Zniszczone drogi i mosty. Od czwartku przeglądy i szacowanie kosztów napraw

3 dni temu
Zdjęcie: Polsat News


Od czwartku ruszą kompleksowe przeglądy dróg i obiektów mostowych zniszczonych wskutek powodzi. Komisje będą szacować koszty napraw i odtworzenia infrastruktury. Obecnie, w pierwszej kolejności są prowadzone działania związane z przywróceniem przejezdności oraz bezpieczeństwa ruchu - poinformowała Interię Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad.


Powódź, jaka przechodzi przez południowo-zachodnią Polskę zniszczyła domy, budynki użyteczności publicznej oraz infrastrukturę, w tym infrastrukturę drogową i mosty. Przykładem ogromu strat są Głuchołazy, gdzie napierająca woda zniszczyła nie tylko most tymczasowy, ale także budowaną w jego sąsiedztwie konstrukcję docelowej przeprawy przez rzekę na DK40 czyli inwestycję w trakcie budowy.Reklama


Ogromna skala zniszczeń. "Od czwartku ruszą kompleksowe przeglądy"


Odcięte od świata i zdewastowane przez żywioł były też wskutek zniszczeń Lądek Zdrój czy Stronie Śląskie. Skala zniszczeń infrastruktury w tym drogowej jest ogromna także w innych miejscowościach. Będzie dopiero oceniana i szacowana. Na razie trudno podać szczegółowe informacje na temat kosztów i tego, jak będą pokrywane szkody tych inwestycji, które są w trakcie realizacji, z udziałem prywatnych wykonawców.


- W pierwszej kolejności podejmujemy działania związane z przywróceniem przejezdności oraz bezpieczeństwa ruchu. Zlecamy pierwsze naprawy w ramach obowiązujących umów utrzymaniowych. Tam, gdzie woda opada i mamy dostęp do infrastruktury, ocenie podlega stan techniczny dróg i obiektów. Dotyczy to również placów budów (inwestycji w trakcie realizacji). Szacowane są szkody. Od czwartku ruszą kompleksowe przeglądy dróg i obiektów mostowych - mówi Interii Szymon Piechowiak, rzecznik prasowy GDDKiA.


Jak dodaje, komisje będą szacować koszty napraw i odtworzenia infrastruktury. - Zarówno place budów, jak i istniejąca sieć drogowa są ubezpieczone. Oczywiście cała zniszczona infrastruktura zostanie przywrócona - mówi Piechowiak.
Monika Krześniak-Sajewicz
Idź do oryginalnego materiału