Jak zauważa Ole Hansen, dyrektor ds. strategii rynku surowców w Saxo Banku, najważniejszym wydarzeniem na rynku metali szlachetnych nie była skala ubiegłotygodniowego odbicia, ale wyprzedaż, do której wcześniej nie doszło. Złoto wielokrotnie opierało się próbom sprowadzenia ceny poniżej 4 000 USD, a srebro znajdowało kupujących poniżej 57 USD. Ta odporność utrzymywała się mimo kilku czynników, które w II kwartale mocno ciążyły całemu sektorowi: podwyższonych rentowności obligacji, ponownych obaw o podwyżki stóp procentowych w USA w związku z rosnącą inflacją i gwałtownym wzrostem kosztów paliw, silniejszego dolara oraz ograniczonego popytu inwestycyjnego ze strony zachodnich zarządzających aktywami.
Cena złota gwałtownie spadła ze styczniowego rekordu powyżej 5 500 USD, a straty w II kwartale były największe od 2013 roku. Jednak fakt, iż sprzedającym nie udało się trwale zepchnąć notowań poniżej 4 000 USD, coraz wyraźniej wskazywał, iż popyt bazowy pozostaje wystarczająco silny, by absorbować podaż ze strony inwestorów bardziej wrażliwych na zmiany stóp procentowych.
Ta odporność przełożyła się w ubiegłym tygodniu na 7-procentowe odbicie złota – najsilniejszy tygodniowy wzrost od stycznia – podczas gdy srebro powróciło powyżej 65 USD. Kolejnym impulsem stał się piątkowy, słaby raport z amerykańskiego rynku pracy, który ograniczył oczekiwania na kolejną podwyżkę stóp procentowych przez Rezerwę Federalną w najbliższym czasie i przyczynił się do osłabienia dolara.
Fed, interwencja na jenie i dane z rynku pracy zmieniają nastroje
Pierwszym istotnym impulsem było posiedzenie FOMC (Federal Open Market Committee / Federalny Komitet ds. Operacji Otwartego Rynku) pod koniec lipca. Jego wydźwięk okazał się gołębi przede wszystkim w porównaniu z coraz bardziej jastrzębimi oczekiwaniami rynku, a nie w ujęciu bezwzględnym.
W związku z tym, iż wyższe ceny energii podsycały obawy inflacyjne, rynek zaczął wyceniać istotne prawdopodobieństwo kolejnej podwyżki stóp. Fed pozostawił jednak stopę procentową bez zmian, choć trzech prezesów regionalnych oddziałów Fed opowiedziało się za zacieśnieniem polityki. Pokazuje to, iż obawy dotyczące inflacji nie zniknęły. Umiarkowany spadek oczekiwań na podwyżki stóp osłabił jednak impet dolara i zapewnił pierwsze wsparcie złotu oraz srebru.
Następnie doszło do wyjątkowo nietypowej interwencji USA i Japonii po tym, jak kurs USDJPY zbliżył się do najwyższego poziomu od czterech dekad, w okolicach 164. Najpierw na rynku interweniowały japońskie władze, wspierając jena, a następnie do działań dołączył Departament Skarbu USA za pośrednictwem nowojorskiego oddziału Fed. Skoordynowana interwencja na krótko sprowadziła USDJPY w okolice 155, zwiększając presję na dolara i zapewniając kolejny impuls wzrostowy dla metali szlachetnych.
Część tego efektu już wygasła, a USDJPY powrócił w okolice 160. Pokazuje to, jak trudno odwrócić trend walutowy wyłącznie poprzez interwencję, gdy różnice w poziomie stóp procentowych pozostają duże.
Łącznie jednak sekwencja ostatnich wydarzeń okazała się korzystna dla metali szlachetnych: Fed był mniej jastrzębi, niż obawiał się rynek, dolar osłabł, doszło do skoordynowanej interwencji na rynku jena, ceny ropy spadły, a na końcu pojawiły się słabsze dane z amerykańskiego rynku pracy.
