Zmienili tylko jedno ustawienie. Rachunki spadły choćby o kilkanaście procent

2 godzin temu
Rosnące rachunki za ogrzewanie sprawiają, iż wiele osób szuka prostych sposobów na oszczędności. Jednym z najczęściej powtarzanych mitów jest przekonanie, iż stałe grzanie na niskim poziomie zawsze wychodzi taniej. Coraz częściej pojawiają się jednak głosy, iż takie podejście nie zawsze prowadzi do realnych oszczędności.
Zimą ogrzewanie staje się jednym z największych domowych wydatków. Wiele osób próbuje więc różnych strategii, licząc na niższe rachunki bez utraty komfortu. Jedni nie ruszają pokręteł na kaloryferach przez całą dobę, inni grzeją tylko wtedy, gdy są w domu. Analizy specjalistów pokazują, które rozwiązania faktycznie pomagają ograniczyć koszty ogrzewania.

REKLAMA







Zobacz wideo Tomasz Walczak: Można ogrzać dom z klimatyzacją za 1 zł/m2 miesięcznie



Stała niska temperatura brzmi rozsądnie. W praktyce często prowadzi do wyższych rachunków
Wiele osób uważa, iż utrzymywanie niskiej, ale stałej temperatury zapobiega wychładzaniu ścian i późniejszym stratom ciepła. Takie podejście bywa uzasadnione głównie w nowoczesnych, bardzo dobrze ocieplonych budynkach z nowoczesnymi systemami grzewczymi. Specjaliści podkreślają jednak, iż długotrwała praca ogrzewania przez całą dobę zwiększa całkowite zużycie energii, choćby jeżeli kaloryfery są ustawione na minimum. System grzewczy pracuje bez przerwy, także wtedy, gdy nikt nie przebywa w mieszkaniu. W efekcie ciepło trafia do pomieszczeń, z których nikt nie korzysta. To szczególnie nieopłacalne w ciągu dnia oraz w nocy, gdy domownicy są poza domem albo śpią. Eksperci zwracają uwagę, iż oszczędności są pozorne i często widoczne dopiero na rachunku.


Ogrzewanie według harmonogramu daje realne oszczędności. Technologia bardzo w tym pomaga
Coraz więcej fachowców zaleca korzystanie z programatorów i termostatów czasowych, zwłaszcza w typowych mieszkaniach i domach, w których domownicy przez część dnia są poza domem. Ustawienie ogrzewania tak, by włączało się krótko przed pobudką lub powrotem do domu, pozwala ograniczyć niepotrzebne zużycie ciepła. W praktyce wystarczy uruchomić ogrzewanie na 20 lub 30 minut wcześniej. Takie rozwiązanie zapewnia komfort dokładnie wtedy, gdy jest potrzebny. Jednocześnie eliminuje wielogodzinne ogrzewanie pustych wnętrz, co przy obecnych cenach energii ma duże znaczenie dla domowego budżetu.
Grzanie tylko używanych pomieszczeń ma znaczenie. To detal, który robi dużą różnicę
Eksperci przypominają, iż nie każde pomieszczenie musi być ogrzewane w takim samym stopniu, o ile nie prowadzi to do nadmiernego wychłodzenia lub problemów z wilgocią. Najwięcej pieniędzy traci się na ogrzewanie miejsc, w których nikt nie przebywa, takich jak sypialnie w ciągu dnia czy rzadko używane pokoje. Obniżenie temperatury w tych strefach gwałtownie przekłada się na niższe zużycie energii. Dodatkowo warto pamiętać o prostych nawykach, takich jak zamykanie drzwi między pomieszczeniami. Dzięki temu ciepło nie ucieka tam, gdzie nie jest potrzebne. To rozwiązania, które nie wymagają inwestycji, a jednocześnie mogą zauważalnie obniżyć rachunki.


Komfort i oszczędność da się pogodzić. Kluczem jest elastyczne sterowanie ogrzewaniem
Specjaliści z branży grzewczej podsumowują sprawę jednoznacznie, zastrzegając jednak, iż skuteczność konkretnego rozwiązania zależy od rodzaju budynku i systemu ogrzewania. Najbardziej opłacalne jest ogrzewanie dopasowane do rytmu dnia domowników, a nie stałe grzanie przez całą dobę. Takie podejście pozwala zachować komfort bez niepotrzebnych strat finansowych. W obecnych warunkach liczy się rozsądne zarządzanie ciepłem. Elastyczne sterowanie ogrzewaniem staje się standardem, który pomaga chronić domowy budżet. To rozwiązanie, które sprawdzi się zarówno w mieszkaniach, jak i w domach jednorodzinnych.
Idź do oryginalnego materiału