
Żłobki na wsiach są bardzo potrzebne. w tej chwili 1442 gminy wiejskie i miejsko-wiejskie zapewniają opiekę dzieciom w wieku do trzech lat. W ramach programu Aktywny Maluch 2022–2029 funkcjonują już 642 żłobki na wsiach.
Na wsi bardzo długo funkcjonował model rodziny wielopokoleniowej. Rodzice przekazywali gospodarstwo rolne dzieciom i przez cały czas razem z nimi mieszkali, służąc radą, pomocą i opieką nad pojawiającymi się wnukami. Mało tego, czasami w jednym domu byli jeszcze pradziadkowie! Współczesność wygląda zupełnie inaczej. Powstały duże gospodarstwa o wąskiej specjalizacji.
A młodzi nie garną się do mieszkania z rodzicami. Budują domy i wyprowadzają się na swoje. Często dzieje się też tak, iż pracą w gospodarstwie zajmuje się wyłącznie mąż, a żona realizuje się w zupełnie innej branży. Przy obecnej mechanizacji pracy w rolnictwie nie potrzeba już bowiem tylu rąk do pracy. Dlatego też żłobki na wsiach stały się bardzo potrzebne!
Żłobki na wsiach — Program Aktywny Maluch
Jeśli mama chce wrócić do pracy, pojawia się problem opieki nad dzieckiem. Wynajęcie opiekunki to niemałe koszty, a babcia nie zawsze jest w pobliżu i może się zaopiekować wnukiem. W takich sytuacjach świetnie sprawdzają się żłobki na wsiach, których w ostatnich latach w naszym kraju powstało sporo. Pozwoliło na to szereg programów, z których mogły skorzystać samorządy gminne. Wiadomo, były to decyzje wymagające od nich otwartości na nowe wyzwania.
Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej przekazało dane na temat wsparcia ze środków programu Aktywny Maluch 2022–2029.
Wynika z nich, iż na terenie gmin wiejskich oraz miejsko-wiejskich – według stanu na 4 lutego 2026 r. – funkcjonują: 642 żłobki, 224 kluby dziecięce, 75 dziennych opiekunów.
Program Aktywny Maluch stanowi najważniejszy element polityki państwa na rzecz zwiększania dostępności opieki nad najmłodszymi dziećmi, w szczególności na obszarach dotychczas dotkniętych brakiem takich usług. Jego strategicznym celem jest dążenie do zapewnienia dostępu do instytucji opieki nad dziećmi do lat trzech, ale także umożliwienie łączenia życia zawodowego z rodzinnym.
„Tworząc żłobki na wsiach, wychodzimy naprzeciw oczekiwaniom społecznym. Wiele mam, które mieszka na wsi realizuje się zawodowo poza rolnictwem. Chcą wrócić do pracy, a publiczne żłobki dają im taką możliwość. Dzięki naszemu wsparciu ponoszą jedynie koszty wyżywienia dziecka. To naprawdę niewielki wydatek. Miałam przyjemność brać udział w otwarciu żłobka w Wólce w gminie Skępe w Kujawsko-Pomorskiem. Proszę mi uwierzyć, iż patrząc na nowiusieńkie i świetnie wyposażone pomieszczenia aż mi się serce radowało! Wychowując swoje dzieci, nie miałam takich możliwości” — stwierdza wicemister Małgorzata Baranowska z Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej.
Dane, które napawają optymizmem
Żłobki na wsiach stają się coraz popularniejsze. W 2016 r. w gminach wiejskich funkcjonowało 445 żłobków, a w gminach miejsko-wiejskich – 578. W tej chwili to kolejno 1738 i 1888. Liczba gmin wiejskich i miejsko-gminnych, które zapewniały opiekę dzieciom w wieku do trzech lat wynosiła 474, a w tej chwili to 1442. Te dane chyba mówią same za siebie! Ponadto trzeba podkreślić, iż mierzymy się z niżem demograficznym. W 2000 r. na wsiach mieszkało 520 tysięcy dzieci w wieku 0–2 lata, a w 2024 r. – 343 tysięcy. Te dane naprawdę nie napawają optymizmem!
Czytaj także: Ile dzieci rodzi się na wsi?
W gminach wiejskich, gdzie powstają żłobki nie funkcjonują listy oczekujących. Wszystkie dzieci po prostu trafiają do żłobka. Tak samo jest z kadrą. Wbrew pozorom, bezrobocie na obszarach miejsko-wiejskich i wiejskich ma się dobrze. Osoby z wykształceniem kierunkowym po prostu tej pracy potrzebują.
Publiczny Żłobek w Liskowie z bardzo dobrą opinią — pierwszy w powiecie kaliskim
Żłobki na wsiach sprawdzają się i cieszą się dużym zaufaniem rodziców. Jedną z takich gmin, które nie bały się nowych wyzwań, okazała się gmina Lisków w powiecie kaliskim (woj. wielkopolskie). Żłobek w Liskowie działa od 1 października 2019 r. i warto zaznaczyć, iż był pierwszym publicznym żłobkiem w powiecie kaliskim. Mieści się na parterze wyremontowanego budynku po Szkole Podstawowej w Liskowie. Powstały tam cztery nowoczesne sale do zajęć i spania, pomieszczenie wychowawców, dwie kolorowe łazienki dostosowane do potrzeb dzieci, toaleta ogólnodostępna, szatnia, nocnikownia (pomieszczenie do mycia i dezynfekcji nocników), pomieszczenie magazynowe i kuchnia ze zmywalnią. Ponadto bezpieczny plac zabaw, przystosowany do potrzeb najmłodszych dzieci.
