Miałem wtedy osiem lat. Noc z 6 na 7 kwietnia 2002 roku pamiętam adekwatnie jak przez mgłę. Kilka obrazów, światła ulicznych latarni, wnętrze tramwaju, ludzie, nocna Warszawa i poczucie, iż dzieje się coś zupełnie innego niż podczas zwyczajnej jazdy komunikacją miejską. Dopiero dzisiaj, po ponad dwóch dekadach, patrząc na stare negatywy i odkopując kolejne informacje w archiwach…
Źródło
















