Już prawie cztery lata trwa wojna na Ukrainie wywołana przez Rosję. Konflikt nie pozostał bez wpływu na gospodarkę agresora. – Od 2025 roku wyraźnie widać narastający trend dzielący Rosję na biednych i bogatych – mówi Iwona Wiśniewska z OSW w rozmowie z redakcją, podając przykład społecznych i regionalnych różnic. Niedługo będzie czwarta rocznica „trzydniowej operacji specjalnej”, jak Rosja nazywa inwazję na Ukrainę. Zachód wprowadza nowe sankcje, mówiąc o ich skuteczności i ograniczeniu wpływu do rosyjskiego budżetu, który służy napędzaniu machiny wojennej. Z drugiej strony Kreml dba o przekaz, iż radzi sobie dobrze, Rosji niczego nie brakuje a mieszkańcy żyją w dobrobycie m.in. dzięki zwrotowi ku Azji. O faktyczny stan gospodarki Rosji, oraz jej wpływie na społeczeństwo, zapytaliśmy Iwoną Wiśniewską, główną specjalistkę ds. Rosji Ośrodka Studiów Wschodnich. Źródła rosyjskich problemów – W Rosji od połowy 2024 roku nasilają się negatywne trendy w gospodarce. Wcześniejszy wzrost odnotowany w 2023 roku wiązał się z ogromnymi nakładami, głównie na sektor zbrojeniowy. Jednak kumulacja zasobów w sektorach zbrojeniowym, finansowych, ludzkich i produkcyjnych doprowadziła do osłabienia sektora cywilnego. Dodatkowo zachodnie sankcje przyczyniały się do wzrostu kosztów produkcji i kurczeniu się kapitału. To właśnie w branżach pracujących na potrzeby cywilne wyraźnie widocznie są w tej chwili ograniczenia Rosji. Analityczka OSW wyjaśnia, iż opisane procesy przełożyły się na wzrost inflacji. Początkowo popyt przewyższył krajową produkcję. Część społeczeństwa otrzymała znaczący zastrzyk gotówki — m.in. rodziny żołnierzy oraz pracownicy przemysłu zbrojeniowego — co dodatkowo zwiększyło popyt. Jednocześnie pogłębiane przez wojnę problemy demograficzne Rosji i rosnący deficyt siły roboczej wymuszał wzrost płac. Zwłaszcza, iż konflikt nie tylko przekierował zasoby ludzkie do wojska i jego zaplecza, ale także ograniczył migrację zarobkową. – Problemy narastały, w rezultacie już od początku 2025 roku widoczne było wyraźne spowolnienie gospodarcze. Ropa finansująca wojnę stworzyła deficyt – Nie bez znaczenia był także poważny spadek cen ropy. Sektor naftowy pozostaje głównym kołem zamachowym rosyjskiej gospodarki i odgrywa istotną rolę dla finansów państwa. Tym samym spadek wpływów do budżetu był bardzo dotkliwy tj. o prawie 25 procent rok do roju, co potwierdza dwukrotna nowelizacja budżetu w ubiegłym roku. Jednocześnie priorytetyzacja finansowania wojny wymuszał na Kremlu utrzymywanie wydatków na wysokim poziomie. Efektem był bardzo wysoki deficyt budżetowy. Wiśniewska tłumaczy, iż deficyt został częściowo sfinansowany emisją obligacji skarbowych. Jednak odcięcie Rosji od zagranicznych rynków kapitałowych zmusiło rząd do zadłużania się na rynku wewnętrznym, gdzie koszt kapitału jest bardzo wysoki. Przez większość 2025 roku bazowa stopa procentowa w Rosji wynosiła 21 procent, w tej chwili udało się ją zmniejszyć do 16 procent. – Mimo iż dług publiczny Rosji nie jest wysoki i wynosi ok. 17,5 procent PKB, to jego obsługa jest bardzo kosztowna i pochłonęła w 2025 roku aż 7,5 porcent wydatków budżetowych, tj. ok. 1,7 procent PKB. W 2026 roku koszty będą jeszcze wyższe. Wzrost pensji nie dorównał inflacji – W Rosji są zarówno beneficjenci finansowi inwazji, jak i osoby, które na niej straciły. Oczywistymi beneficjentami są