Gmina Lisków skorzystała najpierw z Resortowego programu rozwoju instytucji opieki nad dziećmi w wieku do lat 3 Maluch+ 2019 w wysokości 478 663,00 zł. Utworzono wówczas 16 miejsc żłobkowych i co należy podkreślić, wykonawca wyrobił się z przeprowadzeniem remontu w okresie wakacyjnym.
Dofinansowania z różnych źródeł
Kolejnym wsparciem było dofinansowanie ze środków Europejskiego Funduszu Społecznego w ramach Wielkopolskiego Regionalnego Programu Operacyjnego na lata 2014–2020 w wysokości 339 856,73 zł na realizację projektu „Z myślą o najmłodszych – pierwsze miejsca żłobkowe w Gminie Lisków”. Realizacja tego projektu pozwoliła na sfinansowanie przez 12 miesięcy kosztów funkcjonowania nowo utworzonych miejsc i na doposażenie placówki.
Z kolei od 1 kwietnia 2020 r., i nie był to żart primaaprilisowy, rozpoczęła się realizacja nowego projektu „Nowe miejsca opieki nad dziećmi do lat 3 w Gminie Lisków” współfinansowanego z tego samego programu. Utworzono kolejnych 10 miejsc opieki nad maluchami oraz finansowano przez 12 miesięcy koszty ich bieżącego utrzymania. Istniejący plac zabaw został powiększony i doposażony w huśtawki ze strefą ochronną. Całkowita wartość projektu wyniosła 327 330,58 zł.
Żłobek funkcjonuje od siedmiu lat i wyrobił już sobie określoną markę. Jest czynny w godzinach 7.00–17.00 i dysponuje 45 miejscami. Maluchy mają zapewnioną profesjonalną opiekę. Korzystają z zajęć muzycznych, plastycznych, sensorycznych, manualnych czy konstrukcyjnych. Jednak najważniejsza jest nauka samodzielności, bezpieczeństwo i bardzo częste spotkania z książką.
Żłobek to pierwszy stopień opieki nad „największym skarbem”
„Zainteresowanie naszym żłobkiem jest bardzo duże. Rodzice polecają nas sobie, a wiadomo, iż taka poczta pantoflowa jest najskuteczniejsza. Mamy decydują się oddać nam dziecko pod opiekę, gdy chcą wrócić do pracy po urlopie macierzyńskim lub zacząć jej szukać. Trafiają do nas maluchy powyżej roku, chociaż najczęściej swoją przygodę ze żłobkiem rozpoczynają, gdy mają już półtora roku. Czujemy na sobie ciężar odpowiedzialności, bo rodzice powierzają nam swój największy skarb. Staramy się, by dzieci i rodzice byli zadowoleni” — zdradza Patrycja Kempska, dyrektorka Publicznego Żłobka w Liskowie.
Żłobek to dla dziecka pierwsze dłuższe rozstanie z domem. Początki nie są łatwe, ale często wbrew obawom rodziców, zwłaszcza mam, maluch przystosowuje się dość szybko. Kontakt z rówieśnikami wygrywa z przebywaniem ciągle z mamą.
„Zdecydowałam się posłać córeczkę do żłobka, bo chciałam wrócić do pracy. Żłobek w Liskowie cieszy się bardzo dobrą opinią. Córka przyzwyczaiła się bardzo szybko. Poszła do żłobka w wieku dwóch lat. W zasadzie każdego dnia uczy się czegoś nowego, co ochoczo mi pokazuje. Jako mama jestem bardzo zadowolona” — opowiada Paulina Loretańska.
W Wielgiem żłobek powstał zupełnie niedawno
W Wielgiem w powiecie lipnowskim (woj. kujawsko-pomorskie) w styczniu br. władze gminne oddały do użytku Żłobek Gminny „Kraina Wielgusia”. Dysponuje on miejscami dla 24 maluszków. Jego powstanie zostało sfinansowane ze środków z Krajowego Planu Odbudowy, a na bieżącą działalność otrzymuje dofinansowanie w ramach Programu Aktywny Maluch+. Placówka jest czynna w godz. 6.00–17.00, aby mogły do niego oddać swoje pociechy mamy, które do pracy będą dojeżdżać wiele kilometrów.

