc nie tylko siłę finansową branży, ale także jej wyjątkową zależność od wydarzeń, nad którymi zarządy spółek nie mają kontroli.

Źródła: Komunikaty i raporty finansowe Saudi Aramco, ExxonMobil, Chevron, Shell, TotalEnergies i BP oraz NPR i EIA

Idź do oryginalnego materiału