ludzie z otoczenia Kremla, którzy zarabiają na kontraktach zbrojeniowych i nacjonalizacji aktywów w Rosji. Na wojnie wzbogacili się jednak także żołnierze i ich rodziny, poprzez otrzymanie znaczących zastrzyków gotówki. Niewątpliwie skorzystali także pracownicy wybranych branż, zwłaszcza zbrojeniówki czy IT, dzięki dynamicznemu wzrostowi płac. Przy czym dynamiczny wzrost kosztów życia w Rosji spowodował, iż znaczną część dochodów Rosjan pochłania inflacja. Dodatkowo sankcje oraz polityka Kremla powodują, iż mocno pogorszyła się jakość dostępny towarów i usług. – Z drugiej strony mamy do czynienia z dużą grupą emerytów, rodzin wielodzietnych oraz pracowników budżetówki — nie tylko nauczycieli, ale także lekarzy i pielęgniarek czy policjantów. Rozmówczyni Biznes Alert wyjaśnia, iż państwo rosyjskie podnosiło płace i emerytury, jednak w wymienionych grupach wzrost ten nie rekompensował realnej inflacji. – Głównym problemem inflacji w Rosji jest jej niedoszacowanie. Koszty życia rosły szybciej niż wynagrodzenia w budżetówce czy wysokość emerytur. W przypadku seniorów koszty ich koszyka zakupowego, na który składają się produktów spożywcze, leki oraz opłaty mieszkaniowo-komunalne, znacznie przewyższał oficjalną inflację. Dodatkowo dostęp np. do opieki medycznej znacznie się pogorszył. Wojna pogłębiła przepaść społeczną – Duże rozwarstwienie społeczne, podział na biednych i bogatych, od dawna był cechą charakterystyczną Rosji. Wojna dodatkowo go pogłębiła, co szczególnie widoczne jest od ubiegłego roku. Z jednej strony mamy duże ośrodki — nie tylko Moskwę, wyróżniającą się pod każdym względem, ale także Petersburg, obwód leningradzki czy Tatarstan. Iwona Wiśniewska wyjaśnia, iż na początku rosyjskiej inwazji w 2022 roku widoczny był trend zmierzający do względnego wyrównania. To mężczyźni z biedniejszych regionów w dużej mierze zaciągali się do armii, a środki trafiające do ich rodzin zasilały lokalne gospodarki. Bliscy żołnierzy kupowali mieszkania, samochody, a regiony chwilowo się bogaciły. – To właśnie rosyjskie regiony najmocniej odczuły skutki sankcji. Dobrym przykładem jest Kuzbas — jedno z największych na świecie zagłębi węgla kamiennego. Przed inwazją surowiec był eksportowany głównie na Zachód, w tym do Europy. Sankcje ten eksport ucięły. Rosja zaczęła szukać nowych odbiorców w Azji, jednak logistyka okazała się znacznie bardziej kosztowna. Dodatkowo spadły ceny węgla, co doprowadziło region do kryzysu. Podobnych przykładów jest więcej — jak chociażby Karelia, której mieszkańcy utrzymywali się z przetwórstwa i eksportu drewna. Analityczka OSW dodaje, iż wraz z spowolnieniem gospodarczym w 2025 roku i rosnącymi wydatkami regionalnych budżetów, coraz mniej środków przeznaczanych jest na wsparcie społeczne czy modernizację i rozbudowę infrastruktury komunalnej i drogowej. Czego efektem są regularnie powtarzające się awarie. W efekcie jakość życia w Rosji wyraźnie się obniża. – W ostatnim roku obserwowaliśmy rosnącą ilość problemów gospodarczych w różnych częściach Rosji. W efekcie pogłębia się rozwarstwienie zarówno pomiędzy poszczególnymi grupami społecznymi, jak i regionami. Z jednej strony obserwujemy rosnące zarobki w sektorze IT, z drugiej — budżetówkę, która znajduje się w coraz trudniejszej sytuacji. Od 2025 roku wyraźnie widać narastający trend dzielący Rosję na biednych i bogatych. Marcin Karwowski