Złoty pod ostrzałem drogiej ropy. Dolar powyżej 3,92 zł, euro zbliża się do 4,40 zł [Komentarz walutowy]

3 godzin temu

Polska waluta kończy tydzień wyraźnymi stratami. W piątek złoty traci wobec wszystkich głównych walut i to druga z rzędu tak słaba sesja. Kurs USDPLN rośnie o 0,7% do 3,9254, czyli najwyżej od niemal dwóch tygodni. Euro drożeje o 0,5% do 4,3924 zł, frank o niemal 0,5% do 4,7682 zł, a funt o blisko 0,6% do 5,2496 zł. Jeszcze w czwartek rano euro kosztowało około 4,36 zł, a dolar 3,88 zł. W dwa dni złoty oddał więc ponad 1% wobec dolara. Presja na polską walutę wynika z połączenia drogiej energii, ucieczki od ryzyka i słabnącej koniunktury w Europie.

Droga ropa jest ciosem dla importujących gospodarek

Najważniejszym czynnikiem pozostaje ropa. Notowania WTI przebiły w piątek psychologiczną barierę 100 USD za baryłkę po kolejnych incydentach z tankowcami w Cieśninie Ormuz. Brent utrzymuje się w okolicach 110 USD (kontrakt styczniowy), a europejski gaz drożeje o ponad 3% dziennie i blisko 6%. Dla Polski, która importuje niemal całą ropę i znaczną część gazu, to bezpośredni cios w bilans handlowy i perspektywy inflacji. Dlatego waluty importerów energii, w tym złoty i inne waluty regionu, tracą najmocniej. Dolar korzysta z faktu, iż Stany Zjednoczone są eksporterem netto surowców. Dopóki baryłka kosztuje ponad 100 USD, amerykańska waluta najprawdopodobniej pozostanie w cenie.

Kurs euro spada przez słabszą gospodarkę

Euro nie jest dla złotego żadną kotwicą, bo samo ma problemy. Wstępne październikowe odczyty PMI rozczarowały: indeks dla usług w strefie euro obniżył się do 51,7 pkt przy oczekiwanych 52,5 pkt. We Francji indeks zbiorczy tąpnął do 48,4 pkt, a więc wyraźnie poniżej granicy 50 pkt oddzielającej wzrost od spadku aktywności. Niemcy nie zrekompensowały tej słabości, bo tamtejszy przemysł wciąż walczy z wysokimi kosztami energii. Spready francuskich obligacji względem niemieckich się rozszerzają, przy francuskich rentownosciach utrzymujących się powyżej 5%, a w dzisiaj wieczorem poznamy ewentualną aktualizację oceny francuskiego długu przez agencję Moody’s. Para EURUSD krąży wokół 1,12. Przed posiedzeniem EBC 28-29 października bank centralny stoi przed stagflacyjnym dylematem. Gospodarka hamuje, ale droga energia i rosnące oczekiwania inflacyjne konsumentów nie pozwalają na zmianę kierunku w polityce, choć jednocześnie październik powinien być przystankiem przed kolejną podwyżką.

Bezpieczne przystanie w cenie

Kapitał płynie do bezpiecznych przystani. Po wyprzedaży z sesji azjatyckiej jen znów się umacnia się, a para USDJPY zeszła poniżej 157. Pomagają mu dane o inflacji bazowej w Japonii, która osiągnęła tegoroczny szczyt na poziomie 2,1% r/r, oraz rosnące oczekiwania na podwyżki stóp przez Bank Japonii. Frank szwajcarski zyskuje i jest już najdroższy od dłuższego czasu. Rentowności amerykańskich obligacji spadają, co świadczy o popycie na bezpieczny dług. Wyjątkiem jest złoto, które mimo risk-offu straciło w tym tygodniu ponad 3,5% i testowany jest poziom 4000 USD za uncję. Rynek obawia się, iż drożejąca energia utrwali inflację i wymusi wyższe stopy procentowe, a fundusze redukują pozycje w kruszcu.

Saudi Aramco chce wyjść z Polski?

Do globalnej presji dochodzą krajowe obciążenia. Zmiany personalne w rządzie i odejście minister funduszy nie budują zaufania inwestorów. Wczorajsze dane o sprzedaży detalicznej okazały się słabsze od oczekiwań, a WIG20 traci w ślad za Europą. Skala wyprzedaży WIG20 dzisiaj wynosi aż 1,2%. Niepokój budzą też sygnały z sektora paliwowego. Orlen ujmie w wynikach za III kwartał 1,6 mld zł odpisów. To jednak możliwa strategia związana z chęcią obniżenia zysku. Ważniejsza jest jednak inna informacja. Według „Rzeczpospolitej” Saudi Aramco rozważa sprzedaż polskich aktywów, łącznie z możliwym wyjściem z Rafinerii Gdańskiej. Doniesienia nie zostały potwierdzone. W czasie, gdy saudyjska ropa odpowiada za blisko połowę surowca przerabianego w polskich rafineriach, a sytuacja w Zatoce Perskiej pozostaje napięta, kwestia bezpieczeństwa dostaw zyskuje jednak na wadze.

Co dalej z kursem złotego?

Przy obecnym sentymencie trudno liczyć na szybkie odbicie złotego. Kurs USDPLN dotarł już do wskazywanej przez nas w ostatnich komentarzach strefy 3,90-3,92 i ją przebił. jeżeli ropa utrzyma się powyżej 100 USD, kolejnym celem może być okolica 3,95. Para EURPLN wyszła ponad 4,39 i szykuje się do zamknięcia najwyżej od stycznia 2024 roku. Rośnie ryzyko testu psychologicznego poziomu 4,40, choć w przypadku euro presję powinna ograniczać słabość samej wspólnej waluty. Na EURUSD bardziej prawdopodobne jest zejście trwale poniżej 1,12, a przy kolejnych rozczarowaniach choćby test 1,11. Najbliższy czas będzie pełen ważnych wydarzeń z perspektywy rynku walutowego: piątkowa decyzja Moody’s w sprawie Francji, 28 października budżet Wielkiej Brytanii, decyzja Fed w środę, a następnie posiedzenie EBC w czwartek. Każdy z tych punktów może zwiększyć zmienność na EURUSD, a w konsekwencji także na złotym.

Przed godziną 12:00 za dolara płacimy 3,9256 zł, za euro 4,3944 zł, za franka 4,7739 zł, za funta 5,2509 zł.


Autor: Michał Stajniak, CFA, Szef Działu Analiz XTB

Idź do oryginalnego materiału