Zondacrypto – sytuacja eskaluje. UOKiK bada sprawę, politycy wchodzą do gry [AKTUALIZACJA]

6 godzin temu

Sprawa Zondacrypto w ciągu ostatniej doby rozlała się na praktycznie wszystkie główne polskie media. Temat podjęły Polskie Radio, TVP (także anglojęzyczne TVP World), Fakt, Onet, Parkiet, Rzeczpospolita, Cashless i MamStartup. Informacja o problemach największej polskiej giełdy kryptowalut przebiła się do mainstreamu – i to z impetem. Co nowego wiemy?

Ten tekst jest aktualizacją naszego artykułu z 7 kwietnia: [„Zondacrypto i problemy z wypłatami – co wiemy, czego nie wiemy”]. Od jego publikacji pojawiło się kilka istotnych nowych wątków, o których warto wspomnieć.

UOKiK potwierdza: postępowanie trwa od ponad roku

Najważniejsza nowa informacja dotyczy UOKiK. Jak ustalił „Fakt”, Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów prowadzi postępowanie wyjaśniające wobec BB Trade Estonia OÜ (spółki stojącej za zondacrypto) od 31 stycznia 2025 roku. Urząd bada, czy zasady zawierania, wykonywania i rozwiązywania umów w serwisie zondacrypto.com mogą stanowić podstawę do postawienia spółce zarzutów naruszenia zbiorowych interesów konsumentów lub uznania postanowień regulaminu za niedozwolone.

UOKiK ujawnił również, iż od 2022 roku wpłynęło do niego 9 skarg konsumenckich na giełdę – z czego aż 4 w samym 2026 roku. Skargi dotyczyły m.in. utrudnionego kontaktu ze spółką i postanowień jej regulaminu. To wprawdzie nieduża liczba, ale dynamika – cztery skargi w niespełna cztery miesiące – wskazuje na narastający problem.

Tykająca bomba: licencja MiCA i deadline 1 lipca

Wątek, który w naszym pierwszym artykule nie był jeszcze tak wyrazisty, teraz staje się kluczowy. 1 lipca 2026 roku ostatecznie kończy się w UE okres przejściowy wynikający z rozporządzenia MiCA (Markets in Crypto-Assets). Po tej dacie każda firma świadcząca usługi na rynku kryptowalut w Europie musi posiadać nową licencję CASP (Crypto-Asset Service Provider).

Zondacrypto działa na estońskiej licencji VASP wydanej przez tamtejszą FIU (Financial Intelligence Unit). Licencja ta wygasa z momentem wejścia w życie pełnych wymagań MiCA. jeżeli giełda nie uzyska nowej licencji do 1 lipca – a procedura trwa zwykle kilka miesięcy – nie będzie mogła legalnie świadczyć usług na terenie Unii Europejskiej.

To istotna informacja kontekstowa. Nie wiemy, na jakim etapie jest procedura licencyjna zondacrypto. CEO Przemysław Kral wielokrotnie deklarował gotowość na MiCA, ale w obecnej sytuacji – z problemami operacyjnymi, medialnymi i wizerunkowymi – uzyskanie nowej licencji może być trudniejsze.

Pełne oświadczenie CEO – co nowego powiedział Kral

W nocy z 6 na 7 kwietnia Przemysław Kral rozesłał do mediów obszerne oświadczenie, w którym po raz pierwszy szczegółowo odniósł się do artykułu money.pl. najważniejsze nowe elementy w stosunku do wcześniejszych wypowiedzi to doprecyzowanie natury „problemów technicznych”. Kral wyjaśnił, iż opóźnienia wynikają z wdrażania „nowych, zaawansowanych systemów bezpieczeństwa i monitoringu transakcji”, w ramach którego prewencyjnie wdrożono procedurę manualnej weryfikacji części wypłat. Wcześniej mówił ogólnikowo o „problemie technicznym” – teraz wiemy, iż chodzi o celową decyzję wewnętrzną.

Kral powtórzył deklarację o 4500 BTC rezerw na cold walletach i opublikował dane dotyczące wolumenu depozytów i wypłat w 2025-2026 roku. Jednocześnie odmówił publikacji adresów portfeli, argumentując, że:

„Czasy Dzikiego Zachodu w kryptowalutach, gdzie giełdy udowadniały swoją wiarygodność wklejając linki na Twitterze, bezpowrotnie mijają.”

