Po kilku dniach przypominających bardziej początek jesieni niż środek wakacji pogoda szykuje gwałtowną zmianę. Chłodne powietrze zacznie wycofywać się z Polski, a jego miejsce zajmą coraz cieplejsze masy napływające z południa. Już w niedzielę temperatura lokalnie wzrośnie do 32–33°C. To jednak może być dopiero początek znacznie silniejszej fali gorąca.
Zimno odpuszcza, nadciąga żar. Przełom lipca i sierpnia może być rekordowyPrognozy wskazują, iż po krótkim ochłodzeniu upał wróci pod koniec lipca. Tym razem może objąć niemal cały kraj, potrwać ponad tydzień i przynieść temperatury przekraczające 35°C.
Lipiec z temperaturą jak jesienią
Pierwsza część tygodnia przyniosła wyjątkowo chłodną, deszczową i wietrzną pogodę. Temperatury znacząco odbiegały od wartości typowych dla pełni lata, a aura przypominała wakacje sprzed kilku dekad, kiedy chłodne i mokre okresy zdarzały się częściej.
Skala ochłodzenia była miejscami bardzo duża. W środę 22 lipca nad ranem temperatura w Łodzi spadła do zaledwie 6°C, a przy gruncie odnotowano 4°C.
Tak niskiej lipcowej temperatury nie było w tym mieście od siedmiu lat. W ciągu ostatnich 26 lat równie chłodno lub jeszcze chłodniej zrobiło się tylko trzykrotnie.
Arktyczne powietrze zacznie ustępować
Za nietypowe ochłodzenie odpowiadał napływ powietrza arktycznego. W drugiej połowie tygodnia chłodna masa zacznie być stopniowo wypierana przez cieplejsze powietrze z południa Europy.
Zmiana będzie wyraźna. Wraz ze wzrostem temperatury ma przybywać słońca, a ryzyko deszczu i burz zacznie maleć. Po kilku mokrych weekendach najbliższe dni wolne mogą więc przynieść więcej pogodnego nieba, ale ceną będzie szybki powrót wysokich temperatur.
Sobota jeszcze umiarkowana, niedziela już upalna
W sobotę 25 lipca temperatura w większości kraju osiągnie od 25 do 27°C. Najcieplej będzie na zachodzie, gdzie termometry mogą wskazać 28–29°C.
Znacznie goręcej zrobi się w niedzielę. Od około godziny 13 temperatura na południu, wschodzie i w centrum kraju zacznie przekraczać 30°C. Najwyższych wartości należy spodziewać się w godzinach popołudniowych.
Między godziną 15 a 17 termometry mogą lokalnie pokazać 32–33°C. Najsilniejszy upał potrwa prawdopodobnie tylko kilka godzin, ale będzie odczuwalny szczególnie w miastach i na terenach pozbawionych cienia.
Dwa dni przerwy i kolejna fala gorąca
Po gorącej niedzieli temperatura ma na krótko spaść. Odpoczynek od upału może jednak potrwać zaledwie dwa dni.
Od środy 29 lipca nad Polskę ponownie zacznie napływać bardzo ciepłe powietrze. Prognozowana fala upałów ma być dłuższa i znacznie intensywniejsza niż niedzielny epizod.
W ciągu dwóch lub trzech dni wartości przekraczające 35°C mogą pojawić się w niemal całym kraju. Oznaczałoby to pierwszy tego lata tak rozległy okres ekstremalnie wysokich temperatur.
Na przełomie lipca i sierpnia choćby 40°C?
Najbardziej niepokojące prognozy dotyczą przełomu lipca i sierpnia. Część modeli numerycznych wskazuje, iż bardzo wysokie temperatury mogą utrzymać się przez ponad tydzień.
W najgorętszych dniach wartości na termometrach miałyby zbliżać się do 40°C. Na tym etapie tak odległe prognozy mogą się jeszcze zmienić, jednak kolejne wyliczenia modeli wskazują na zwiększone ryzyko silnej i długotrwałej fali upałów.
Jeżeli ten scenariusz się potwierdzi, będzie to najpoważniejszy epizod gorąca od początku tegorocznego lata.
Upał suchy, ale groźny dla pól i lasów
Nadchodzące gorąco ma mieć przede wszystkim suchy i słoneczny charakter. Wilgotność powietrza będzie stopniowo spadać, dlatego upał może być mniej duszny niż podczas wilgotnej, burzowej pogody.
Nie oznacza to jednak, iż będzie bezpieczny. Długotrwałe temperatury przekraczające 35°C gwałtownie zwiększają parowanie wody z gleby, przyspieszają wysychanie roślin i podnoszą zagrożenie pożarowe.
Dla rolników szczególnie ważne będzie tempo przesychania pól po wcześniejszych deszczach. Początkowo poprawa pogody może ułatwić prowadzenie żniw, ale przy utrzymującym się skwarze wilgoć z wierzchniej warstwy gleby będzie znikać bardzo szybko.
Pogodowy zwrot nastąpi błyskawicznie
W ciągu kilku dni Polska przejdzie od poranków z temperaturą kilka wyższą od 5°C do popołudniowego upału przekraczającego 30°C. Tak gwałtowna zmiana może być obciążająca dla ludzi, zwierząt i roślin.
Najbliższy weekend przyniesie pierwszy wyraźny wzrost temperatury. Znacznie poważniejszy scenariusz może jednak rozpocząć się w drugiej połowie przyszłego tygodnia. Wtedy upał ma wrócić na dłużej i objąć zdecydowaną większość kraju.

2 godzin temu