Żłobki na wsi to nie tylko bezpieczne miejsca pobytu dla maluszków, ale także miejsca stymulacji i zdobywania nowych umiejętności oraz uspołeczniania poprzez kontakt w grupie rówieśniczej – co zapewnia kompetentna załoga (od lewej: Ewelina Antonowicz, Sylwia Podolska)
fot. Małgorzata Chojnicka
Już po przekroczeniu progu w oczy rzucają się wnętrza w ostrożnej kolorystyce. Nie ma choćby mowy o zbyt jaskrawych kolorach, by nie przebodźcować maluchów. Tu kłania się pedagogika Montessori, która stawia na oszczędność bodźców. Do każdej z dwóch sal przylega pomieszczenie z łóżeczkami, w której dzieci leżakują. Tam też stoją krzesła do karmienia. W ofercie są zajęcia dostosowane do wieku dziecka. Duży nacisk zostanie przeznaczony na wszelkie działania o charakterze sensorycznym, gdyż poprzez dotyk mały człowiek poznaje świat. Ma się po prostu w bezpieczny sposób ubrudzić. Wszystkie materiały, wykorzystywane do tego typu zajęć są „jadalne”. Brzdąc może je włożyć do buzi i nic mu się nie stanie.
„Będziemy prowadzić także zajęcia umuzykalniające oraz naukę języka angielskiego poprzez zabawę. Z wykształcenia jestem anglistką i wcześniej przez wiele lat pracowałam w przedszkolu. Potrafię poprzez piosenki i rymowanki przemycać angielskie słówka i zwroty. Dzieci choćby nie czują, iż uczą się obcego języka. Będą nas odwiedzały zwierzątka, m.in. alpaki, króliki czy w okresie wielkanocnym kurczaczki. Chodzi o to, by nasi podopieczni w jak najszerszym wymiarze poznawali otaczający świat” — wyjaśnia Sylwia Podolska, dyrektorka Żłobka Gminnego „Karina Wielgusia” w Wielgiem.
Żłobek nie wyklucza dzieci z niepełnosprawnością
Istotną sprawą w tego typu placówkach jest przyjmowanie dzieci z niepełnosprawnością. Wiadomo, iż na początku wiele wad rozwojowych jest widocznych, ale np. zespół Downa diagnozowany jest zaraz po urodzeniu. Natomiast cechy chociażby autyzmu uwidaczniają się znacznie później.
„Bez najmniejszego problemu jesteśmy w stanie przyjąć dzieci z niepełnosprawnością. W takiej sytuacji po prostu jedna opiekunka będzie zajmowała się piątką, a nie ósemką dzieci. Niebawem dwie opiekunki zdobędą specjalizację z oligofrenopedagogiki*” — kontynuuje dyrektorka Sylwia Podolska.
Mamy, które zaufały „Krainie Wielgusia” póki co są bardzo zadowolone, z decyzji, którą podjęły. Wprawdzie ich pociechy nie spędzają tam dużo czasu, ale zostają się bardzo chętnie i prawie wcale nie płaczą.
„Moja Zuzia ma 11 miesięcy i postanowiłam posłać ją do żłobka, bym mogła wrócić do pracy. Wprawdzie pracuję w domu i zajmuję się handlem internetowym, ale to też wymaga dużego zaangażowania. W dodatku ojciec Zuzi pracuje w delegacji, a dziadkowie mieszkają daleko. Żłobek przypadł mojej córeczce do gustu, a ja jako mama jestem bardzo zadowolona. Ta wczesna edukacja ma bardzo korzystny wpływ na rozwój dziecka, zwłaszcza społeczny i emocjonalny” — wyjaśnia mama Magdalena Kubacka.
„W czerwcu wracam do pracy w Wojskowym Centrum Rekrutacji we Włocławku i już zdecydowałam się oddać mojego siedmiomiesięcznego Teosia do żłobka, by miał czas się przyzwyczaić. Teoś świetnie się odnalazł w nowej rzeczywistości. Widzę, iż bardzo mu się podoba kontakt z innymi dziećmi. Mało tego, choćby zaczął mi chętniej jeść w domu. Gdy wrócę do pracy, będę musiała go zostawiać kilka minut po szóstej rano” — dodaje Patrycja Celmer.

Żłobki na wsiach funkcjonują w godzinach umożliwiających pracę mamom choćby w oddalonych miejscowościach
fot. Małgorzata Chojnicka
Żłobki na wsiach — podsumowanie
Okazuje się, żłobki na wsiach są strzałem w „dziesiątkę”. Bardzo dobrze, iż budżet państwa dofinansowuje ich tworzenie. Dzięki temu mamy mogą wrócić do pracy po urlopie macierzyńskim. Wprawdzie dzieci rodzi się mniej i ta tendencja utrzymuje się zarówno w miastach, jak i na wsiach. Jednak ta sytuacja wymaga zapewnienia jak największego wsparcia tym kobietom, które zdecydowały się na macierzyństwo. W XXI wieku choćby nie wypada, by stawiać je przed wyborem — albo dzieci, albo praca zawodowa. Zresztą kobiety zostały tak ukształtowane, iż potrafią pogodzić rolę matki i partnerki życiowej z rolą świetnego pracownika.
*dział pedagogiki specjalnej zajmujący się edukacją, terapią, wychowaniem i rewalidacją osób z niepełnosprawnością intelektualną

2 godzin temu
















