John Ternus zadebiutował jako prezes Apple raportem, który na pierwszy rzut oka wygląda niemal idealnie. Kwartalne przychody były rekordowe, iPhone wzrósł o 17%, a Mac o 24%. W całym roku sprzedaż była najwyższa w historii firmy. Wall Street i tak przyjęła wyniki chłodno. Rynek bardziej niż ostatnie trzy miesiące interesuje to, ile Apple zarobi w okresie świątecznym, gdy pamięć jest coraz droższa.
Rekordowy kwartał wrześniowy w liczbach
W czwartym kwartale roku obrotowego 2026 Apple miał 114,5 mld USD przychodów, o 12% więcej niż rok wcześniej. Rozwodniony zysk na akcję wzrósł o 14%, do 2,10 USD. Marża brutto wyniosła 47,9%. Spółka sama zaznacza w oficjalnym komunikacie wynikowym, iż oba wyniki poprawiły jednorazowe zwroty ceł. Zwroty dodały około 1 pkt proc. do marży i 0,05 USD do EPS.
Analitycy ankietowani przez LSEG spodziewali się 113,39 mld USD przychodów i 1,99 USD zysku na akcję. Apple przebił więc konsensus. Wynik byłby lepszy od oczekiwań choćby bez efektu ceł, bo po jego odjęciu EPS wynosi około 2,05 USD. Zysk netto sięgnął 30,71 mld USD. Z moich wyliczeń marża netto to około 26,8%. Cały rok obrotowy 2026 zamknął się przychodami rzędu 479 mld USD. Ternus nazwał go „najlepszym rokiem fiskalnym w historii” firmy.
„Dziś Apple z dumą raportuje rekord przychodów w kwartale wrześniowym na poziomie 114,5 mld USD, o 12 proc. więcej niż przed rokiem. iPhone osiągnął rekord kwartału wrześniowego, a usługi najwyższy poziom w historii, co zwieńczyło nasz najlepszy rok fiskalny” – powiedział John Ternus, CEO Apple.
Działalność operacyjna dała w kwartale około 28 mld USD gotówki. Mniej więcej tyle samo spółka oddała akcjonariuszom w dywidendach i skupie akcji własnych. Zarząd utrzymał dywidendę na poziomie 0,27 USD na akcję. Zostanie wypłacona 16 listopada akcjonariuszom zarejestrowanym na 12 listopada.
iPhone i Mac ciągną wyniki, iPad i akcesoria hamują
Przychody z iPhone’a wyniosły 57,58 mld USD, przy konsensusie LSEG na poziomie 56,54 mld USD. To ponad połowa sprzedaży Apple. Uwagę zwraca też to, czego w tej liczbie nie ma. iPhone 18 Pro i 18 Pro Max trafiły do sklepów 18 września, więc kwartał objął tylko osiem dni ich sprzedaży. Składany iPhone Duo za około 2000 USD wszedł do sprzedaży 23 października, już po zamknięciu okresu. Na wynik iPhone’a złożyła się też czerwcowa podwyżka cen o 100 USD. Apple wprowadził ją, żeby zrekompensować rosnące koszty komponentów.
Najszybciej rósł jednak Mac. Przychody z komputerów zwiększyły się o blisko 24%, do 10,79 mld USD, o ponad miliard dolarów więcej, niż zakładali analitycy. Ternus przypisał to dobrej sprzedaży taniego MacBooka Neo i MacBooka Pro. Kilka dni przed raportem Apple pokazał pierwszego MacBooka z ekranem dotykowym, ale ten jeszcze nie trafił do sklepów.
Usługi osiągnęły rekordowe 31,57 mld USD, praktycznie zgodnie z konsensusem. Segment urósł o mniej niż 10%. To najwolniejsze tempo od 2022 roku, a usługi to najbardziej rentowna część biznesu, z której pochodzi m.in. App Store, iCloud, AppleCare i opłaty Google’a za domyślną wyszukiwarkę w Safari.
Dwie kategorie wyraźnie zawiodły. Przychody z iPadów spadły o ponad 10%, do 6,23 mld USD, przy oczekiwaniach na poziomie 6,7-6,8 mld USD. Ternus tłumaczył to ograniczeniami podaży i wysoką bazą sprzed roku. Segment Wearables, Home and Accessories, czyli zegarki, słuchawki, głośniki i Apple TV, skurczył się o niemal 8%, do 8,3 mld USD.
Chiny rosną o 21%, a mimo to rozczarowują
Region Wielkich Chin, czyli Chiny kontynentalne, Hongkong i Tajwan, dał 17,54 mld USD przychodów, o 21% więcej niż rok temu. To najszybszy wzrost wśród głównych rynków Apple. Rynek liczył jednak na więcej. Konsensus wynosił od 18,55 do 18,75 mld USD zależnie od dostawcy danych, więc niedobór sięgnął 1-1,2 mld USD. Według firmy wzrost w regionie napędzały iPhone i Mac.
