Zakład Buffetta, czyli jak jeden ETF pokonał najlepsze fundusze inwestycyjne

1 godzina temu

W 2007 roku Warren Buffett zaproponował zakład na milion dolarów: w ciągu 10 lat zwykły fundusz indeksowy na S&P 500 pobije koszyk pięciu funduszy hedgingowych wybranych przez profesjonalistów. Zakład rozpoczął się 1 stycznia 2008 roku – tuż przed największym kryzysem finansowym od dekady – i zakończył się 31 grudnia 2017. Wynik był miażdżący: Vanguard 500 Index Fund zarobił 7,1% średniorocznie, koszyk funduszy hedgingowych – jedynie 2,2%. Po dekadzie różnica skumulowała się do 125,8% wobec 36,3%. Ten artykuł pokazuje, jak doszło do zakładu, co konkretnie się stało i jakie wnioski wyciąga z tego polski inwestor w 2026 roku.


W skrócie:

  • Zakład: 2008-2017, milion dolarów, Buffett (S&P 500 index fund) vs Protégé Partners (5 funduszy funduszy hedgingowych).
  • Wynik: Vanguard 500 Index Fund 125,8% (7,1% rocznie), fundusze hedgingowe 36,3% (2,2% rocznie).
  • Najsłabszy fundusz hedgingowy w koszyku – 2,9% w całej dekadzie.
  • Główna przyczyna porażki: opłaty (zwykle „2 i 20″) zjadające większość zysków + nieumiejętność konsekwentnego pokonywania rynku.
  • Nagroda 2,2 mln USD trafiła do organizacji charytatywnej Girls Inc. of Omaha.
  • Praktyczna lekcja: pasywne, tanie ETF-y na szerokie indeksy biją w długim terminie większość aktywnych funduszy – również w Polsce.

Czym był zakład Buffetta i kto go zawarł?

Zakład Buffetta to publiczne wyzwanie rzucone przez Warrena Buffetta – prezesa Berkshire Hathaway i jednego z najbardziej rozpoznawalnych inwestorów na świecie – w 2007 roku. Buffett twierdził, iż w długim okresie zwykły fundusz indeksowy odwzorowujący S&P 500 pobije dowolny aktywnie zarządzany portfel funduszy hedgingowych – po uwzględnieniu opłat. Stawka: milion dolarów na cele charytatywne. Wyzwanie zostało zarejestrowane na platformie Long Bets, projekcie Long Now Foundation rejestrującym publiczne, długoterminowe prognozy.

Wyzwanie przyjęła firma Protégé Partners – nowojorski dom inwestycyjny specjalizujący się w funduszach funduszy hedgingowych, kierowany przez Teda Seidesa. Seides wybrał pięć funduszy funduszy hedgingowych (czyli funduszy inwestujących w inne fundusze hedgingowe), które miały reprezentować elitę aktywnego zarządzania. W skład tych pięciu „funduszy funduszy” wchodziło łącznie ponad 100 aktywnie zarządzanych funduszy hedgingowych – to był poważny, zdywersyfikowany, profesjonalny zakład.

Warunki zakładu były proste:

  • Okres: 1 stycznia 2008 – 31 grudnia 2017 (10 lat).
  • Strona Buffetta: Vanguard 500 Index Fund Admiral Shares (VFIAX) – tani fundusz indeksowy odwzorowujący S&P 500.
  • Strona Protégé Partners: koszyk pięciu funduszy funduszy hedgingowych (nazwy ujawnione tylko stronom zakładu).
  • Mierzona zmienna: łączna stopa zwrotu netto po opłatach, prowizjach i kosztach zarządzania.
  • Nagroda: początkowo każda strona wpłaciła ok. 320 000 USD w obligacjach skarbowych zero-coupon, które miały wzrosnąć do 1 mln USD w 2017 r. Po niespodziewanym wzroście wartości obligacji środki przeniesiono w akcje Berkshire Hathaway, co finalnie dało nagrodę 2,22 mln USD.
  • Cel: wybrana organizacja charytatywna – Buffett wskazał Girls Inc. of Omaha, Protégé Friends of Absolute Return for Kids.

Co istotne – Buffett przed zawarciem zakładu otrzymał odmowy od wielu menedżerów funduszy hedgingowych, którym wcześniej publicznie rzucał wyzwanie. Z dziesiątek zaczepek prywatnych i publicznych tylko Ted Seides odważył się przyjąć rękawicę.

