Megatrendy napędzające długoterminowe zyski
Sektor surowców, pomimo licznych obaw dotyczących popytu, odnotował mocny początek roku, a jeden z wiodących indeksów towarowych osiągnął najwyższy poziom od dwóch lat, co potencjalnie sygnalizuje wybicie z horyzontalnego zakresu, który pojawił się po wzroście w latach 2020–2022 i następującej po nim korekcie. Ogólnie rzecz biorąc, indeks Bloomberg Commodity Total Return (BCOMTR) wzrósł o 8,3% w tym roku, już przewyższając wzrost 5,4% odnotowany w ubiegłym roku. Wszystkie sektory, z wyjątkiem zbóż, odnotowały wzrosty, a – podobnie jak w ubiegłym roku – na czele znalazły się metale szlachetne i towary miękkie. Indeks BCOMTR, który jest śledzony przez liczne fundusze ETF, handluje koszykiem 24 głównych kontraktów terminowych na towary, podzielonym niemal równomiernie między sektor energetyczny, metale i rolnictwo.
W prognozach na 1-wszy kwartał, zwróciliśmy uwagę na ryzyko, iż 2025 może stać się rokiem, w którym wiele wydarzeń i niepewności stworzy wymagające środowisko dla handlu i inwestycji. To jest to, co widzieliśmy do tej pory, przy czym rynki akcji na całym świecie, szczególnie w USA, doświadczają spadków w związku z obawami o perspektywy wzrostu i inflację spowodowaną polityką i działaniami Prezydenta Trumpa, nie mówiąc już o wykorzystywaniu ceł jako narzędzia do zmuszania firm do przenoszenia produkcji z powrotem do USA.
Ponadto, rozpad relacji między państwami, które ustalały międzynarodowy porządek przez ostatnie 80 lat, również spowodował dużą niepewność. Jednakże, pomimo krótkoterminowych ryzyk dla wzrostu,
a w konsekwencji popytu na surowce, uważamy, iż wiele z tych wydarzeń będzie długoterminowo wspierać niektóre z mega-trendów sprzyjających surowcom w nadchodzących latach.

Według Ole Hansena, Dyrektora ds. strategii surowców w Saxo długoterminowy trend dla kluczowych surowców pozostaje wzrostowy, i jest napędzany przez kilka głównych czynników, takich jak:
- Deglobalizacja – rywalizacja USA-Chiny przekształca łańcuchy dostaw, zwiększając priorytet bezpieczeństwa kosztem efektywności kosztowej, co podnosi popyt na najważniejsze surowce.
- Sektor obronny – rosnące napięcia geopolityczne stymulują rekordowe wydatki militarne i gromadzenie strategicznych surowców.
- Dekarbonizacja i zapotrzebowanie na energię – inwestycje w odnawialne źródła energii, pojazdy elektryczne (EV), sztuczną inteligencję (AI) oraz centra danych zwiększają popyt na metale i energię.
- De-dolaryzacja – odchodzenie od dominacji dolara amerykańskiego wspiera zakupy złota jako zabezpieczenia finansowego.
- Ryzyko zadłużenia i polityki fiskalnej – wysoki poziom globalnego zadłużenia i deficytów zwiększa popyt na twarde aktywa, takie jak złoto i srebro.
- Demografia i urbanizacja – starzejące się społeczeństwa Zachodu oraz wzrost gospodarek wschodzących intensyfikują zapotrzebowanie na surowce.
- Zmiany klimatyczne – rosnące potrzeby energetyczne związane z chłodzeniem, bezpieczeństwo żywnościowe oraz protekcjonizm wpływają na popyt na najważniejsze zasoby.
