Zapasy polskich jabłek ogromne. Sprzedaż słaba, cena niska

2 godzin temu

Zapasy polskich jabłek pozostają bardzo wysokie, a sprzedaż w drugiej części sezonu wyraźnie zwolniła. Jednocześnie ceny jabłek na rynku deserowym nie rosną, ale w wielu wypadkach spadają. Sadownicy obserwują więc trudną sytuację rynkową, ponieważ magazyny przez cały czas są pełne, a popyt pozostaje ograniczony.

Zapasy polskich jabłek wciąż należą do największych w Europie, dlatego rynek wchodzi w wymagającą fazę sezonu. Jednocześnie sprzedaż nie przyspiesza tak, jak zwykle o tej porze roku. W rezultacie wielu producentów wstrzymuje decyzje sprzedażowe, gdyż nie ma pewności, jak rynek zachowa się w kolejnych tygodniach.

W Europie zapasy jabłek deserowych przez cały czas duże

Według danych organizacji WAPA w lutym 2026 r. w magazynach europejskich znajdowało się łącznie 3 419 767 ton jabłek. To wciąż bardzo wysoki poziom zapasów jak na drugą część sezonu.

Najwięcej jabłek przechowywano w trzech krajach:

  • Włochy – 1 078 068 ton,
  • Polska – 836 000 ton,
  • Francja – 537 231 ton.

Polska pozostaje więc jednym z największych producentów i eksporterów jabłek w Europie. Dla przypomnienia, na starcie sezonu magazynowego mieliśmy w komorach 1,2 mln ton jabłek. Jednocześnie tak duża podaż wpływa na sytuację cenową na rynku.

Jakie odmiany dominują w polskich magazynach

Według danych branżowych najwięcej jabłek w polskich chłodniach stanowią:

  • Golden Delicious – ok. 185 tys. ton,
  • Idared – ok. 160 tys. ton,
  • Red Jonaprince – ok. 155 tys. ton,
  • Gala – ok. 65 tys. ton,
  • Szampion – ok. 65 tys. ton.

Duża dostępność tych odmian powoduje presję na ceny. Jednocześnie część producentów wciąż przechowuje jabłka w komorach ULO, ponieważ liczy na poprawę sytuacji rynkowej.

Zapasy polskich jabłek a konkurencja na rynku

Zapasy polskich jabłek pozostają wysokie także dlatego, iż rynek europejski jest w tej chwili mocno nasycony owocami. Jednocześnie na rynki azjatyckie oraz bliskowschodnie zaczynają trafiać jabłka z południowej półkuli.

Dostawy z takich państw jak Republika Południowej Afryki czy Chile zwiększają konkurencję w handlu międzynarodowym. W rezultacie część importerów ogranicza zakupy w Europie lub negocjuje niższe ceny.

Dodatkowo na handel wpływa sytuacja geopolityczna oraz koszty transportu. Blokady na trasach morskich i w portach, wzrost cen paliw podnosi koszty logistyki, a to utrudnia eksport na dalsze rynki.

Zapasy polskich jabłek pozostają bardzo wysokie, do tego sprzedaż w drugiej części sezonu wyraźnie zwalnia, a ceny krajowych jabłek pozostają niskie

fot. Anita Łukawska

Sprzedaż jabłek nie przyspiesza

W wielu sezonach druga część roku przynosiła wyraźne ożywienie sprzedaży. W tym sezonie sytuacja wygląda jednak inaczej.

Importerzy ostrożniej podejmują decyzje zakupowe. Jednocześnie część firm obniża ceny, aby utrzymać sprzedaż i zapewnić płynność dostaw. W rezultacie ceny jabłek w niektórych segmentach rynku pozostają niskie. Także na rynkach lokalnych sytuacja cenowa nie wygląda w tym okresie sezonu dobrze.

Sadownicy liczyli na wzrost cen w drugiej połowie sezonu. Tymczasem rynek pokazuje odwrotny trend, ponieważ duża podaż ogranicza możliwości wzrostu cen.

Pomimo trudnej sytuacji pojawiają się także bardziej optymistyczne sygnały z rynku eksportowego. Niektóre rynki wschodnie zwiększają bowiem zakupy polskich jabłek. Jednocześnie ważnym kierunkiem eksportowym pozostaje Egipt, który w ostatnich miesiącach przez cały czas odbierał znaczące ilości owoców z Polski. To pokazuje, iż mimo trudnego sezonu polskie jabłka przez cały czas znajdują odbiorców na rynkach zagranicznych.

Zapasy polskich jabłek a geopolityka

Zapasy polskich jabłek pozostają wysokie, dlatego rynek wciąż znajduje się pod presją dużej podaży. Jednocześnie sprzedaż jabłek nie przyspiesza tak, jak oczekiwali sadownicy. W rezultacie ceny w wielu wypadkach pozostają niskie.

W kolejnych tygodniach wiele zależy od eksportu do państw trzecich oraz tempa sprzedaży w Europie. jeżeli popyt wzrośnie, część zapasów może gwałtownie trafić na rynek. jeżeli jednak sprzedaż pozostanie słaba, sezon dla wielu sadowników może okazać się trudniejszy niż zakładano.

Źródło: WAPA

Idź do oryginalnego materiału