Wzrost bez lokomotywy eksportu. Gospodarkę napędzają konsumpcja i inwestycje

lewiatan.org 3 godzin temu
Zdjęcie: mariusz 16


Komentarz Mariusza Zielonki, głównego ekonomisty Lewiatana

Najnowsze dane za cały miniony rok (eksport +2%, import +3,9% i deficyt handlowy na minusie -26,3 mld zł) to twarda weryfikacja struktury polskiego wzrostu. Statystyka jest tu na naszą niekorzyść. Szybszy wzrost importu oznacza ujemny wkład eksportu netto do ostatniego odczytu PKB na poziomie 3,6%.

To, iż wzrost jest tak wysoki przy przez cały czas ujemnym deficycie handlowym, dowodzi, iż nasz silnik gospodarczy napędza dziś potężny popyt wewnętrzny, a nie koniunktura zagranicznych zamówień. To potwierdza też coraz mniejszą siłę prognostyczną wskaźników PMI.

W praktyce widzimy sytuację odwrotną niż w latach 2016-2019 – przemysł raportuje słabe zamówienia eksportowe, a gospodarka i tak przyspiesza, bo ciężar wzrostu przesunął się na konsumpcję i inwestycje krajowe. Import rośnie przede wszystkim dlatego, iż Polacy znowu kupują – od dóbr trwałych po samochody i elektronikę – oraz dlatego, iż firmy zaczęły odbudowywać moce produkcyjne i zapasy, sprowadzając komponenty i maszyny.

To klasyczny sygnał wczesnej fazy cyklu ożywienia. Jednocześnie eksport pozostaje ograniczany przez stagnację u głównego partnera handlowego, czyli Niemiec, gdzie przemysł przez cały czas nie odzyskał dynamiki, a europejska gospodarka pozostaje słaba inwestycyjnie. W efekcie Polska rośnie dziś „na przekór” zagranicy – importujemy wzrost poprzez konsumpcję i inwestycje finansowane realnym wzrostem płac i środkami unijnymi, a nie poprzez boom eksportowy.

Makroekonomicznie ma to dwa skutki: po pierwsze presja inflacyjna będzie bardziej uporczywa, bo popyt krajowy jest trudniejszy do schłodzenia niż eksport, po drugie złoty pozostaje relatywnie stabilny, ponieważ napływ funduszy europejskich częściowo równoważy deficyt handlowy. Dla 2026 r. najważniejsze będzie, czy do ożywienia wewnętrznego dołączy wreszcie eksport – jeżeli niemiecki przemysł ruszy, Polska może wejść w fazę ponadprzeciętnego wzrostu w Europie. jeżeli nie, utrzymamy solidne tempo, ale kosztem wyraźnego pogorszenia salda handlowego i większej ostrożności Rady Polityki Pieniężnej przy obniżkach stóp.

Więcej komentarzy ekonomicznych w serwisie społecznościowym X, na profilu naszego eksperta Mariusza Zielonki, https://x.com/MariuszZielon11

Konfederacja Lewiatan

Idź do oryginalnego materiału