Dzisiaj, przygotowując się do FIRE, dokonałem obliczeń. Zamierzam podać Wam, dokładnie te dane, których sam w polskich warunkach potrzebowałem. Nigdzie nie mogłem ich znaleźć, a niezbędny stał się dowód, iż za 6k, rodzina 2+1 spokojnie da radę przeżyć w stanie FIRE.
Warunki brzegowe. Spłacony dom, najlepiej na wsi lub przedmieściu, kawałek ziemi – dochód z inwestycji 5k/m-c i 1k od państwa (800+ i świadczenia rodzinne).
Dzisiaj nie napiszę, jak zdobyć te 5k dochodu pasywnego – mogą to być 3-4 kawalerki (w Warszawie dwie), 1.5 mln kapitału na 4%, albo 1 mln na 6%. Liczy się kwota – 6k (5+1). Celowo utrudniłem sobie życie, bo nie brałem pod uwagę górnej granicy rozważanego progu – 10k+1, ale dolną.
Ile kosztuje dach nad głową? Przypominam – zero kredytu. W moich warunkach wiejskich: 800 zł (100 zł internet, 100 zł wywóz śmieci, 90 zł telefon, 150 zł prąd (FV), 100 zł woda i ścieki, 50 zł podatek, 210 zł opał).
W moich warunkach miejskich (po zmianie źródła ogrzewania)- 1210 zł (100 zł internet, 120 zł wywóz śmieci, 90 zł telefon, 400 zł prąd, 150 zł woda i ścieki, 50 zł podatek, 200 zł opał, 100 zł gaz),
Co się zmieni w stosunku do obecnej chwili, gdy pracuję? Sposób ogrzewania domu. w tej chwili grzeję go gazem, co generuje sporo większe koszty (zamiast 200 zł około 700 zł). Przechodząc na drewno (piec zgazowujący), mógłbym zaoszczędzić 80% wydatków. Wymaga to czasu, ale bez przesady (kilka dni pracy w roku plus palenie).
Ile kosztuje życie? Tutaj biorę kwotę od żyjącej tak już blogerki godnezycie. Jej jedzenie – 2500 zł na 5 osób. Przy trzech i mniejszej wprawie – powinno wystarczyć na życie (+chemia, drobne zakupy do domu, leki) – ok. 2000 zł/m-c.
Z pewnością da się i taniej. Co takiego trzeba wykonywać? Wrócić do dwóch źródeł: planowanie posiłków i zakupy z listą. Czy to takie upokarzające? Przecież nasze babcie tak żyły (i wiele emerytów przez cały czas praktykuje).
Ile kosztuje nauka? Przyjąłem 700 zł/m-c, bo tyle wydajemy. Jednocześnie zwracam uwagę na kilka aspektów. Skoro mamy czas, unikamy płatnych korepetycji. Za chwilę (1.5 roku) wchodzimy na drugi etap – syn wybiera się do szkoły sportowej, z czesnym (obejmującym posiłki, internat) 1500 zł/m-c. Trochę zostanie z nauki, trochę potrącimy z życia, więc zostanie nam (na dwoje) 1200 zł na życie.
Ile kosztuje ubranie, przyjemności, kosmetyki? 1500 zł/3 os. Co do ubrania przyjmuje pewną strategię – część po taniości w sieciówce (bokserski za 3 zł, skarpety za 3 zł), część markowych też po taniości (t-shirty Bossa w Lidlu – 99 zł za trzypak), reszta niemarkowa z dyskontu, sieciówki, na wyprzedaży.
Kosmetyki? Mam dostawcę „zapachów jak oryginały” po 24 zł za 50 ml. Pozostałe kupuje w wielopakach na promocji w sieciówce.
Przyjemności nie są zbyt drogie: czasem jakieś lody, rurki z kremem, kawa na mieście. Za większość nie muszę płacić. Książki – 1-2 miesięcznie. Ostatnio kupiłem 4 w antykwariacie za 50 zł. Generalnie w 1500 zł można się zmieścić.
Ile nam zostaje? 1000 zł rezerwy na wsi i ok. 600 zł w mieście. Musi starczyć na transport, jakieś wakacje, drobne remonty itd.
Czy to nierealne? Transport. jeżeli policzymy mojego elektryka – raczej realne. Koszt utrzymania z 4 lat – 200 zł stałych i 50 zł na paliwo, jeżeli mam FV. Przebieg – 10 tys. km/rok. Wyjazd do syna pociągiem dwa razy w miesiącu – 80 zł. Czyli zostaje 270/670 zł na resztę.
Czy da się jeszcze „przyciąć wydatki”? W mojej ocenie, tak, chociaż nie chcę promować ekstremów. Gdyby ktoś miał mały dom (35m2+antresola), żył off grid, zrezygnował z komórek (tylko rozmowy przez wi-fi), miał oczyszczalnię ścieków i studnię – z 800 zł urwie dodatkowo połowę.
Podobnie z życiem. Tutaj 2000 zł wcale nie muszą okazać się podłogą ale sufitem. Znam ludzi na wsi, którzy z przekonań lub konieczności produkują znaczną cześć jedzenia od ziarna na mąkę i chleb, przez nabiał do mięsa, czy alkoholu. Sam żyłem za 100-200 zł/m-c, więc da się i za 1000 zł/m-c. Piszę o tym wyłącznie dlatego, aby powstrzymać zarzuty, iż 2000 zł to „życie jak mnich”.
Nauka także nie musi kosztować 700 zł. U mnie to 250 zł na sport, 200 zł na szkołę i 250 zł na korki od czasu do czasu. Gdybym mieszkał na wsi, nie miał syna-sportowca, to znam przykłady wydających połowę sumy.
Przyjemności, ubranie, kosmetyki. Zupełnie odrębny temat. 500 zł/os. dla jednego będzie ogromnym ograniczeniem, dla innego normalną sumą. Da się i taniej, bo można sobie wydzielić po 50 zł kieszonkowego na przyjemności (150 zł/3-os.) dołożyć 50 zł na kosmetyki, a ubierać się w dyskontach i ciucholandach, także za 50 zł/os. (nastolatek 100 zł, bo rośnie). W ten sposób zamknąć budżet w 500 zł (1/3 sumy), ale nie o to chodzi.
Transport. Tanie, stare auto, da się utrzymać i za 200 zł/m-c, jeżeli głównie stoi. Ktoś się uprze to naprawi sam (np. taką Pandę), wyda tylko (kwoty roczne): 200 zł/przegląd, 500 zł ubezpieczenie, 200 zł drobne naprawy i mamy 75 zł/m-c. Do tego paliwa na 100km/m-c i zamykamy się i w 120 zł/m-c.
W sumie zrobi się budżet i za 2330 zł plus rezerwa (czyli 3000 zł), ale nie planuję tutaj promować jakiegoś ekstremum. W 6k, rezygnując z pewnych kosztów (np. wyjeżdżając na wakacje w styczniu/lutym i oszczędzając na ogrzewaniu, jedzeniu, da się przeżyć spokojnie, wiodąc żywot wielu ludzi (oceniam, iż 50% społeczeństwa) o dochodach poniżej mediany. Do tego, zwracam uwagę piszę z doświadczenia człowieka, który ostatnie dziecko miał później, bo gdybym „zamknął warsztat” po dwójce już liczyłbym koszty życia pary. A to wyeliminowałoby część wydatków (nauka) a inne drastycznie zmniejszyło.









