Rolnicy z powiatu sieradzkiego, za pośrednictwem Izby Rolniczej Województwa Łódzkiego, skierowali do Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi wniosek o rozszerzenie systemu ubezpieczeń upraw. Chodzi o objęcie dopłatami z budżetu państwa ryzyka bakteriozy ziemniaka, które w tej chwili nie jest uwzględnione w obowiązujących przepisach.
Ziemniak bez tarczy. Czy ministerstwo rozszerzy dopłaty?W praktyce system wsparcia dla rolnictwa w Polsce wciąż ma istotne luki – a jedna z nich dotyczy producentów ziemniaka. Z przedstawionego stanowiska wynika jasno: obowiązujące przepisy nie obejmują wszystkich ryzyk, z jakimi mierzą się gospodarstwa. W efekcie część producentów pozostaje bez realnego zabezpieczenia finansowego.
Wniosek do ministerstwa: potrzebna pilna zmiana
Samorząd rolniczy skierował sprawę do Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi, wskazując na konieczność uzupełnienia systemu ubezpieczeń. najważniejszy postulat dotyczy objęcia dopłatami państwowymi ryzyka bakteriozy ziemniaka, które dziś pozostaje poza systemem wsparcia.
W praktyce oznacza to, iż w przypadku wystąpienia choroby rolnicy nie mogą liczyć na odszkodowanie i ponoszą pełne koszty strat.
Ziemniak – strategiczna uprawa bez zabezpieczenia
Autorzy wniosku podkreślają, iż Polska należy do czołowych producentów ziemniaka w Unii Europejskiej. Jest to jedna z podstawowych upraw, mająca znaczenie zarówno gospodarcze, jak i społeczne.
Ziemniak pozostaje jednym z najczęściej spożywanych produktów w kraju, a mimo to system ubezpieczeń nie obejmuje jednego z najpoważniejszych zagrożeń dla tej produkcji.
Bakterioza – ryzyko o wysokich kosztach
Bakterioza ziemniaka to problem, który może prowadzić do poważnych strat ekonomicznych. W przypadku jej wykrycia rolnik musi liczyć się nie tylko z utratą plonu, ale również z dodatkowymi ograniczeniami produkcyjnymi.
Szczególnie narażeni są producenci materiału sadzeniakowego. Brak wsparcia w tym obszarze zwiększa ryzyko utraty płynności finansowej, a w skrajnych przypadkach może prowadzić do rezygnacji z produkcji.
System wsparcia nie obejmuje wszystkich zagrożeń
Obecny system dopłat do ubezpieczeń obejmuje wybrane ryzyka, takie jak susza, grad czy przymrozki. Jednak choroby bakteryjne pozostają poza tym katalogiem, mimo iż ich skutki mogą być równie dotkliwe.
To właśnie w tym miejscu pojawia się zasadniczy problem: nie wszystkie zagrożenia produkcyjne są objęte mechanizmami wsparcia, co w praktyce oznacza nierówne warunki działania dla gospodarstw.
Postulat: stabilność produkcji i bezpieczeństwo rynku
Zdaniem samorządu rolniczego rozszerzenie ubezpieczeń o bakteriozę ziemniaka pozwoliłoby ograniczyć ryzyko i ustabilizować produkcję. Chodzi nie tylko o ochronę dochodów rolników, ale również o utrzymanie konkurencyjności polskich producentów i bezpieczeństwo rynku.
Kluczowy wniosek
Sprawa bakteriozy ziemniaka pokazuje wyraźnie, iż system ubezpieczeń rolnych wymaga dostosowania do realnych zagrożeń produkcyjnych.
Bez zmian część gospodarstw przez cały czas będzie funkcjonować bez zabezpieczenia w obszarze jednego z najpoważniejszych ryzyk.

1 godzina temu