Nie wszyscy analitycy uważają to za drobiazg. Jesse Cohen z Investing.com widzi w tym szerszy problem:
„Wielkie Chiny wypadły o około 1 mld USD poniżej prognoz – to nie jest błąd zaokrąglenia, to niepokojący wzorzec. Rozczarowały też Wearables, Home and Accessories, więc problemem nie są wyłącznie Chiny, ale to, iż biznesy Apple poza iPhone’em nie ciągną swojej części.”
Dla porównania: kwartał wcześniej przychody w Chinach wzrosły o ponad 22%, do 18,82 mld USD, co rynek wtedy odebrał jako wyraźne odbicie. Pisaliśmy o tym przy okazji wyników Apple za III kwartał roku obrotowego. Teraz dynamika jest podobna, ale kwota spadła i wyraźnie rozminęła się z oczekiwaniami.
W pozostałych regionach obraz jest dobry. Obie Ameryki dały 48,68 mld USD (+10% r/r), Europa 32,01 mld USD (+12%), a reszta Azji i Pacyfiku 9,71 mld USD (+15%). Tylko Japonia lekko spadła, o 1%, do 6,54 mld USD.
Pamięć drożeje i to ona jest teraz głównym problemem
Najważniejsza wiadomość nie dotyczyła jednak zakończonego kwartału. Cała branża elektroniki użytkowej mierzy się z gwałtownym wzrostem cen pamięci i układów do przechowywania danych, a za tym wzrostem stoi popyt centrów danych AI. Ryan Reith z IDC powiedział CNBC, iż rynek telefonów i komputerów osobistych „nigdy nie był w gorszej kondycji”. Według prognoz IDC dla rynku telefonów dostawy w 2026 roku mogą spaść o rekordowe 16,7%.
Apple trzyma się na tym tle zaskakująco dobrze. Ternus przyznał jednak, iż skala zjawiska jest bezprecedensowa:
„Odnotowaliśmy wyższe koszty pamięci w porównaniu z kwartałem czerwcowym, co częściowo zrównoważyły korzyści z posiadanych zapasów i niższe koszty niektórych komponentów innych niż pamięć. Podwyżki cen zapewniły pewną rekompensatę” – mówił prezes Apple w rozmowie z Reutersem.
CFO Kevan Parekh dodał na konferencji, iż po wyłączeniu zwrotów ceł marża brutto zarówno całej firmy, jak i samych produktów spadłaby kwartał do kwartału o około 1 pkt proc., głównie przez droższą pamięć. Zapowiedział też, iż ceny pamięci będą rosły także w przyszłym roku. Dyrektor operacyjny Sabih Khan nie potwierdził wprost długoterminowej umowy z dostawcami. Ujawnił jednak, iż zobowiązania zakupowe spółki wzrosły w kwartale o 33 mld USD. To wyraźny sygnał, iż Apple z wyprzedzeniem zabezpiecza dostawy.
Marże obciąża też nowa Siri AI, która działa częściowo w chmurze Google’a. Apple planuje podnieść ceny subskrypcji iCloud+, żeby pokryć koszty AI, ale nie podał jeszcze konkretnych stawek. Funkcje korzystające z modeli serwerowych będą miały limity użycia.
Prognoza na kwartał świąteczny zdecydowała o reakcji kursu
Apple nie podaje szczegółowych prognoz, ale wskazówki Parekha wystarczyły, żeby nastroje się pogorszyły. Na kwartał grudniowy spółka zakłada:
- Przychody: wzrost o 7-10% r/r. To więcej niż średnia LSEG wynosząca 6,1%, więc tu Apple pozytywnie zaskoczył.
- Marża brutto: 45-46%. To poniżej konsensusu na poziomie 46,3% i wyraźnie mniej niż 47,9% w zakończonym kwartale.
- Usługi: wzrost o 8-9%. Analitycy spodziewali się 10,7%, co oznacza dalsze spowolnienie najbardziej rentownego segmentu.
- Koszty operacyjne: 20,4-20,8 mld USD, nieco więcej, niż zakładał rynek.
Zaraz po publikacji wyników kurs po sesji prawie się nie zmienił, przy zamknięciu w okolicach 338,5 USD. Według Reutersa akcje spadły jednak o 4% w trakcie konferencji, gdy zarząd przedstawił prognozę, a potem odrobiły część strat do około 2% na minusie. Inwestorzy płacą więc za tempo przychodów, ale bardziej boją się o rentowność.
