Zboże z Ukrainy: Rosja skutecznie niszczy logistykę w rejonie Odessy. Eksport może spaść choćby o jedną trzecią

1 godzina temu
Zdjęcie: Zboże z Ukrainy


Zboże z Ukrainy może w najbliższych miesiącach mieć ogromny problem z dotarciem do światowych odbiorców. Nasilające się ataki na infrastrukturę portową, kolejową oraz energetyczną w rejonie Odessy grożą całkowitym paraliżem logistycznym. Gra toczy się o miliony ton kukurydzy i pszenicy, które zamiast płynąć w świat, utkną w tamtejszych magazynach, drastycznie zwiększając zapasy przejściowe na nowy sezon.

Przeczytaj również:

Raport MARS: Prognoza plonów w Europie kontra rekordowe upały

Logistyka w potrzasku. Porty pracują „z doskoku”

Z szacunków ukraińskiego Ministerstwa Gospodarki oraz analiz rynkowych wynika, iż miesięczny wolumen wysyłek realizowany przez najważniejsze terminale odeskie może skurczyć się z 6 milionów do zaledwie 4 milionów ton. Oznacza to nagły spadek dynamiki wywozu o blisko 30-33%.

Alternatywne trasy, takie jak terminale rzeczne na Dunaju, są w stanie przejąć maksymalnie 1 milion ton dodatkowego ładunku, co jest kroplą w morzu potrzeb, a transport tam jest po prostu bardzo drogi. Sytuację operacyjną na miejscu paraliżują nieustanne alarmy. Przedsiębiorcy portowi wskazują na dramatyczne statystyki: bywają zmiany, podczas których terminal realnie pracuje przez godzinę, a kolejne 11 godzin załoga zmuszona jest spędzić w schronach. Do tego dochodzi uzasadniona niechęć armatorów, którzy ze względu na rosnące ryzyko i ostrzały statków żądają astronomicznych stawek frachtu.

Przeczytaj również:

Ceny zbóż na Matif rosną pod wpływem rekordowych upałów

Nadwyżki magazynowe a ceny – jak wpłynie zboże z Ukrainy na rynek?

Ograniczenia przepustowości uderzają w sektor w najgorszym możliwym momencie – na przełomie sezonów handlowych. Według szacunków agroholdingów oraz agencji APK-Inform, zapasy przejściowe pszenicy i kukurydzy na dzień 1 lipca mogą sięgnąć od 9 do choćby 9,5 miliona ton.

Dla porównania, w analogicznym okresie ubiegłego roku zapasy te wynosiły 7 milionów ton, a dwa lata temu – 6,4 miliona ton.

Stan na 1 lipcaZapasy przejściowe zbóż (łącznie)
2024 r.6,4 mln ton
2025 r.7,0 mln ton
2026 r. (Prognoza)9,5 mln ton

Tak wysoka poduszka zapasów, połączona z nadchodzącymi nowych zbiorami, będzie generować potężną presję sprzedażową na tamtejszym rynku wewnętrznym. Brak możliwości sprawnego wywozu drastycznie obniży lokalne ceny skupu, co bezpośrednio uderzy w i tak już nadwyrężone przychody producentów rolnych.

Prognozy USDA: Potężny napór ziarna na zablokowane porty

Najnowszy raport amerykańskiego Departamentu Rolnictwa (USDA) dla Ukrainy na nadchodzący sezon 2026/27 nie pozostawia złudzeń – tamtejsze pola mimo trudnych realiów wciąż rodzą ogromne ilości ziarna, które musi trafić na rynki międzynarodowe. To z kolei oznacza, iż presja na zniszczoną infrastrukturę transportową będzie gigantyczna.

W przypadku kukurydzy, jej zbiory w nowym sezonie mają wynieść 30 mln ton (wobec 30,9 mln ton w roku poprzednim). Prawdziwe wyzwanie czeka jednak logistykę, ponieważ prognozowany eksport kukurydzy ma wzrosnąć do 23 mln ton (w mijającym sezonie było to 22 mln ton). Z kolei bilans dla pszenicy zakłada produkcję na poziomie 23,5 mln ton (rok wcześniej 24,1 mln ton) przy utrzymaniu dotychczasowego, wysokiego poziomu eksportu wynoszącego 14 mln ton.

