Wsparcie na zakup loszek hodowlanych. KRIR interweniuje w sprawie zasad kwalifikowalności

1 godzina temu

Kto powinien dostać pomoc na zakup loszek hodowlanych – tylko rolnik posiadający fakturę wystawioną na własne nazwisko, czy również producent, który otrzymał zwierzęta w ramach wspólnego zakupu zorganizowanego przez spółdzielnię rolniczą? Krajowa Rada Izb Rolniczych wskazuje na lukę w projektowanych przepisach i zwraca się do ministra rolnictwa Stefana Krajewskiego o zmianę zasad. Problem może dotyczyć gospodarstw, które faktycznie utrzymują zakupione loszki, ale formalnym nabywcą zwierząt była spółdzielnia.

Wsparcie na zakup loszek hodowlanych. KRIR interweniuje w sprawie zasad kwalifikowalności

Zarząd Krajowej Rady Izb Rolniczych, realizując wniosek przyjęty podczas XIII posiedzenia KRIR VII kadencji, 6 października 2026 r. wystąpił do ministra rolnictwa Stefana Krajewskiego w sprawie zasad kwalifikowania rolników do projektowanej pomocy finansowej związanej z zakupem loszek hodowlanych.

Chodzi konkretnie o producentów będących członkami spółdzielni rolniczych, które organizują wspólne zakupy zwierząt.

Pomoc na loszki. Problemem może być faktura

Zgodnie z projektem rozporządzenia zmieniającego przepisy dotyczące realizacji niektórych zadań ARiMR pomoc ma być kierowana do producenta rolnego, który w roku złożenia wniosku lub w roku poprzednim dokonał zakupu loszek hodowlanych.

Do wniosku trzeba będzie również dołączyć dokument potwierdzający zakup zwierzęcia.

Na pierwszy rzut oka zasada jest prosta. Problem pojawia się jednak w przypadku spółdzielni rolniczych organizujących zakupy zbiorowe dla swoich członków.

Spółdzielnia kupuje, rolnik hoduje

W praktyce spółdzielnia może kupić jednorazowo większą liczbę loszek we własnym imieniu, a następnie przekazać zwierzęta poszczególnym członkom prowadzącym gospodarstwa.

Faktura jest wówczas wystawiona na spółdzielnię jako odrębną osobę prawną, a nie na rolnika, do którego gospodarstwa trafia konkretna loszka.

Taki sposób zakupu nie jest przypadkowy. Połączenie zamówień wielu gospodarstw pozwala zwiększyć skalę transakcji, a tym samym negocjować korzystniejsze warunki handlowe.

Spółdzielnia pełni w takim przypadku przede wszystkim funkcję organizacyjną. Jak wskazuje samorząd rolniczy, może ona nie posiadać ani własnych budynków inwentarskich, ani infrastruktury potrzebnej do utrzymywania świń.

Loszka trafia od razu do gospodarstwa

KRIR zwraca uwagę na jeszcze jeden istotny element. Zakupione przez spółdzielnię zwierzęta mogą być przemieszczane bezpośrednio do siedzib stad jej członków, co do zasady jeszcze w dniu zakupu.

Nie są więc utrzymywane przez spółdzielnię. Po przekazaniu znajdują się w gospodarstwach poszczególnych rolników, którzy odpowiadają za ich dalszy chów.

Również oznakowanie zwierząt, ich rejestracja w systemie identyfikacji i rejestracji zwierząt oraz dokumentacja dotycząca utrzymywania poszczególnych sztuk są związane z siedzibami stad członków spółdzielni.

W praktyce to konkretny rolnik staje się faktycznym właścicielem zwierzęcia i prowadzi jego dalszą hodowlę.

Rolnik bez faktury może wypaść z pomocy

I właśnie tutaj pojawia się problem z projektowanymi regulacjami.

Jeżeli warunkiem otrzymania pieniędzy będzie wykazanie, iż to producent rolny dokonał zakupu loszki, oraz przedstawienie dokumentu potwierdzającego ten zakup, członek spółdzielni może mieć problem ze spełnieniem tych wymogów.

Rolnik posiada bowiem zwierzę, utrzymuje je we własnym gospodarstwie i odpowiada za jego hodowlę, ale faktura za zakup została wystawiona na spółdzielnię.

Sytuacja staje się jeszcze bardziej złożona, gdy zakup zwierząt został sfinansowany bezpośrednio ze środków własnych spółdzielni. W takim wariancie jej członek może w ogóle nie ponosić bezpośredniego kosztu zakupu, ale otrzymać loszkę w ramach działalności prowadzonej przez spółdzielnię.

KRIR chce rozszerzenia zasad przyznawania pieniędzy

Samorząd rolniczy postuluje, aby przepisy uwzględniały rzeczywisty sposób funkcjonowania takich podmiotów.

KRIR chce umożliwienia przyznawania pomocy także producentom, którzy weszli w posiadanie loszek hodowlanych i utrzymują je we własnych gospodarstwach, mimo iż zakup został przeprowadzony za pośrednictwem spółdzielni działającej na rzecz swoich członków.

Oznaczałoby to odejście od sytuacji, w której o dostępie do pomocy przesądza wyłącznie to, czy faktura została wystawiona bezpośrednio na konkretnego producenta.

Weterynarze mówią „dość”. Protest już 13 października

Kluczowe będą ostateczne przepisy

Na tym etapie mowa o projektowanych zasadach pomocy oraz postulacie KRIR skierowanym do resortu rolnictwa. Nie oznacza to jeszcze, iż członkowie spółdzielni zostaną automatycznie objęci wsparciem.

Sprawa ma jednak praktyczne znaczenie. o ile przepisy pozostałyby w w tej chwili projektowanym kształcie, część producentów faktycznie utrzymujących zakupione loszki mogłaby mieć problem z wykazaniem prawa do pomocy tylko dlatego, iż wspólny zakup został formalnie przeprowadzony przez spółdzielnię.

Teraz kluczowa będzie odpowiedź Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi oraz ostateczny kształt rozporządzenia. Dla zainteresowanych hodowców najważniejsze będzie przede wszystkim to, jakie dokumenty zostaną uznane za wystarczające do potwierdzenia nabycia i posiadania loszek zakupionych wspólnie przez spółdzielnię.

Idź do oryginalnego materiału