Dlaczego start w 2008 roku był koszmarem dla strony Buffetta?

Timing zakładu okazał się dla Buffetta najgorszy z możliwych. Zakład wystartował 1 stycznia 2008 – dosłownie kilka miesięcy przed bankructwem Lehman Brothers i najgłębszą bessą od czasów Wielkiego Kryzysu.

Pierwsze 12 miesięcy zakładu wyglądały jak czysta katastrofa dla strony Buffetta – S&P 500 stracił w 2008 roku 37%, podczas gdy fundusze hedgingowe „tylko” 23,9%. Po pierwszym roku Protégé prowadził z dużą przewagą. Buffett komentował to publicznie ze spokojem – „zakład długoterminowy nie kończy się po pierwszym roku”.

Już w 2009 roku Vanguard zaczął odrabiać straty, a od 2010 roku przewaga rosła rok po roku. Tylko w jednym z dziewięciu kolejnych lat (2015) fundusze hedgingowe okazały się minimalnie lepsze – i to różnicą 0,3 pkt proc.

Dlaczego fundusze hedgingowe przegrały – cztery konkretne powody

1. Opłaty – struktura „2 i 20″ zjada większość zwrotów

To główny powód porażki funduszy hedgingowych. Standardowa struktura opłat to „2 i 20″: 2% rocznie od wartości aktywów (management fee) plus 20% od zysków powyżej określonego progu (performance fee). W przypadku funduszu funduszy hedgingowych – dolicz drugą warstwę opłat menedżera nadrzędnego: dodatkowe 1% management fee i 5-10% performance fee.

Buffett w swoim liście akcjonariuszy z 2016 r. wyliczył, iż z każdych 100 USD zysków wygenerowanych przez fundusz, do końcowego klienta dociera ok. 40-50 USD. Reszta zostaje w kieszeni menedżerów. W tym samym czasie Vanguard 500 Index Fund Admiral Shares (VFIAX) pobierał opłatę rzędu 0,04% rocznie – czyli ok. 700 razy mniej niż struktura „2 i 20″ w funduszu funduszy.

Matematyka jest brutalna: aby pobić tani indeks o 1% rocznie po opłatach, aktywny menedżer musi pobić indeks o ok. 6-7% rocznie brutto. Tego nie potrafi konsekwentnie zrobić praktycznie nikt.

2. Trudność konsekwentnego pokonywania rynku

Akademickie badania (SPIVA, Morningstar, S&P Dow Jones Indices) konsekwentnie pokazują, iż 85-95% aktywnych funduszy nie pokonuje swojego benchmarku w okresie 10-15 lat. To prawda dla USA, Europy, rynków wschodzących i Polski. Inwestor, który chce wybrać fundusz znajdujący się w tych 5-15% wygranych, musi to zrobić przed okresem inwestycji – a historyczne wyniki nie gwarantują podobnych, przyszłych rezultatów. Zgodnie z analizami S&P Persistence Scorecard, fundusze będące w TOP 25% w jednym okresie 5-letnim mają ok. 8-15% szans, by utrzymać tę pozycję w kolejnym 5-letnim okresie.

3. Survivorship bias – obraz funduszy hedgingowych zawyżony

Branża funduszy hedgingowych w długim okresie wygląda na lepszą niż faktycznie jest, bo z indeksów i statystyk znikają fundusze, które upadły lub zostały rozwiązane (likwidacja po zbyt słabym wyniku). W zakładzie Buffetta ten efekt był wbudowany – dwa z pięciu wybranych przez Protégé funduszy zostały rozwiązane przed końcem dekady, a ich wyniki przez cały czas liczyły się do średniej. To zresztą podnosi wiarygodność wyniku – bez tego efektu różnica byłaby jeszcze większa.

4. Hedgingowanie chroni w bessie – ale kosztem hossy

Fundusze hedgingowe w 2008 r. straciły mniej niż indeks (-23,9% vs -37%) – zgodnie z ich filozofią. Problem w tym, iż w 9 z 10 lat 2008-2017 rynek rósł, a w okresie hossy zabezpieczenia (krótkie pozycje, opcje, instrumenty pochodne) generują koszty, które ścinają zwroty. Strategia funduszy hedgingowych jest matematycznie skazana na tzw. underperformance w długiej hossie.

Co zrobił Buffett z wygraną i co to zmieniło?