Dochodzi do tego pytanie o podaż iPhone’a Duo. Pierwszy składany telefon Apple wyprzedał się w internecie w kilka godzin, a terminy dostaw przesunęły się na 2027 rok. Jednocześnie pojawiły się zgłoszenia o pękających ekranach. Ternus powiedział, iż z tego powodu zwrócono „bardzo mały odsetek” urządzeń, a Apple je wymienia.
„Duo jest na dziś ograniczony podażowo. Zwiększanie produkcji idzie dobrze, ale w tej chwili nie jesteśmy w stanie przewidzieć, kiedy podaż i popyt się zrównoważą” – przyznał Ternus.
Jest to ważne, bo część popytu na Duo może przesunąć się poza sezon świąteczny. Apple zmienił też w tym roku kalendarz premier. Jesienią pokazał tylko modele Pro i Duo, a podstawowe wersje iPhone’a 18 mają trafić do sprzedaży w przyszłym roku. Według analityków firma chce w ten sposób wygładzić coroczny cykl przychodów, który od dekad wyglądał tak samo: świąteczny szczyt i spokojne lato.
Wydatki na badania rosną szybciej niż przychody
Mniej widocznym, ale ważnym wątkiem raportu są koszty rozwoju. Wydatki na badania i rozwój wzrosły o 32% r/r, do 11,73 mld USD, czyli ponad 10% przychodów kwartału. Łączne koszty operacyjne zwiększyły się o 21%, wyraźnie szybciej niż sprzedaż. Apple nie podaje, na co dokładnie idą pieniądze. Sama skala wzrostu w okresie wprowadzania Siri AI, składanego iPhone’a i nowej linii produktów do domu pokazuje jednak, iż firma inwestuje coraz więcej.
Mimo to Apple przez cały czas wydaje na infrastrukturę znacznie mniej niż największe firmy chmurowe, tzw. hiperskalerzy. Nakłady inwestycyjne (capex) w kwartale wyniosły zaledwie 2,24 mld USD, poniżej szacunków LSEG na poziomie 3,33 mld USD. Microsoft, Alphabet czy Meta wydają na centra danych setki miliardów dolarów. Apple konsekwentnie korzysta z cudzej infrastruktury i przetwarza dane na urządzeniu. Ta strategia, którą opisywaliśmy w tekście o podejściu Apple do wyścigu AI, na razie się sprawdza. Inwestorzy w ostatnich tygodniach krytycznie oceniali hiperskalerów za ogromne nakłady i kurczące się przepływy pieniężne. Apple był z kolei przed raportem ulubieńcem Wall Street wśród największych spółek: kurs zyskał od początku roku około 27%, a kapitalizacja zrównała się z Nvidią na poziomie około 4,9 bln USD.
Ternus zdał pierwszy test, ale trudniejszy dopiero przed nim
Ternus objął stanowisko 1 września po Timie Cooku. Od tego czasu Apple pokazał składany telefon, nowe iPhone’y Pro, pierwszy inteligentny ekran do domu HomeView i dotykowego MacBooka. Pod względem produktów to jeden z najbardziej intensywnych okresów w historii spółki. Sam raport nie budzi większych zastrzeżeń: przychody i zyski przebiły oczekiwania, rosną dwucyfrowo, a gotówka przez cały czas płynie szerokim strumieniem.
Analitycy podkreślają jednak, iż Apple wkracza w okres, w którym utrzymanie marży będzie trudniejsze niż wzrost sprzedaży. Barclays utrzymał przed raportem rekomendację „underweight”. Wskazał na niepewność wokół cyklu iPhone’a, ograniczoną monetyzację AI i wygasanie przewagi cenowej, jaką Apple dzięki skali miał przy zakupach pamięci. Bank of America ma rekomendację „kupuj” z ceną docelową 370 USD, ale też ostrzegał, iż marże mogą spadać w kolejnych kwartałach.
Rynek zadaje więc pytanie, które wróciło już przy poprzednim raporcie: czy obecna wycena ma pokrycie we wzroście? Przy wskaźniku cena do zysku bliskim 39 sam rekord sprzedaży nie wystarczy. Inwestorzy chcą widzieć, iż Apple przeniesie wyższe koszty na klientów bez utraty popytu, opanuje produkcję iPhone’a Duo i zacznie zarabiać na sztucznej inteligencji. Na razie spółka poprawia wyniki, ale te warunki nie są jeszcze spełnione. Raport za kwartał świąteczny, który poznamy pod koniec stycznia, będzie więc pierwszą prawdziwą oceną nowego prezesa.

2 godzin temu

![ATP Finals 2026. Kiedy i gdzie oglądać? [TERMINARZ, TRANSMISJE]](https://i.iplsc.com/-/000NHMM0LXY06SKD-C461.jpg)





