
Żółte pułapki na szkodniki powinny trafić na pola wcześniej, niż wielu rolników planuje. Gdy temperatura powietrza zbliża się do 8°C, ryjkowce, w tym chowacze łodygowe zaczynają się uaktywniać. A wtedy czas reakcji jest krótki.
Rolnicy często czekają, aż rzepak wyraźnie ruszy z wegetacją. Tymczasem szkodniki rzepaku są gotowe do nalotu wcześniej. Dlatego żółte pułapki na szkodniki trzeba ustawić zanim rośliny w pełni się obudzą. Najlepiej także ulokować je na polu pszenicy, która rośnie po rzepaku. Dlaczego tak?
8°C i zaczyna się nalot chowaczy łodygowych
Szkodniki łodygowe rzepaku, czyli chowacze:
- chowacz brukwiaczek,
- chowacz czterozębny,
- chowacz galasówek (rasa wczesnowiosenna),
- chowacz granatek
należą do pierwszych owadów pojawiających się na plantacjach. Gdy temperatura przekroczy 8–10°C i utrzyma się przez kilka dni, a na głębokości 10 cm osiągnie 5–7°C, ryjkowce — w tym chowacze rzepakowe rozpoczynają lot.
Chrząszcze przelatują na pola rzepaku niemal natychmiast. Najpierw żerują, a następnie składają jaja. Dlatego monitoring musi wyprzedzać rozwój sytuacji.
W praktyce oznacza to jedno. Rolnik nie może działać „po fakcie”. Musi obserwować.
Dlaczego żółte pułapki na szkodniki warto ustawić także w pszenicy?
Profesjonalni plantatorzy stosują prosty trik. Ustawiają żółte pułapki na szkodniki nie tylko na polu rzepaku, ale także na polach, gdzie w ubiegłym roku rósł rzepak. Najczęściej dziś jest tam… pszenica.
Chowacze łodygowe zimują właśnie w glebie na polu, na którym rósł rzepak w poprzednim sezonie. Gdy tylko robi się cieplej, pojawiają się najpierw na zeszłorocznych stanowiskach. jeżeli rolnik monitoruje tylko rzepak, może przegapić początek aktywności tych chrząszczy i ich wczesnego nalotu na rzepak.
Trzeba mieć świadomość, iż na przedwiośniu pole pszenicy, która została posiana jesienią po rzepaku zebranym w lipcu nagrzewa się szybciej. Mianowicie dość ażurowa uprawa — wyraźnie widoczne rzędy zboża i gleba w międzyrzędziach niepokryta roślinnością — sprawia, iż wilgotna po zimie, a przez to ciemna gleba silniej absorbuje promienie słońca. W efekcie szybciej się nagrzewa i uzyskuje punk, w którym owady się uaktywniają po zimowaniu.
Dlatego pszenica staje się elementem strategii ochrony rzepaku. Podkreślamy, to nie jest zabieg ochronny w zbożu. To wcześniejsza sygnalizacja zagrożenia.

