Znów głośno o zaginięciu "polskiego króla bitcoinów". Sylwester Suszek - twórca giełdy BitBay, i jeden z najbogatszych ludzi polskiej branży kryptowalut - zniknął bez śladu w 2022 roku. Wokół sprawy pojawiły się nowe wątki: niewypłacalność następczyni BitBay - giełdy ZondaCrypto a także zniknięcie jej prezesa Przemysława Krala. Materiał "Interwencji".
Znikają ludzie i bitcoiny warte fortunę. Tajemnice rynku kryptowalut

Sylwester Suszek to dla wielu osób symbol sukcesu. Dowód na to, iż w życiu zrealizować można choćby najśmielsze marzenia. Syn górnika, który inwestując w kryptowaluty w ciągu zaledwie kilku lat doszedł do niewiarygodnej fortuny. Okrzyknięty został "polskim królem bitcoinów".
- Każdy biznes ma ryzyko. Nie ma biznesu bez ryzyka. o ile ktoś państwu mówi, iż zarobicie na 100 procent, to jest bzdura i oszustwo. Nie ma takiego biznesu. Ja cały czas inwestuję w bitcoiny, co trochę, to dokupuję bitcoiny, i krótko: albo będę miał jeszcze więcej, albo nie będę miał nic - mówił przed laty Sylwester Suszek, udzielając wywiadu w mediach społecznościowych.
Tajemnicze zniknięcie Sylwestra Suszka. Co spotkało "polskiego króla bitcoinów"?
W 2014 roku Suszek zakłada BitBay - pierwszą giełdę kryptowalut w Polsce. Platforma odnosi ogromny sukces. Po czterech latach jej miesięczny obrót przekracza półtora miliarda dolarów. BitBay staje się jedną z największych tego typu giełd w Europie. Planował zbudowanie wieżowca, nowej siedziby firmy.
- To miała być wisienka na torcie jego kariery zawodowej - opowiadała nam Nicole Suszek, gdy pierwszy raz ekipa "Interwencji" opowiadała o zniknięciu jej brata.
Mike Satoshi, autor kanału YT poświęconego kryptowalutom, wspomina, iż "BitBay miał większe obroty niż Giełda Papierów Wartościowych i był na rynku, który się dopiero rozwijał, a nie był w ogóle regulowany".
Dlaczego więc Suszek w pewnym momencie zrezygnował z bycia prezesem tej giełdy kryptowalut?
- Wokół niego kręcili się różni ludzie, trochę spod ciemnej gwiazdy, więc nie da się wykluczyć tego, iż został zmuszony do tego, żeby ten biznes sprzedać lub oddać, może postawiono mu jakieś ultimatum - zastanawia się Satoshi.
- o ile ktoś ci siekierą rozwalił samochód pod domem, no to nie wiesz co się za chwilę stanie, czy ci chałupy nie rozwalą całej -wskazuje Nicole Suszek.
- Dla mnie to jest jasny sygnał: dzisiaj porąbaliśmy ci auto, jutro siekierą możemy porąbać ciebie albo twoje dzieci, albo twoją rodzinę - to już w domyśle - stwierdził prywatny detektyw Arkadiusz Andała.
ZOBACZ: Nie widzą faktur, dokumentów i remontów. Tajemnice spółdzielni mieszkaniowej
Złe przeczucia, co do tego biznesu mieli także rodzice Sylwestra Suszka.
- Bardzo był pewny siebie, ja mu mówiłem: Dziecko, wyluzuj… Ale ja to sobie mogłem pomówić tylko. Nic więcej - opowiadał nam Jerzy Suszek, ojciec pana Sylwestra.
- Jak byłam u niego pod koniec lutego, jak mnie przytulał do siebie, to mnie przytulał całkiem inaczej. Dzisiaj mogę powiedzieć, iż to było nasze pożegnanie - dodała matka twórcy pierwszej giełdy kryptowalut w Polsce.
Tajemnicze wiadomości z żądaniem pieniędzy
W 2021 roku Sylwester Suszek sprzedaje BitBay. przez cały czas prowadzi jednak rozległe interesy na całym świecie. Często spotyka się ze swoim znajomym - śląskim biznesmenem, Marianem W. 10 marca 2022 roku odwiedza go na terenie jego firmy. Potem znika.
Podczas realizacji pierwszego reportażu "Interwencji" nie udało się skontaktować z Marianem W. Informacji nie udzielił nam też nikt z jego firmy, którą wówczas odwiedziliśmy.
ZOBACZ: Zamawiali okna i drzwi. Zaliczki przepadły. Poszkodowani pozostawieni z długami
Po zaginięciu brata Nicole Suszek zaczęła otrzymywać wiadomości głosowe.
- Z prośbą, żebym pomogła. Słychać na nich głos podobny do mojego brata. Prosił o 34 bitcoiny, iż ci ludzie chcą 34 bitcoiny. Na tamten moment to było 12,5 miliona złotych - powiedziała.
To fragmenty tych nagrań:
"Kochani, bardzo potrzebuję waszej pomocy. Ja, Sylwester Suszek proszę o przesłanie na mój adres podany w mailu 34 bitcoinów. Proszę, zróbcie to jak najszybciej. Siostra, nie ufaj nikomu".
"Jeżeli mi nie pomożecie, to niestety już nigdy się nie zobaczymy. Zrozumcie, iż życie jest ważniejsze niż zasrane pieniądze. Oni następnie zrobią krzywdę moim dzieciom".
- Policja uznała, iż to nie jest mój brat. Że to jest nagrane przez kogoś, jest to podrobione, ktoś chciał wyłudzić pieniądze - tłumaczyła Nicole Suszek.
Przemysław Kral i ZondaCrypto. Poszkodowani stracili fortunę
Po zaginięciu Sylwestra Suszka giełda BitBay kontynuowała swoją działalność. Wcześniej zmieniła jednak nazwę na Zonda. Jej prezesem został adwokat i przyjaciel Suszka - Przemysław Kral.
Kilka tygodni temu okazało się, iż Zonda utraciła płynność finansową. Wiadomość o tym spadła na jej użytkowników jak grom z jasnego nieba. Pieniądze, które wpłacili, zniknęły. Straty liczone są w setkach milionów złotych. Krótko po tym zniknął również prezes Zondy.
- To już był dla mnie taki końcowy game over. Giełda, która narusza depozyty klientów jest złodziejem - komentuje Mike Satoshi, autor kanału YouTube na temat kryptowalut.
ZOBACZ: Bez pieniędzy za zniszczony dom. Zabrakło... kilku metrów na mapie
Jedną z osób poszkodowanych przez ZondaCrypto jest projektantka mody Joanna Magdalena Placzki.
- Straciłam pół miliona złotych. Kral to jest zły człowiek i jego powinna karma dopaść. Tak samo, jak wszystkich ludzi, którzy rozkradli te pieniądze - komentuje.
- Myślę, iż Kral wie, co stało się z Sylwestrem. I myślę, iż on, posiadając tę informację, teraz będzie przede wszystkim bał się o swoje życie - mówi Nicole Suszek.
Materiał wideo "Interwencji" można obejrzeć TUTAJ.
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni


1 godzina temu