Pula nagrody wzrosła w trakcie zakładu z planowanych 1 mln USD do ok. 2,22 mln USD – dzięki temu, iż Buffett przeniósł środki z obligacji zero-coupon w akcje Berkshire Hathaway. Cała kwota trafiła do Girls Inc. of Omaha – lokalnej organizacji charytatywnej w rodzinnym mieście Buffetta, wspierającej edukację i rozwój młodych dziewcząt z rodzin o niskich dochodach.

Ted Seides z Protégé Partners przyjął porażkę z klasą i opublikował w Bloombergu artykuł, w którym przyznał, iż fundusze hedgingowe nie sprostały zadaniu w tej dekadzie – choć argumentował, iż hossa 2009-2017 była nietypowa i w innych warunkach wynik mógłby być inny.

W liście akcjonariuszy z 2017 r. Buffett poświęcił zakładowi pełną sekcję, podsumowując:

„Przez 10 lat pięciu znakomitych ekspertów wybierało dziesiątki funduszy hedgingowych – dziesiątki, których menedżerowie mieli ogromny motywator finansowy, żeby pokonać S&P 500. Mimo to ledwo zarobili lokalnym progiem inflacji”.

Konsekwencje dla całej branży były wymierne. Aktywa pasywnych funduszy indeksowych i ETF przekroczyły w 2019 r. po raz pierwszy aktywa aktywnych funduszy na rynku amerykańskim – dane Morningstar pokazują, iż ten trend nigdy nie odwrócił się i w 2026 r. pasywne strategie stanowią już większość globalnych aktywów funduszowych. Zakład Buffetta jest powszechnie cytowany jako jeden z kluczowych momentów tej zmiany.

Jakie wnioski może po latach wyciągnąć z tego inwestor ?

Zakład Buffetta to konkretna lekcja, którą każdy inwestor może uwzględnić dziś w praktyce przy swoich inwestycjach.

1. Koszty są największym wrogiem długoterminowego portfela

Polski rynek funduszy TFI ma historyczny problem z wysokimi opłatami – typowa opłata za zarządzanie aktywnym funduszem akcyjnym to 1,5-3,5% rocznie (choć od 2024 r. obowiązuje cap regulacyjny). W tym samym czasie tanie ETF-y na S&P 500 czy MSCI World pobierają 0,07-0,20% rocznie. Różnica 2-3 pkt proc. rocznie skumulowana przez 20 lat to strata 40-60% potencjalnego kapitału końcowego. To nie jest niuans – to różnica między emeryturą komfortową a budżetową.

2. Pasywne nie znaczy „dla leniwych” – znaczy „matematycznie efektywne”

Pasywne inwestowanie często bywa traktowane przez początkujących z pogardą – „każdy może kupić ETF, ja chcę zarabiać więcej”. Buffett pokazał, iż to właśnie próba zarabiania więcej kosztem podstawowej dywersyfikacji i niskich opłat jest źródłem porażki większości aktywnych inwestorów. Zwykły ETF na szeroki indeks pobiera 0,07% rocznie i pokonuje 90% profesjonalistów – tytułowanych analityków z dyplomami z Harvard Business School. Pokora wobec rynku jest tańsza niż próba jego pokonania.

3. Krótkoterminowy timing nie jest tym, co decyduje o sukcesie

Buffett przegrał pierwszy rok zakładu (2008) o 13,1 pkt proc. To była dramatyczna przewaga – i nikt po 2008 r. nie postawiłby na niego, gdyby zakład rozstrzygał się po roku. Po 10 latach przewaga była miażdżąca. Ta lekcja dotyczy każdego polskiego inwestora, który ucieka z funduszy po jednym słabym roku – krótkoterminowe spadki są częścią mechaniki rynku, długoterminowy trend to ekspozycja na wzrost gospodarczy. Wczesne wyjście z pozycji w 2008 r. było jednym z najdroższych błędów inwestorów tej dekady.

4. Nie myl tradingu z inwestowaniem

Zakład Buffetta dotyczy inwestowania długoterminowego, nie tradingu. To dwa różne światy z różną logiką, różnym horyzontem czasowym i różnymi instrumentami. Pasywny ETF na S&P 500 to fundament portfela długoterminowego. Trading aktywny na CFD, forex czy kontraktach to osobna kategoria z osobnymi zasadami, w której najważniejsze są zarządzanie ryzykiem, wielkość pozycji i dyscyplina. Wniosek z zakładu Buffetta brzmi: nie pozwól, by aktywne strategie zastąpiły fundament pasywnego portfela. Trader może spekulować częścią kapitału, ale bazą emerytalną powinien być tani, szeroko zdywersyfikowany ETF.



