Wyniki spółek z Wall Street imponują. Rekordowe statystyki mają jednak drugie dno

3 godzin temu

Sezon wyników za drugi kwartał 2026 roku przekroczył półmetek i pod względem liczby pozytywnych zaskoczeń należy do najlepszych od lat. Aż 86 proc. spółek z indeksu S&P 500, które opublikowały raporty, przebiło prognozy zysku na akcję. Rekordowa skala niespodzianek jest jednak w dużej części efektem jednorazowych, księgowych zysków Alphabetu i Amazona. Po ich wyłączeniu obraz pozostaje dobry, ale znacznie mniej spektakularny.

Do końca lipca wyniki za drugi kwartał przedstawiło 61 proc. spółek należących do S&P 500. Według najnowszego zestawienia FactSet 86 proc. z nich wykazało zysk na akcję wyższy od konsensusu analityków. To rezultat wyraźnie lepszy od średniej z ostatnich pięciu lat, wynoszącej 78 proc., oraz średniej dziesięcioletniej na poziomie 76 proc.

Jeżeli taki odsetek utrzyma się do końca sezonu, będzie najwyższy od drugiego kwartału 2021 roku, kiedy pozytywnie zaskoczyło 87 proc. firm. Równie dobrze prezentują się dane dotyczące sprzedaży: 77 proc. raportujących spółek przebiło prognozy przychodów, wobec pięcioletniej średniej wynoszącej 70 proc.

Łączne przychody firm z indeksu – uwzględniające wyniki już opublikowane oraz prognozy dla pozostałych spółek – rosną w tej chwili o 14,1 proc. rok do roku. Byłoby to najlepsze tempo od końca 2021 roku. Wzrost sprzedaży notują wszystkie spośród 11 głównych sektorów S&P 500.

Rekord, który wymaga komentarza

Najbardziej efektowna jest skala pobicia prognoz zysku. Raportujące spółki wykazały łącznie wyniki o 31,4 proc. wyższe od oczekiwań. Dla porównania średnia z pięciu lat to 7 proc. Gdyby obecny rezultat utrzymał się do końca sezonu, byłby najwyższy od 2008 roku, odkąd FactSet prowadzi takie zestawienie.

Problem w tym, iż wskaźnik został mocno podbity przez dwie spółki. Alphabet wykazał w drugim kwartale 98 mld dolarów pozostałych przychodów, głównie z niezrealizowanego wzrostu wartości posiadanych papierów udziałowych. W efekcie zysk netto dostępny dla akcjonariuszy wzrósł do 112,1 mld dolarów, a EPS sięgnął 9,11 dolara wobec oczekiwanych 2,88 dolara. Dane te potwierdza raport Alphabetu złożony w amerykańskiej SEC.

Podobny mechanizm zadziałał w Amazonie. Spółka wykazała 53,4 mld dolarów nieoperacyjnych przychodów przed opodatkowaniem, przede wszystkim związanych z inwestycją w Anthropic. Zysk netto Amazona wzrósł do 62,6 mld dolarów, a EPS wyniósł 5,75 dolara. Jednocześnie podstawowa działalność również rozwijała się szybko: sprzedaż AWS zwiększyła się o 37 proc., do 42,2 mld dolarów, a zysk operacyjny całej grupy urósł o 43 proc., do 27,5 mld dolarów – wynika z oficjalnego raportu Amazona.

Po wyłączeniu Alphabetu i Amazona skala pobicia prognoz przez firmy z S&P 500 spada z 31,4 do 9,2 proc. przez cały czas jest więc wyższa od średnich historycznych, ale nie ma już rekordowego charakteru.

Zyski rosną gwałtownie także bez księgowych fajerwerków

Zniekształcenie widoczne jest również w dynamice zysków. Łączny, mieszany wskaźnik wzrostu zysków spółek z S&P 500 wynosi w tej chwili 47,4 proc. rok do roku. Jeszcze 30 czerwca analitycy oczekiwali wzrostu o 23,2 proc.

Bez Alphabetu i Amazona dynamika obniżyłaby się do 28,8 proc. To wciąż bardzo solidny rezultat, wskazujący, iż poprawa nie ogranicza się wyłącznie do zdarzeń jednorazowych. Zyski rosną w dziesięciu z 11 sektorów, a w ośmiu tempo jest dwucyfrowe. Najmocniej prezentują się energetyka, usługi komunikacyjne, dobra konsumpcyjne wyższego rzędu oraz technologie. Jedynym sektorem ze spadkiem zysków pozostaje ochrona zdrowia.

Siłę popytu na rozwiązania chmurowe i sztuczną inteligencję potwierdzają także inne raporty. Microsoft zwiększył kwartalne przychody o 18 proc., do 90 mld dolarów, a sprzedaż Azure i pozostałych usług chmurowych wzrosła o 43 proc. Z kolei Meta odnotowała 28-procentowy wzrost przychodów, ale jej zysk netto spadł o 14 proc., a wolne przepływy pieniężne zmniejszyły się do 784 mln dolarów w następstwie wysokich wydatków inwestycyjnych. Spółka podniosła jednocześnie dolną granicę całorocznego planu nakładów kapitałowych do 130 mld dolarów – podała w komunikacie wynikowym.

Wall Street płaci za wzrost, ale oczekiwania są wysokie

Mocne raporty pozwoliły utrzymać dobry bilans giełdowy. S&P 500 zakończył sesję 31 lipca na poziomie 7489,72 pkt, rosnąc w piątek o 0,7 proc. Od początku roku indeks zyskał 9,33 proc., choć sam lipiec przyniósł niewielką, 0,21-procentową przecenę – wynika z danych S&P Dow Jones Indices oraz LPL Research.

Wyceny nie są przy tym niskie. Prognozowany wskaźnik ceny do zysku dla S&P 500 wynosi 19,6, czyli nieco mniej niż pięcioletnia średnia 19,9, ale powyżej średniej dziesięcioletniej równej 19. Rynek zakłada również, iż wzrost zysków utrzyma się w kolejnych kwartałach: konsensus FactSet wskazuje na 27,4 proc. w trzecim i 25,2 proc. w czwartym kwartale.

Dotychczasowe raporty pokazują więc gospodarkę przedsiębiorstw w dobrej kondycji, zwłaszcza w obszarach chmury, reklamy cyfrowej, energii i infrastruktury AI. Jednocześnie rekordowe statystyki należy czytać ostrożnie. Ich część wynika z przeszacowania inwestycji, a nie z gotówki generowanej przez podstawową działalność. Dla inwestorów w dalszej części sezonu ważniejsze od samego odsetka „pobić” prognoz będą marże operacyjne, przepływy pieniężne oraz to, czy wielomiliardowe wydatki na sztuczną inteligencję zaczną przynosić trwałą stopę zwrotu.

Idź do oryginalnego materiału