Poznali się w sieci, długo rozmawiali. "Marynarz" opowiadał kobiecie o majątku, jaki zgromadził. Wszystko miał przesłać, ale poprosił tylko o zrobienie opłat. 57-latka spełniła tę prośbę i każdą kolejną. Przelała wszystkie swoje oszczędności i się zadłużyła. Dopiero wtedy zorientowała się, iż została oszukana.