Czwartek 16 lipca 2026 roku zapisze się w historii notowań Grupy Żabka jako jedna z najbardziej spektakularnych sesji od debiutu spółki na GPW. Kurs akcji wystrzelił w górę o kilkanaście procent, ustanawiając nowy rekord cenowy powyżej 31 zł za akcję. Impulsem były doniesienia japońskiej agencji Nikkei i serwisu Bloomberg, według których Seven & i Holdings – właściciel globalnej sieci 7-Eleven – prowadzi zaawansowane rozmowy w sprawie nabycia kilkudziesięciu procent udziałów w polskiej spółce. Wartość potencjalnej transakcji ma sięgać kilkuset miliardów jenów, co w przeliczeniu oznacza miliardy złotych.
To informacja, która fundamentalnie zmienia perspektywę inwestycyjną Żabki. Nie chodzi tu bowiem o standardowy ruch portfelowy funduszu hedgingowego, ale o wejście kapitałowe jednego z największych graczy w globalnym sektorze convenience. Japoński gigant, zarządzający siecią ponad 85 tys. sklepów w 19 krajach, potrzebuje europejskiego przyczółka – a Żabka, z blisko 13 tys. placówek w Polsce i Rumunii, wydaje się dla niego naturalnym celem.
Kim jest Seven & i Holdings i dlaczego celuje w Europę?
Seven & i Holdings to japońska spółka holdingowa, powstała w 2005 roku w wyniku połączenia m.in. Ito-Yokado i Seven-Eleven Japan. Koncern jest właścicielem marki 7-Eleven – największej sieci sklepów convenience na świecie, obecnej na rynkach od Stanów Zjednoczonych i Japonii po Australię i Skandynawię. W Europie 7-Eleven działa dotychczas w trzech krajach nordyckich – Szwecji, Danii i Norwegii.
Strategia Seven & i Holdings zakłada ekspansję z obecnych 19 do 30 państw i regionów do 2030 roku. Europa, obok Azji i obu Ameryk, ma stanowić nowy filar wzrostu. Dotychczasowy model japońskiego koncernu w Europie opierał się głównie na licencjonowaniu marki lokalnym operatorom. Teraz firma zmienia podejście – stawia na bezpośrednie zaangażowanie kapitałowe, wzorując się na modelu australijskim, gdzie 7-Eleven stał się spółką w pełni zależną, a koncern oddelegował własną kadrę zarządzającą i wdrożył japoński standard oferty gastronomicznej.
Kontekst tej zmiany jest istotny. W 2024 roku kanadyjski Alimentation Couche-Tard, właściciel sieci Circle K, złożył wrogą ofertę przejęcia Seven & i Holdings wycenianą na ok. 47 mld dolarów. Japończycy odrzucili propozycję jako „rażąco zaniżającą wartość” koncernu, a Couche-Tard ostatecznie wycofał ofertę w lipcu 2025 roku, powołując się na brak konstruktywnego dialogu ze strony japońskiego zarządu. Epizod ten wywarł jednak potężną presję na Seven & i, które musiało udowodnić inwestorom, iż potrafi samodzielnie generować wzrost i kreować wartość. Inwestycja w Żabkę idealnie wpisuje się w tę narrację.
Co wiemy o planowanej transakcji?
Według doniesień Nikkei i Bloomberga, potwierdzonychh przez Polską Agencję Prasową, przedmiotem rozmów jest nabycie dwucyfrowego pakietu akcji Grupy Żabka. Źródła zbieżnie wskazują, iż wartość inwestycji może wynieść kilkaset miliardów jenów.
Kluczowe jest pytanie, od kogo Seven & i miałby nabyć akcje. Struktura akcjonariatu Żabki dostarcza tu wyraźnej odpowiedzi. Fundusz Heket Topco, kontrolowany przez CVC Capital Partners – głównego inwestora private equity, który wprowadził Żabkę na giełdę w październiku 2024 roku – posiada 37,7% akcji spółki. Z kolei PG Investment Company, powiązany z Partners Group, kontroluje kolejne ok. 10% kapitału. Łącznie te dwa podmioty dysponują pakietem przekraczającym 47% akcji.
