Ziemia to była w ostatnich latach - a może i dekadach - jedna z najpewniejszych inwestycji. Ceny rosły niespiesznie, ale wystarczająco szybko, by utrzymywać realną wartość pieniędzy. Kto wiedział jaki kawałek ziemi kupić (pod "odrolnienie" i budowę nieruchomości), miał szansę uzyskać kilkakrotne przebicie. Teraz będzie o to trudniej i bardziej ryzykownie. Wszystko przez nowe państwowe regulacje. Mniejszy sens będzie miało kupowanie ziemi "na zapas". Spodziewam się, iż regulacje o podobnych "efektach ubocznych" pojawią się też za jakiś czas na rynku mieszkaniowym

2 dni temu






