Zbożowy przekręt na Ukrainie: Znikające ziarno, wirtualne zapasy i wielkie nazwiska w tle. Nowy zbożowy przekręt pod Kijowem obnaża brutalną prawdę: ukraiński system nadzoru nad elewatorami zatrzymał się na etapie, który Polska zamknęła dwie dekady temu. Czy brak szczelnych kontroli doprowadzi do upadku zaufania na światowych rynkach?
Afera Mykoły Solskiego: Jak zniknęło 130 tysięcy ton ziarna?
Najnowszy zbożowy przekręt za naszą wschodnią granicą pokazuje, iż mimo wojny, stare schematy mają się świetnie. Z elewatora Volitsa-Agro, powiązanego z byłym ministrem rolnictwa Mykołą Solskim, miało „wyparować” ponad 130 tysięcy ton kukurydzy, rzepaku i soi. Straty szacowane są na co najmniej 30 milionów dolarów, a wśród poszkodowanych są tacy giganci jak Cargill, ADM czy Kernel.
Mechanizm był bezczelny: elewator wystawiał dokumenty magazynowe na towar, który fizycznie nie istniał lub został już sprzedany komuś innemu. To klasyczny model „pustych kwitów”, który w Polsce został wyeliminowany drastycznymi reformami po 2003 roku.
Polska lekcja: My już to przerobiliśmy
Analizując ten zbożowy przekręt, trudno nie odnieść wrażenia, iż Ukraina jest w tej chwili w tym samym miejscu, w którym my byliśmy u progu wejścia do UE. To wtedy polski rynek oczyścił się z patologii po serii głośnych skandali w Agencji Rynku Rolnego (ARR).
- Afera Ryszarda Bondy: To był nasz odpowiednik dzisiejszych wydarzeń pod Kijowem. Z magazynów „króla zboża” zniknęło 13 tysięcy ton państwowej pszenicy. Bonda, podobnie jak dzisiejsi bohaterowie ukraińskich mediów, obracał rezerwami, licząc na zysk z różnicy cen, zanim ktokolwiek zauważy brak w silosie.
- Puste silosy w Oleśnicy (CLiO): Setki rolników straciło dorobek życia, gdy ich ziarno oddane w depozyt po prostu „wyparowało”. Polska odpowiedziała na to systemem niezapowiedzianych kontroli laserowych i elektronicznym nadzorem, których na Ukrainie wciąż brakuje.
Dlaczego system na Ukrainie wciąż kuleje?
Ukraiński zbożowy przekręt obnaża lukę w przepisach: kupujący widzi w rejestrze tylko swoje dokumenty, ale nie ma wglądu w to, czy ta sama partia towaru nie została „sprzedana” równolegle trzem innym firmom. Elewator staje się wtedy swego rodzaju „bankiem”, który drukuje papierowe pieniądze bez pokrycia w fizycznym złocie (ziarnie).
Polska udowodniła, iż korupcję w rolnictwie da się zdusić, ale wymaga to niezależnego nadzoru i technologii. Ukraina, chcąc być częścią europejskiego rynku, musi nadrobić te 20 lat zaległości w trybie ekspresowym.

3 godzin temu
