To istotne z punktu widzenia rynku. Fundusze PE z natury dążą do wyjścia z inwestycji po debiucie giełdowym, a rynek od miesięcy wyceniał ryzyko kolejnych transakcji ABB (accelerated bookbuild), czyli przyspieszonej sprzedaży dużych pakietów akcji. Ostatnia taka operacja miała miejsce jesienią 2025 roku, kiedy CVC i Partners Group sprzedali łącznie 100 mln akcji po 21,50 zł za sztukę – stanowiło to ok. 10% kapitału spółki. Pojawienie się strategicznego nabywcy w postaci Seven & i oznacza, iż te pakiety mogłyby zostać sprzedane poza rynkiem giełdowym, po wynegocjowanej cenie, bez wywierania presji podażowej na notowania.
Jak ujął to analityk mBanku Janusz Pieta, cytowany przez Bloomberga:
Potencjalna transakcja mogłaby rozwiać obawy, iż CVC i Partners Group będą dalej redukować swoje pozycje poprzez giełdę.
Rzecznik Seven & i przekazał mediom, iż firma nie jest źródłem informacji o negocjacjach. Żabka odmówiła komentarza. Rozmowy, jak zastrzegają źródła, wciąż realizowane są i strony mogą ostatecznie nie dojść do porozumienia.
Żabka – co dostałby japoński inwestor?
Grupa Żabka to niekwestionowany lider segmentu convenience w Polsce i jeden z najciekawszych podmiotów detalicznych w Europie Środkowej. Spółka zadebiutowała na GPW 17 października 2024 roku i była wówczas największym IPO na warszawskim parkiecie od czasu Allegro.
Model biznesowy opiera się na franczyzie – Żabka nie prowadzi sklepów bezpośrednio, ale udostępnia franczyzobiorcom kompletny ekosystem: markę, logistykę, technologię, ofertę produktową i wsparcie operacyjne. To zapewnia skalowalność przy relatywnie niskim ryzyku kapitałowym.
Wyniki za I kwartał 2026 roku potwierdzają siłę tego modelu. Sprzedaż do klienta końcowego wyniosła 7,4 mld zł, rosnąc o 12% rok do roku. Skorygowana EBITDA wzrosła o 13,1% do 674 mln zł, a marża tego wyniku poprawiła się do 9,1%. Na koniec marca 2026 roku sieć liczyła 12 750 placówek – o 11,3% więcej niż rok wcześniej. Tempo ekspansji robi wrażenie: w samym I kwartale otwarto 435 nowych sklepów, co oznacza średnio niemal pięć otwarć dziennie. Spółka podtrzymuje cel ponad 1 300 nowych placówek w całym 2026 roku i zamierza osiągnąć poziom ok. 16 tys. sklepów do końca 2028 roku.
Od 2024 roku Żabka rozwija się także w Rumunii pod marką Froo. Na koniec I kwartału 2026 roku sieć liczyła tam 204 sklepy, a tempo ekspansji konsekwentnie przyspiesza – co kwartał o ok. 50%.
Nie bez znaczenia jest również kierunek strategiczny, jaki wytycza przyszły CEO spółki. Tomasz Blicharski, w tej chwili szef strategii Grupy Żabka, który ma objąć stanowisko prezesa z początkiem 2027 roku, powiedział wprost w rozmowie z Bloombergiem w maju 2026 roku, iż celem firmy jest zbudowanie „europejskiego 7-Eleven” i iż Żabka pozostaje otwarta na pozyskanie nowego inwestora strategicznego.
Ta deklaracja nabiera teraz zupełnie nowego znaczenia.
Dlaczego rynek reaguje tak entuzjastycznie?
Wzrost kursu o kilkanaście procent w ciągu jednej sesji nie jest typową reakcją na plotkę. Rynek wycenia tu kilka nakładających się czynników jednocześnie.
- Po pierwsze – zdjęcie ryzyka podaży. Inwestorzy od miesięcy obawiali się, iż CVC i Partners Group przeprowadzą kolejne ABB, zalewając rynek akcjami i ciągnąc kurs w dół. Wejście Seven & i jako kupującego te pakiety eliminuje ten scenariusz.