Ropa naftowa: mieć i zjeść ciastko
Nasza prognoza na 2025 rok, zakładająca, iż cena ropy Brent będzie oscylować w zakresie
65-85 USD za baryłkę, pozostaje niezmieniona. Według Ole Hansena, po ożywieniu w styczniu ceny na krótko przekroczyły poziom 80 USD za baryłkę, osiągając czteroletnie minimum blisko 68 USD, a następnie stabilizując się. Ceny zostały obniżone przez obawy, iż agresywna polityka handlowa Trumpa może wywołać globalną wojnę handlową, negatywnie wpływając na globalny wzrost i popyt. Dodatkowo, inwestorów wystraszył plan OPEC+, aby od kwietnia stopniowo zwiększać produkcję. Mimo iż miesięczne wzrosty są stosunkowo niewielkie, istnieje realne zagrożenie, iż produkcja z Iranu i Wenezueli może ucierpieć w wyniku zaostrzenia sankcji przez USA.
W ciągu ostatnich czterech lat produkcja Iranu i Wenezueli wzrosła o 1,6 miliona baryłek dziennie, zwiększając ich udział w całkowitej produkcji OPEC z 10,6% do 15,7%. W tym samym okresie trzej członkowie OPEC z Bliskiego Wschodu (GCC), na czele z Arabią Saudyjską, dobrowolnie zmniejszyli produkcję o 1,6 miliona baryłek dziennie. W nadchodzących miesiącach nie przewidujemy większych zmian w ogólnej produkcji OPEC, ale raczej rotację udziałów rynkowych.
Polityka Trumpa, polegająca na intensyfikacji krajowego wydobycia ropy i gazu w celu osiągnięcia ceny ropy na poziomie 50 USD, aby obniżyć inflację, również spotkała się z negatywnym odbiorem. Jednakże, osiągnięcie niższych cen znacznie poniżej obecnych poziomów zaszkodziłoby producentom o wysokich kosztach, głównie w USA, spowalniając i odwracając produkcję na długo przed tym, zanim ceny zbliżą się do 50 USD za baryłkę. Innymi słowy, niższa cena ropy i rosnąca produkcja w USA nie mogą być osiągnięte jednocześnie; stąd nasz pogląd, iż Brent w kierunku 65 USD i WTI w kierunku 60 USD oferują dobrą wartość.
Ceny amerykańskiego gazu ziemnego w ostatnich miesiącach mocno wzrosły, wspierane przez silny popyt zimowy i rosnący eksport LNG. Choć wzrost ten mógł być nieco przedwczesny, Ole Hansen uważa, iż kierunek jest adekwatny i iż w nadchodzących latach będziemy zmierzać w kierunku wyższego przedziału cenowego niż średnia 3 USD za MMBtu obserwowana w ciągu ostatniej dekady. Głównym powodem jest oczekiwany szybki wzrost zużycia energii i rekordowy eksport LNG w okresie, w którym producenci mogą mieć trudności, aby nadążyć z dostarczeniem wystarczającej ilości surowca.
Cła i transformacja energetyczna: dwa najważniejsze czynniki wpływające na popyt na miedź
W naszej prognozie na I kwartał podtrzymaliśmy wcześniejszą długo utrzymywaną optymistyczną prognozę dla metali przejściowych, takich jak aluminium, a zwłaszcza miedź. Jednocześnie stwierdziliśmy, iż inwestorzy w krótkim okresie muszą uzbroić się w cierpliwość, podczas gdy oceniany jest wpływ ceł i środków zaradczych Trumpa na wielkość popytu. Jednak ryzyko nałożenia 25% cła na import miedzi do USA spowodowało, iż ceny w Nowym Jorku przekroczyły nasz cel na pierwszy kwartał na poziomie 4,7 USD, ponieważ inwestorzy próbowali uwzględnić w wycenach ostateczny poziom ceł.