Jak zbudować portfel „a la Buffett” w Polsce?

Jest to zaskakująco proste. Buffett w testamencie zalecił żonie, by 90% jego osobistego portfela ulokowała w tani fundusz indeksowy na S&P 500, a 10% w krótkoterminowe obligacje skarbowe. Polska wersja tej strategii wyglądałaby następująco:

  • Rachunek IKE w formie maklerskiego. Limit roczny 2026: 28 260 zł, zysk po 60 r.ż. wolny od podatku Belki. Szczegóły w naszym przewodniku po IKE w wersji maklerskiej.
  • 80-90% portfela: ETF na szeroki indeks akcji. Klasyczne wybory: iShares Core S&P 500 UCITS ETF (TER 0,07%), Vanguard S&P 500 UCITS ETF (TER 0,07%), iShares Core MSCI World UCITS ETF (TER 0,20%) dla większej dywersyfikacji geograficznej. Wszystkie dostępne na rachunkach maklerskich polskich brokerów oferujących IKE.
  • 10-20% portfela: ETF obligacyjny lub obligacje skarbowe detaliczne. Dla osób przed emeryturą lub z niższą tolerancją ryzyka – bufor zmniejszający zmienność portfela.
  • Wpłaty co miesiąc, w stałej kwocie. Niezależnie od koniunktury – to tzw. strategia dollar cost averaging, którą Buffett sam zaleca dla typowego inwestora.
  • Brak prób trafienia w najlepszy timing rynku. Buffett powiada: „naszą ulubioną długością trzymania pozycji jest wieczność”.

Portfel zbudowany według tych zasad w okresie 2008-2017 dałby inwestorowi (po przeliczeniu z USD do PLN i pomijając wahania kursowe) zwrot zbliżony do strony Buffetta – ok. 125% w 10 lat, 7% rocznie. Bez analiz technicznych, bez patrzenia na wykresy, bez stresu, bez opłat aktywnego managera. Po prostu kupować i trzymać.

Czy zakład Buffetta przez cały czas działa w 2026 roku?

Po 2017 r. lekcja zakładu Buffetta była wielokrotnie testowana. Dane S&P Persistence Scorecard z 2025 r. pokazują, iż w okresie 15-letnim 92% amerykańskich aktywnych funduszy akcji typu large-cap nie pobiło S&P 500. W Europie wskaźnik jest podobny. W Polsce, gdzie aktywne fundusze TFI mają wyższe opłaty, efekt pozostało bardziej drastyczny – choć dane nie są tak dostępne.

Pojawiły się argumenty, iż napływ kapitału do ETF-ów może w przyszłości zaburzać mechanizm wyceny – bo coraz mniej kapitału aktywnie analizuje konkretne spółki. To realna debata, ale choćby jeżeli „pasywna bańka” istnieje, dla pojedynczego inwestora budującego portfel długoterminowy wniosek przez cały czas pozostaje ten sam: tani, szeroki ETF w długim terminie pobije większość alternatyw po opłatach.

Sam Buffett w listach akcjonariuszy z 2024-2025 r. wraca do tej tezy regularnie. Jednocześnie Berkshire Hathaway gromadziło rekordowe rezerwy gotówki (ponad 300 mld USD w 2025 r.), co część analityków interpretuje jako sygnał, iż Buffett dostrzega przewartościowanie rynku. To paradoks, którego on sam nie ukrywa:

Indywidualny inwestor powinien kupować tani ETF i trzymać, ale Berkshire jako instytucja czeka na okazje.

To po prostu dwie różne strategie dla dwóch różnych horyzontów i skali kapitału.


Zastrzeżenie: Niniejszy artykuł ma charakter wyłącznie edukacyjny i nie stanowi rekomendacji inwestycyjnej w rozumieniu Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 596/2014 ani usługi doradztwa inwestycyjnego w rozumieniu ustawy o obrocie instrumentami finansowymi. Wszystkie wymienione fundusze i ETF-y służą wyłącznie celom ilustracyjnym. Inwestowanie wiąże się z ryzykiem utraty części lub całości zainwestowanego kapitału, a wyniki historyczne nie gwarantują wyników przyszłych. Decyzje finansowe powinny być podejmowane z uwzględnieniem indywidualnej sytuacji – w razie wątpliwości skonsultuj się z licencjonowanym doradcą finansowym.

Idź do oryginalnego materiału