Zachodni inwestorzy zaczynają wracać
Z punktu widzenia średnioterminowych perspektyw jeszcze ważniejsze są pierwsze sygnały odbudowy popytu inwestycyjnego na Zachodzie. Przez znaczną część korekty banki centralne i inwestorzy azjatyccy przez cały czas kupowali złoto, podczas gdy wielu zachodnich zarządzających aktywami pozostawało po stronie sprzedających, zniechęconych rosnącymi rentownościami obligacji oraz perspektywą wyższych kosztów finansowania.
Doprowadziło to do nietypowej rozbieżności między silnym popytem fizycznym i zakupami sektora oficjalnego a słabym zainteresowaniem inwestorów tradycyjnie najbardziej wrażliwych na politykę pieniężną USA.
Ta luka może w tej chwili zacząć się zmniejszać. World Gold Council poinformował, iż w lipcu globalne fundusze ETF zabezpieczone fizycznym złotem odnotowały 3 mld USD napływów netto, kończąc serię dwóch kolejnych miesięcy odpływów. Łączne zasoby zwiększyły się o 23 tony, do 4 068 ton. Za większość zakupów odpowiadały fundusze europejskie, podczas gdy napływy w Ameryce Północnej pozostały niewielkie.
Zachodni inwestorzy zaczynają więc wracać, ale nie można jeszcze mówić o szerokiej zmianie pozycjonowania na korzyść złota. Ameryka Północna pozostaje jedynym dużym regionem, który w pierwszej połowie roku odnotował odpływy z funduszy ETF.
Banki centralne i Azja przez cały czas stanowią fundament popytu
Podczas gdy zainteresowanie zachodnich inwestorów zmieniało się wraz z oczekiwaniami dotyczącymi stóp procentowych, popyt ze strony banków centralnych i Azji pozostawał ważnym źródłem bazowego wsparcia.
World Gold Council odnotował wyraźne odbicie zakupów sektora oficjalnego w II kwartale po wyjątkowo słabym początku roku. Choć zakupy banków centralnych w pierwszej połowie roku pozostawały poniżej nadzwyczajnie wysokiego tempa obserwowanego w ostatnich latach, podstawowa motywacja do dywersyfikacji rezerw wydaje się niezmieniona.
Ma to znaczenie, ponieważ doświadczenia z lat 2022–2023 pokazały, iż popyt banków centralnych i inwestorów azjatyckich może zmieniać tradycyjną zależność złota od warunków finansowych na Zachodzie. Agresywne zacieśnianie polityki pieniężnej przez banki centralne i rosnące realne rentowności nie doprowadziły wówczas do głębokiej i długotrwałej korekty, której oczekiwało wielu zachodnich inwestorów. Jedną z przyczyn było regularne pojawianie się popytu fizycznego i zakupów sektora oficjalnego przy niższych cenach.
Podobny mechanizm pomógł wyznaczyć dolną granicę ostatniej korekty złota. najważniejsze pytanie brzmi teraz, co wydarzy się, jeżeli do tego strukturalnego popytu dołączy trwały powrót kapitału z zachodnich portfeli. Takie połączenie oznaczałoby znacznie silniejsze otoczenie popytowe niż to, które dotychczas jedynie powstrzymywało złoto przed dalszymi spadkami.
Srebro dołącza do odbicia
Srebro również uczestniczy w odbiciu i – jak zwykle ze względu na mniejszą płynność – robi to nieco szybciej. Jego perspektywy pozostają jednak częściowo odmienne od sytuacji złota.
Metal przez cały czas korzysta ze swoich cech monetarnych i zwykle wzmacnia ruchy złota, gdy rośnie popyt inwestycyjny. Jednocześnie srebro ma znaczącą ekspozycję przemysłową, przez co jego perspektywy są bardziej wrażliwe na kondycję światowej gospodarki.
Silver Institute oczekuje, iż w 2026 roku rynek odnotuje szósty z rzędu strukturalny deficyt, a popyt inwestycyjny pozostanie silny. Jednocześnie zużycie przemysłowe ma spaść o około 2%, częściowo w wyniku dalszego ograniczania ilości srebra wykorzystywanego w produkcji oraz zastępowania go innymi materiałami w zastosowaniach fotowoltaicznych.