W chwili tworzenia tego artykułu, kontrakty terminowe na miedź HG, notowane w Nowym Jorku, wyceniane są z 12% premią w stosunku do globalnej ceny referencyjnej w Londynie. Mogą wzrosnąć do 25%, jeżeli cła zostaną ostatecznie wprowadzone w wyniku trwającego dochodzenia, lub gwałtownie spaść, jeżeli żadne cła nie zostaną wprowadzone. Jednak biorąc pod uwagę, iż zakończenie takiego dochodzenia może zająć trochę czasu, obserwujemy kilka czynników wspierających ceny w krótkim terminie, zanim pojawi się bardziej długoterminowe wsparcie strukturalne napędzane transformacją energetyczną – jednym z kluczowych megatrendów sprzyjających rynkowi surowców.

Choć ostatni wzrost cen nie wynika z popytu konsumenckiego, ale z dużego przesunięcia zapasów do USA, to i tak może przyczynić się do wcześniejszego zaostrzenia globalnego rynku. Znaczna część widocznych zapasów miedzi jest zagrożona tym, iż pozostanie w USA – kraju, który odpowiada za mniej niż 10% globalnej konsumpcji miedzi. Jednakże, biorąc pod uwagę, iż kontrakty terminowe na miedź HG wzrosły już o 25% od początku roku, a ceny w Londynie spadły o około 13%, Ole Hansen dostrzega większe ryzyko wzrostu cen w Londynie. Ogólnie rzecz biorąc, te wydarzenia sprawiają, iż bardzo trudno jest przewidzieć krótkoterminowy cel cenowy, ponieważ ostatecznie będzie to zależało od poziomu ceł, na jakie, i jeżeli w ogóle, zdecyduje się rząd USA.
– Po wielu latach stabilności geopolitycznej i handlowej rynki zmagają się z podwyższoną zmiennością wynikającą m.in. z polityki handlowej USA i gróźb eskalacji wojen handlowych przez inne kraje. Powoduje to, iż rynki są bardziej reaktywne i niestabilne, a inwestorzy chcą zabezpieczyć portfele przed możliwymi turbulencjami. Prognozy Saxo na II kwartał 2025 roku mówią o utrzymaniu wysokiej zmienności. Dlatego aby poradzić sobie w obecnych warunkach, inwestorzy muszą dokonać przemyślanej dywersyfikacji. Szeroka dywersyfikacja w różnych sektorach, regionach i klasach aktywów znacznie zmniejsza ryzyko, wygładza zwroty i pomaga portfelom inwestycyjnym wytrzymać wstrząsy rynkowe – mówi Marcin Ciechoński, odpowiedzialny za rozwój Saxo Banku w Polsce.
Złoto może zmierzać w kierunku 3 300 USD, a srebro zyskuje na podwójnym impulsie wzrostowym
Podnosimy naszą prognozę szczytowej ceny złota w 2025 roku do 3 300 USD za uncję, podczas gdy srebro, przy stosunkowo skromnym spadku relacji złoto-srebro do 75, może osiągnąć 44 USD za uncję w tym samym przedziale czasowym. Wzrost cen srebra nie tylko wspierany jest przez siłę metali przejściowych, do których należy również srebro. Wzrost wartości złota, który rozpoczął się w 2022 roku i nabrał tempa w ubiegłym roku, jest przez cały czas napędzany przez coraz bardziej niepewny krajobraz geopolityczny, w którym globalne napięcia i zmiany gospodarcze skłaniają inwestorów do poszukiwania bezpieczniejszych aktywów. Trend ten nie wykazuje oznak osłabienia w najbliższym czasie.
Połączenie agresywnych zakupów złota przez banki centralne w celu dywersyfikacji od USD i aktywów opartych na USD, takich jak obligacje, oraz obawy o rosnące globalne zadłużenie, szczególnie w Stanach Zjednoczonych, skłaniają inwestorów do zabezpieczania się przed niestabilnością gospodarczą, zwracając się ku metalom szlachetnym. Ta tendencja utrzyma się w nadchodzących miesiącach. Dodatkowo zawirowania wywołane cłami mogą stworzyć warunki sprzyjające określonym ruchom cenowym, które spowolnią wzrost gospodarczy, podczas gdy inflacja może ponownie przyspieszyć.
Źródło: Ole Hansen / Saxo