Wynajem mieszkania „na gębę”? Fiskus dowie się o wszystkim od sąsiada

1 dzień temu
Fot. Shareinfo.pl

Wielu właścicieli nieruchomości uważa, iż brak pisemnej umowy chroni ich przed urzędem skarbowym. W 2026 roku anonimowość to mit, a najskuteczniejszym inspektorem okazuje się często… osoba mieszkająca za ścianą.

Sąsiedzi widzą więcej, niż nam się wydaje. Częste zmiany lokatorów, hałas na klatce schodowej czy zajmowanie dodatkowych miejsc parkingowych to najczęstsze powody irytacji. jeżeli ktoś uzna, iż najemcy utrudniają mu życie, może potraktować donos do urzędu skarbowego jako formę odwetu.

Kara za nieujawniony wynajem może być dotkliwa. Urząd skarbowy naliczy zaległy podatek ryczałtowy wraz z wysokimi odsetkami za wszystkie lata prowadzenia działalności „w cieniu”. Fiskus potrafi cofnąć się w czasie i dokładnie sprawdzić regularne przelewy.

Potencjalne problemy

Brak oficjalnej umowy to także brak jakiegokolwiek bezpieczeństwa prawnego dla właściciela. W razie zniszczeń w mieszkaniu lub problemów z eksmisją nieuczciwego lokatora, pozycja właściciela w sądzie jest bardzo słaba.

Wynajmując lokal nielegalnie, jego właściciel sam stawia się w trudnej sytuacji. Bardzo ciężko dochodzić odszkodowania za zrujnowany sprzęt czy zalane ściany, skoro oficjalnie nikt w tym lokalu nie przebywał i nie podpisał protokołu zdawczo-odbiorczego.

Idź do oryginalnego materiału