- Po drugie – premia strategiczna. Transakcja z branżowym gigantem implikuje wycenę wyższą niż ta, którą rynek przypisywałby standardowemu ABB. Inwestor strategiczny płaci nie tylko za bieżące wyniki, ale również za synergię, dostęp do know-how i potencjał ekspansji.
- Po trzecie – zmiana narracji. Żabka z lokalnego lidera convenience staje się aktywem o znaczeniu regionalnym, wpisanym w globalną strategię ekspansji jednego z największych koncernów handlowych świata. To otwiera dyskusję o dalszej ekspansji – nie tylko w Rumunii, ale potencjalnie na kolejnych rynkach europejskich, z wykorzystaniem doświadczenia i zasobów Seven & i.
Po czwarte – w szerszej perspektywie rynek nie wyklucza choćby scenariusza, w którym Seven & i z czasem mógłby dążyć do przejęcia pełnej kontroli nad Żabką i wezwania na akcje. Na ten moment to jednak spekulacja – oficjalnie mowa jest o nabyciu pakietu mniejszościowego.
Ryzyka i znaki zapytania
Entuzjazm rynku nie powinien przesłaniać realnych ryzyk. Rozmowy mogą się zakończyć bez transakcji – obie strony oficjalnie tego nie wykluczają. Negocjowanie tak dużego pakietu akcji w strukturze, gdzie sprzedającymi są fundusze PE, wymaga uzgodnienia ceny, warunków lock-upu, ewentualnych uprawnień korporacyjnych (miejsce w radzie nadzorczej, prawo veta w kluczowych decyzjach) i wielu innych parametrów.
Istnieje też kwestia regulacyjna. Nabycie kilkudziesięciu procent akcji polskiej spółki giełdowej przez podmiot spoza UE będzie wymagać analizy pod kątem przepisów o kontroli inwestycji zagranicznych. W Polsce obowiązuje ustawa o kontroli niektórych inwestycji, a transakcja w sektorze detalicznym tej skali niewątpliwie przyciągnie uwagę UOKiK.
Warto też zwrócić uwagę na kondycję samego Seven & i. Akcje japońskiego koncernu straciły w 2026 roku ok. 11%, a spółka boryka się ze słabszymi wynikami biznesu convenience w USA. Równolegle Seven & i prowadzi rozmowy o sprzedaży udziałów na rzecz SoftBank Corp i PayPay Corp – co sugeruje, iż koncern restrukturyzuje swoją bazę kapitałową na wielu frontach jednocześnie. Pytanie, czy przy tak wielu inicjatywach strategicznych jednocześnie każda z nich otrzyma wystarczające zasoby i uwagę zarządu.
Podsumowanie
Potencjalna transakcja Seven & i – Żabka wpisuje się w globalny trend konsolidacji sektora convenience. Nieudane podejście Couche-Tard do Seven & i w 2024-2025 roku, ekspansja 7-Eleven do 30 państw do 2030 roku, dynamiczny rozwój Żabki w Europie Środkowej – to elementy tej samej układanki, w której wielcy gracze szukają skali i zasięgu geograficznego.
Polska, z populacją niemal 38 mln ludzi, rosnącą zamożnością i wciąż relatywnie niskim nasyceniem formatem convenience w porównaniu z rynkami azjatyckimi czy skandynawskimi, jest z perspektywy japońskiego koncernu rynkiem o znacznym potencjale. Żabka, ze swoim rozpoznawalnym brandem, sprawdzonym modelem franczyzowym, zaawansowaną cyfryzacją (aplikacja mobilna, sklepy autonomiczne Żabka Nano, supermarket online Delio) i ugruntowaną pozycją rynkową, stanowi gotowy wehikuł do zagospodarowania tego potencjału.
Jak zauważa cytowany przez Bloomberga analityk mBanku: z poparciem dużego, międzynarodowego gracza branżowego o własnych ambicjach w europejskim convenience, niedawno zintensyfikowane plany ekspansji międzynarodowej Żabki mogłyby być realizowane szybciej i na większą skalę.

2 godzin temu







