Zespół Brzoski zajmie się samowolą budowalną. Zwracają uwagę na procedury

23 godzin temu
Zdjęcie: Polsat News


W 2024 roku zatwierdzono nielegalną budowę ponad 700 budynków mieszkalnych w Polsce, wynika z danych Głównego Urzędu Nadzoru Budowlanego (GUNB). Samowole budowlane to jednak przez cały czas duży problem. Co roku kilkaset budynków stawianych jest bez pozwolenia. Zespół ds. deregulacji chce dodatkowo uprościć procedury.


Samowole budowlane powinny być szybciej legalizowane? Taki postulat przestawia zespół ds. deregulacji Rafała Brzoski. Eksperci mają wątpliwości, czy to krok w dobrą stronę. Obawiają się powrotu do stanu sprzed 30 lat.


Samowola budowlana z setkami nakazów rozbiórki


Dane GUNB, na które powołuje się portalsamorzadowy.pl, mówią, iż w 2024 roku inspektorzy nadzoru budowlanego wydali 189 nakazów rozbiórki budynków. Ponad 150 obiektów wzniesiono bez pozwolenia, a 36 niezgodnie z warunkami.


"Wprawdzie samowoli budowlanych jest coraz mniej, ale tym, którzy decydują się na budowę domu bez pozwolenia lub zgłoszenia, coraz częściej uchodzi to na sucho" - mówi Marek Wielgo, ekspert portalu GetHome.pl cytowany przez portalsamorzadowy.pl.Reklama


Jeszcze 20 lat temu liczba nielegalnych budów przekraczała w Polsce tysiąc rocznie. Tymczasem z danych GetHome.pl wynika, iż w ubiegłym roku ponownie wzrosła liczba zezwoleń na budowę, a jednocześnie liczba nakazów rozbiórki w przeliczeniu na tysiąc mieszkańców była mniejsza rok do roku.


Samowole budowlane legalizowane coraz częściej


Łącznie w 2024 roku procedurę legalizacyjną samowoli budowlanej przeszły 704 budynki (693 domy jednorodzinne). Jednocześnie liczba kar z nakazem rozbiórki była czterokrotnie niższa, co może budzić niepokój.
W ściśle określonych sytuacjach prawo budowlane dopuszcza bowiem legalizacje tzw. samowoli budowlanej. Procedura może mieć tryb zwykły lub uproszczony. Portalsamorzadowy.pl tłumaczy, iż przyłapany na samowoli budowalnej inwestor ma obowiązek uiszczenia opłaty legalizacyjnej w wysokości 50 tys. zł dla domów jednorodzinnych oraz uzupełnienia dokumentacji.
Marek Wielgos dodaje jednak, iż dotyczy to tylko przypadków ujawnienia samowoli: "Jednak, jeżeli inwestorowi uda się ukryć samowolę przez co najmniej 20 lat, co nie jest szczególnie trudne, o ile nie popadnie się w konflikt z sąsiadami, wówczas uniknie on nie tylko opłaty legalizacyjnej", tłumaczy ekspert.
Po upływie dwóch dekad urzędnicy sprawdzą już jedynie, czy taka nielegalnie postawiona budowla nadaje się do użytkowania.


Samowole budowlane częstsze po zmianach Brzoski?


Zdaniem zespołu ds. deregulacji "SprawdzaMy" przepisy legalizujące samowolę budowlaną powinny zostać uproszczone. Rafał Brzoska chce, aby moc prawną uzyskiwały budowle inwestorów, którzy np. uzyskali pozwolenie na budowę budynku pięciopiętrowego, a zbudowali siedmiopiętrowy. Na ten moment legalizacja takiej budowli jest niemożliwa. Czy to krok w dobrą stronę? Eksperci mają wątpliwości:
"Nawet jeżeli autorom tych pomysłów przyświecają dobre intencje, to trzeba pamiętać, iż dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane. Jest tajemnicą poliszynela, iż wykrywane samowole to wierzchołek góry lodowej. Na Podhalu poczucie bezkarności jest tak duże, iż mówi się nawet, iż tam prawo budowlane się nie przyjęło" - komentuje Marek Wielgo w portalusamorzadowym.pl.
Zmiany mają iść jeszcze dalej, bowiem uproszczona ścieżka legalizacyjna miałaby dotyczyć już inwestycji po 10 latach od ich wzniesienia. Wielgos przypomina także dane z 1994 roku, kiedy legalizacja samowoli budowlanej była formalnością. Wówczas notowano ponad 27 tys. nielegalnych budów.
Idź do oryginalnego materiału