Gatunek zbóżSezon 2025/26 (mijający)Sezon 2026/27 (nowy)
Kukurydza – produkcja30,9 mln ton30,0 mln ton
Kukurydza – eksport22,0 mln ton23,0 mln ton
Pszenica – produkcja24,1 mln ton23,5 mln ton
Pszenica – eksport14,0 mln ton14,0 mln ton

Powyższe dane USDA jasno pokazują, iż Ukraina planuje wysłać za granicę lwią część swoich nowych zbiorów. W sytuacji, gdy Rosja skutecznie paraliżuje wywóz przez Odessę, zrealizowanie tych ambitnych celów handlowych staje się olbrzymim problemem, który zaciąży na bilansach na całym świecie.

Globalne zamieszanie – dlaczego dla rolnika to wciąż wielka niewiadoma?

Problemy z wywozem ziarna przez Morze Czarne uderzają rykoszetem w cały świat. Pamiętajmy, iż tamtejsi gospodarze dostarczają na światowe rynki co dziesiątą tonę kukurydzy i mnóstwo pszenicy. Kiedy tak wielki dostawca ma kłopoty z transportem, na rynku spożywczym od razu robi się nerwowo. Co gorsza, nakładają się na to inne problemy, jak choćby ciągle napięta sytuacja na Bliskim Wschodzie i spadające ceny ropy naftowej.

Dla polskiego rolnika to wszystko układa się w jedno wielkie równanie z wieloma niewiadomymi. Dlaczego? Ponieważ światowa polityka zderza się właśnie z tym, co dzieje się na naszych polach, a do gry wchodzą potężne anomalie pogodowe.

Czynnikami, które mogą wywrócić wszystkie rynkowe przewidywania do góry nogami, są afrykańskie upały w Europie oraz nadchodzące widmo Super El Niño.

Tegoroczna pogoda na Starym Kontynencie funduje nam skrajności, które mocno wpłyną na to, ile zboża ostatecznie zbierzemy:

  • Zasuszanie i upały na Zachodzie i Południu: W krajach takich jak Francja potężna fala upałów dosłownie „pali” uprawy przed samymi żniwami. Zamiast naturalnego dojrzewania, zboża zasychają na stojąco, przez co ziarno w kłosach jest drobne i niewyrośnięte (tzw. poślad). Słońce niszczy też kukurydzę, która przez brak wody nie zawiązuje kolb. Z powodu spalonej słońcem trawy cierpią też hodowcy bydła, którzy już teraz muszą skarmiać zimowe zapasy paszy.

Klimatyczny bat nad światową produkcją

Jakby tego było mało, meteorolodzy ostrzegają przed zjawiskiem Super El Niño. Prognozy wskazują na ponad 60-procentowe prawdopodobieństwo uderzenia tej potężnej anomalii pogodowej. Co to oznacza dla rolnictwa? Katastrofalne susze w Australii i Azji Południowo-Wschodniej oraz gigantyczne ulewy w Ameryce Południowej. Taki scenariusz drastycznie zetnie globalne plony zbóż i roślin oleistych w nadchodzącym sezonie.

W efekcie rolnicy stoją przed ogromnym dylematem. Z jednej strony słabsze zbiory w Europie przez złą pogodę oraz globalny strach przed Super El Niño powinny oznaczać, iż ziarno będzie poszukiwane, a jego cena w skupach pójdzie w górę. Z drugiej strony potężne zapasy niesprzedanego zboża na Wschodzie i dobre prognozy zbiorów w basenie Morza Czarnego ograniczają skalę wzrostów na rynku.

W tym układzie sił wystarczy jedna fala ulew podczas żniw, kolejny paraliż portów albo nagły raport o stratach spowodowanych przez El Niño, by sytuacja w skupach zmieniła się o 180 stopni w zaledwie kilka dni. dla wszystkich, kto żyje z uprawy roli, oznacza to jedno: nadchodzące miesiące będą wymagały nie tylko pracy na polu, ale też stalowych nerwów przy pilnowaniu momentu sprzedaży swojego ziarna.

Zboża – uprawa, siew, ochrona, zbiór, przechowywanie

Zobacz w sklepie

Atlas Zboża – chwasty, choroby, szkodniki, niedobory

Zobacz w sklepie

Prenumerata magazynu Agro Profil

Zobacz w sklepie

Program Ochrony Roślin Rolniczych 2026

Zobacz w sklepie
Idź do oryginalnego materiału