Srebro może więc oferować większą dynamikę wzrostową, jeżeli hossa na rynku metali szlachetnych nabierze szerszego charakteru, ale pozostaje też bardziej podatne na spadki, jeżeli słabsze dane z USA przerodzą się w wyraźniejsze spowolnienie globalnego wzrostu gospodarczego.
Co przez cały czas może pójść nie tak?
Pomimo poprawy otoczenia kilka czynników ryzyka przemawia przeciwko jednoznacznie optymistycznemu nastawieniu na tym etapie. Najbardziej oczywistym pozostaje inflacja. Lipcowe posiedzenie Fed ograniczyło bezpośrednie obawy o dalsze zacieśnianie polityki pieniężnej, ale trzech decydentów przez cały czas opowiadało się za wyższymi stopami. Ponowne przyspieszenie inflacji mogłoby gwałtownie odbudować oczekiwania na kolejną podwyżkę, podnosząc rentowności amerykańskich obligacji skarbowych i wzmacniając dolara, a tym samym ponownie ograniczając popyt na złoto ze strony inwestorów wrażliwych na stopy procentowe.
Szczególnie istotne pozostają ceny ropy, a przede wszystkim paliw. Ich spadek wspierał ubiegłotygodniowe odbicie metali szlachetnych, jednak ponowny wzrost po osłabnięciu nadziei na porozumienie USA z Iranem przypomina, iż szok energetyczny nie zniknął. Trwały wzrost cen ropy mógłby ponownie nasilić obawy inflacyjne i skomplikować decyzje Fed.
Nie ma również gwarancji, iż ostatnie napływy do funduszy ETF są początkiem trwałej zmiany alokacji. Lipcowa poprawa jest zachęcająca, ale udział inwestorów z Ameryki Północnej pozostaje ograniczony.
Wreszcie lepsze od oczekiwań dane z amerykańskiej gospodarki mogłyby odwrócić część ostatnich ruchów rentowności, dolara oraz oczekiwań dotyczących stóp procentowych. Rynek gwałtownie odszedł od scenariusza rychłego zacieśniania polityki pieniężnej, przez co metale szlachetne stają się coraz bardziej wrażliwe na kolejne dane o inflacji i aktywności gospodarczej.
Złoto przed kolejnym testem technicznym
Z technicznego punktu widzenia, po znalezieniu wsparcia poniżej 4 000 USD złoto przebiło ostatni poziom oporu. Obszar w okolicach 4 200 USD, który wcześniej stanowił opór, w tej chwili pełni funkcję wsparcia.
Znacznie ważniejszy test znajduje się jednak w okolicach 4 500 USD, gdzie przebiega w tej chwili opadająca 200-dniowa średnia krocząca. Nieco wyżej, przy 4 585 USD, znajduje się poziom 38,2% zniesienia Fibonacciego spadku od stycznia do czerwca.
Trwałe wybicie ponad tę strefę wyraźnie poprawiłoby obraz techniczny i mogłoby otworzyć drogę do 50-procentowego zniesienia w okolicach 4 690 USD, a następnie poziomu 61,8% w pobliżu 4 860 USD.
Z kolei odrzucenie ceny na poziomie 4 500 USD lub jeszcze przed jego osiągnięciem sugerowałoby, iż faza konsolidacji jeszcze się nie zakończyła. W takim scenariuszu uwaga rynku mogłaby ponownie skierować się na strefę wsparcia 4 000–3 960 USD.
Na razie perspektywy dla metali szlachetnych wykazują oznaki poprawy. Wspiera je przede wszystkim utrzymujący się popyt strukturalny, który zapobiegł głębszej korekcie, podczas gdy otoczenie makroekonomiczne stało się bardziej sprzyjające, a zachodni inwestorzy zaczynają wykazywać pierwsze oznaki powrotu na rynek.
To korzystne połączenie, ale jeszcze nie potwierdzenie rozpoczęcia kolejnej trwałej fali wzrostowej. Złoto pokazało już, przy jakich poziomach kupujący są gotowi bronić rynku. Kolejny test pokaże, czy mają wystarczającą siłę, by przełamać sekwencję coraz niższych szczytów.
Źródło: Saxo Bank

21 godzin temu