Szanowni Państwo, Drodzy Użytkownicy, Partnerzy Biznesowi oraz Przedstawiciele Mediów.

W odpowiedzi na ostatnie publikacje portali https://t.co/iez8zCmO4P oraz Wirtualna Polska, pragnę w sposób wyczerpujący, merytoryczny i transparentny odnieść się do przedstawionych tam tez.…

— Przemysław Kral (@przemyslaw_kral) April 6, 2026

Zapowiedział również „adekwatne kroki prawne” wobec money.pl i Wirtualnej Polski. To retoryka, którą znamy z wcześniejszych sporów CEO z mediami – podobne zapowiedzi padały wobec „Gazety Wyborczej”.

Jak trafnie podsumowuje to portal CrypS.pl: sprawa jest bardziej skomplikowana niż sugerują nagłówki, ale przez cały czas nie da się przekreślić żadnego scenariusza – bo dowodów na deklarowane rezerwy wciąż nie ma.

Sprawa stała się polityczna

To być może najistotniejsza zmiana w ciągu ostatniej doby. Sprawa zondacrypto przestała być tematem branżowym i weszła na salony polityczne.

Roman Giertych skomentował na X ustalenia money.pl, sugerując, iż odpływ 21 mln dolarów na Krakena przy jednoczesnych problemach z wypłatami klientów jest „ciekawy”. Ministrowie rządu nawiązują do sprawy w kontekście zawetowanej przez prezydenta Nawrockiego ustawy o kryptoaktywach – argumentując, iż gdyby nie weto, KNF miałby narzędzia do nadzoru nad giełdą.

Z drugiej strony Sławomir Mentzen (Konfederacja) ocenił, iż główna odpowiedzialność leży po stronie rządu i KNF, wskazując, iż choćby wcześniejsze przyjęcie ustawy kilka by zmieniło w przypadku Zondy – ze względu na estońską licencję i długi okres przejściowy.

Polityzacja sprawy oznacza, iż dyskusja oddala się od meritum (czy giełda jest wypłacalna?) w stronę rozgrywki partyjnej. Dla klienta zondacrypto zmiana tonu debaty nic nie zmienia – jego środki są albo bezpieczne, albo nie.

PKOl: kooperacja bez zakłóceń

Pojawił się też jeden pozytywny sygnał. Polski Komitet Olimpijski potwierdził, jak podaje „Przegląd Sportowy”, że nagrody kryptowalutowe dla polskich medalistów z Zimowych Igrzysk Olimpijskich w Mediolanie zostały (w większości) wypłacone. PKOl deklaruje, iż dotychczasowa kooperacja ze sponsorem generalnym przebiega bez zakłóceń i terminowo. To jedyny element tej układanki, w którym zondacrypto wywiązuje się z zobowiązań bez zastrzeżeń.

Luka prawna – klienci bez ochrony

„Fakt” opisał aspekt, który warto podkreślić: polscy klienci zondacrypto nie mają praktycznie żadnej ochrony prawnej porównywalnej do systemu bankowego. Środki na giełdzie kryptowalut nie są chronione przez Bankowy Fundusz Gwarancyjny ani przez system rekompensat KDPW. W razie problemów spółki postępowanie toczyłoby się w Estonii, według estońskiego prawa. Odzyskiwanie środków byłoby długotrwałe i niepewne – historia upadłych giełd kryptowalut pokazuje, iż klienci odzyskują często jedynie ułamek wartości swoich depozytów. Ale na ten moment nie jest powiedziane, iż ten scenariusz będzie musiał się zmaterializować.

Co dalej?

Sytuacja rozwija się szybko. najważniejsze punkty obserwacyjne na najbliższe dni i tygodnie to przede wszystkim realizacja obietnicy Krala – CEO zadeklarował przywrócenie wypłat w terminie do 48 godzin w ciągu 5-6 dni (licząc od 6-7 kwietnia, czyli do ok. 12-13 kwietnia). To pierwszy weryfikowalny deadline.

Równie istotna będzie kwestia Proof of Reserves. Presja medialna i polityczna na publikację dowodu rezerw rośnie. jeżeli giełda zdecyduje się na niezależny audyt cold walletów, może to rozwiązać kryzys. jeżeli nie – pytania będą narastać.

Wreszcie postępowanie UOKiK. Urząd bada sprawę od ponad roku. Obecna sytuacja medialna może przyspieszyć jego działania.

Będziemy śledzić rozwój wydarzeń.

Idź do oryginalnego materiału