Wróciły pociągi nocne z Paryża do Berlina. European Sleeper wypełnia lukę

2 godzin temu
Zdjęcie: Fot. europeansleeper.eu


Prywatny przewoźnik kolejowy European Sleeper wypełnił na trasie Paryż – Berlin lukę powstałą po zlikwidowanych wraz z grudniową zmianą rozkładu jazdy nocnych pociągach Nightjet, uruchamiając pod koniec marca 3 pary pociągów nocnych tygodniowo. Kursują one przez Liège i Brukselę, a czas przejazdu wynosi 15 godzin.

Fot. europeansleeper.eu

Uruchomienie w 2016 roku nowej kategorii pociągów nocnych Nightjet przez austriackie koleje federalne ÖBB (niem. Österreichische Bundesbahnen) spowodowało, iż przez wiele lat mówiło się o renesansie nocnych połączeń kolejowych w Europie. Wraz z innymi europejskimi kolejami państwowymi Austriakom udało się z czasem stworzyć całkiem rozbudowaną ofertę przewozową, a pandemia COVID-19 przerwała wzrost liczby pasażerów tylko na chwilę. Trzeba jednak pamiętać, iż dynamiczny rozwój sieci Nightjet nie byłby możliwy bez finansowania ze strony poszczególnych państw. Jedno z nich, czyli Francja, podjęło jednak decyzję o rezygnacji z dotowania nocnych pociągów Nightjet z Paryża do Berlina i Wiednia. Miało to miejsce w ubiegłym roku jesienią.

SNCF Voyageurs, francuski kolejowy przewoźnik pasażerski, powstały w 2020 roku poprzez wydzielenie ze struktur kolei państwowych SNCF, nie chciał uruchamiać tych połączeń bez rekompensaty, czyli na własne ryzyko. W efekcie pociągi nocne przestały kursować w tych relacjach wraz z grudniową zmianą rozkładu jazdy. Stało się tak pomimo sporych protestów społecznych – w ciągu zaledwie kilku dni od zakomunikowania tej decyzji petycję w sprawie utrzymania pociągów nocnych podpisało aż 45 tys. obywateli. Wstrzymanie dotowania tych połączeń może wydawać się krótkowzroczne, zwłaszcza iż połączenia do Berlina zostały uruchomione nieco ponad 2 lata temu, tj. w grudniu 2023 roku, zaś te do Wiednia przywrócono po pandemicznej przerwie w roku 2021.

Prywatny przewoźnik kolejowy przychodzi z odsieczą

Należy jednocześnie podkreślić, iż strona francuska niespecjalnie sprzyjała frekwencyjnemu sukcesowi. Informacja o Nightjetach do Berlina i Wiednia nie była bowiem dostępna w internetowym serwisie sprzedaży SNCF Connect, nie wspominając już choćby o sprzedaży biletów. Dodatkowo pociągi te nie kursowały przez mniej więcej 2 miesiące z uwagi na realizowane prace na liniach kolejowych. Musimy jednak pamiętać o tym, iż Francja walczy od lat z coraz większym kryzysem finansów publicznych, zaś silna niechęć tamtejszego społeczeństwa do redukcji wydatków socjalnych powoduje, iż rządzący szukają przestrzeni do oszczędności w innych sferach. Powstałą lukę po Nighjetach na trasie z Paryża do Berlina postanowił wypełnić prywatny przewoźnik kolejowy European Sleeper.

Pod koniec marca spółka uruchomiła 3 pary pociągów tygodniowo w tej relacji. Są to połączenia komercyjne, uruchamiane na własne ryzyko przewoźnika – bez rekompensaty od państwa. Pociągi z Paryża wyjeżdżają w niedziele, wtorki i czwartki, natomiast z Berlina – w poniedziałki, środy i piątki. Czas przejazdu wynosi niespełna 15 godzin. Inaczej niż miało to miejsce w przypadku Nightjetów, kursujących przez Strasburg i Frankfurt nad Menem, pociągi European Sleeper pokonują trasę z Paryża do Berlina przez Liège i Brukselę. Postoje handlowe realizowane są ponadto w Aulnoye-Aymeries we Francji oraz w Mons w Belgii, a od lipca na trasie uwzględniony zostanie dodatkowo Hamburg. Ceny biletów w wagonach sypialnych zaczynają się od 79,99 euro za osobę. Możliwa jest także podróż w przedziale 6-osobowym 2. klasy.

Murowane powodzenie czy duże ryzyko?

Czy European Sleeper odniesie sukces na nowej trasie? Trudno to jednoznacznie przesądzić. Musimy pamiętać, iż czas przejazdu nie jest szczególnie atrakcyjny, zwłaszcza mając na względzie silną konkurencję ze strony linii lotniczych. Lotniska Berlin-Brandenburg z Paryżem-Orly 3 razy na dobę łączy choćby niskokosztowy przewoźnik Transavia, oferujący w tym sezonie loty w cenie od 41 euro, nie mówiąc już o tradycyjnych przewoźnikach sieciowych, którzy oferują oczywiście droższe połączenia, ale w znacznie większej liczbie. Czas przelotu wynosi natomiast poniżej 2 godzin… Trzeba powiedzieć sobie jasno – komercyjne pociągi nocne to trudny biznes. Wagony sypialne są relatywnie mało pojemne, przez co trudno zaoferować klientom atrakcyjną cenę przy satysfakcjonującej rentowności. Do tego dochodzą wyższe koszty operacyjne z uwagi na większy personel, a często także zmiany lokomotyw na stacjach przygranicznych.

Idź do oryginalnego materiału