Żółte pułapki na szkodniki, głownie na chowacze łodygowe warto ustawiać nie tylko w tegorocznym rzepaku, ale także na polach, gdzie w ubiegłym roku uprawiano rzepak. To właśnie tam zimują ryjkowce, a ponieważ w zmianowaniu po rzepaku najczęściej pojawia się pszenica, monitoring na tym stanowisku pozwala wcześniej wykryć aktywność ryjkowców i szybciej podjąć decyzję o ochronie rzepaku
fot. agrofoto.pl grabarz
Nie ustawiaj pułapek tylko przy miedzy
Wielu rolników stawia żółte naczynia chwytne przy wjeździe lub na skraju pola. To błąd. Ryjkowce wybierają osłonięte, nasłonecznione miejsca w głębi plantacji.
Dlatego lepiej rozstawić żółte pułapki na szkodniki w kilku różnych częściach pola. Lepiej mieć ich więcej niż za mało. W przeciwnym razie owady mogą się pojawić i żerować tam, gdzie nie prowadzimy obserwacji.
Kolor pułapki na chowacze ma znaczenie
Kolor naczynia chwytnego do monitoringu chowaczy łodygowych również ma znaczenie. Pułapki muszą być intensywnie żółte. Wyblakłe naczynia tracą skuteczność. Na ich dno wlewamy wody, mniej więcej na wysokośc 1,5 cm. Warto też dodać kroplę płynu do mycia naczyń, aby obniżyć napięcie powierzchniowe. Jednocześnie trzeba na wierzchu stosować siatkę na tyle gęstą, aby odłowić chowacze (chrząszcze o ciele długości do 4 mm), ale uniemożliwić dostanie się do naczynia zapylaczom.
Różne tempo rozwoju, różny próg szkodliwości i termin zabiegu
Tempo rozwoju chowaczy poszczególnych gatunków nie jest jednakowe. Poza tym wiele zależy od mikroklimatu. Dlatego mając kilka pól rzepaku monitoring jest wskazany na każdym. Nie warto też czekać na sygnalizację. Mianowicie dlatego, iż na danym polu może się wcześniej rozpocząć składanie jaj.
Poza tym monitoring wystawionych żółtych naczyń musi być systematyczny. Jednorazowe sprawdzenie nie wystarczy.
Jak wyglądają chowacze? Opis i zdjęcia znajdziesz tutaj.
Próg szkodliwości chowacza i termin zabiegu
- Chowacz brukwiaczek — 10 chrząszczy w żółtym naczyniu w ciąg 3 kolejnych dni, zabieg należy wykonać w ciągu 5–10 dni;
- Chowacz czterozębny — 20 chrząszczy w żółtym naczyniu w ciąg 3 kolejnych dni, zabieg powinien nastąpić w ciągu 7–10 dni;
- Chowacz galasówek — 3 chrząszcze w żółtym naczyniu w ciąg 3 kolejnych dni, zabieg należy wykonać w ciągu 3–7 dni.
Wiadomo, iż mogą być problemy z oznaczeniem wyłapanych chrząszczy poszczególnych gatunków. Dlatego analizując powyższe zalecenia, najlepiej zrobić zabieg w 6 lub 7 dni po stwierdzeniu przekroczenia progu szkodliwości. Oczywiscie trzeba wziąć jeszcze pod uwagę, czy w międzyczasie do doszło do silnego obniżenia temperatury. Ochłodzenie hamuje aktywność owadów.
Prognoza pogody rolniczej a ryzyko nalotu
Pod koniec tego tygodnia, tj. od 27 lutego 2026 r. IMGW prognozuje wzrost temperatur w ciągu dnia do 8–17°C. jeżeli takie warunki utrzymają się przez kilka dni, a wszystko na to wskazuje, szkodniki mogą się zacząć uwaktywniać.

Prognozowana średnia temperatura powietrza na przełomie lutego i marca 2026
fot. zrzut ekranu/IMGW
Nocne spadki temperatury mogą nieco ograniczyć loty, jednak seria cieplejszych dni uruchamia migrację. Dlatego rolnicy powinni śledzić nie tylko średnią temperaturę, ale także jej utrzymywanie się powyżej progu aktywności.
Poza tym w kolejnych tygodniach roku temeratura, przynajmniej na południu Polski będzie sprzyjała szkodnikom.

Średnia temperatura powietrza w kolejnych 5. tygodniach roku 2026
fot. zrzut ekranu/IMGW
Warto połączyć monitoring pułapkami z lokalną prognozą pogody. To pozwoli precyzyjniej wyznaczyć moment zabiegu.
Żółte pułapki na szkodniki to rozsądny ruch i wyścig z czasem
Żółte pułapki na szkodniki dają rolnikowi przewagę. Jednak działają tylko wtedy, gdy są ustawione odpowiednio wcześnie i w odpowiednich miejscach. jeżeli monitoring rozpocznie się za późno, okno zabiegowe gwałtownie się zamknie. A wtedy straty w plonie mogą być znaczące. Dlatego warto myśleć szerzej. Nie tylko o rzepaku, ale także o stanowiskach po rzepaku. Nie tylko o temperaturze jednego dnia, ale o całej serii cieplejszych dni. Bo wiosenny nalot ryjkowców może zaskoczyć. A decyzja podjęta z kilkudniowym opóźnieniem może zdecydować o sporych stratach.

2 godzin temu
![Pszenica drożeje na giełdzie, rolnicy czekają. Jakie są ceny zbóż i rzepaku w Polsce? [SONDA]](https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/02/23/596733.webp)
















