Rozwijająca się działalność handlowa niespodziewanie zwiększyła zyski amerykańskiego banku JPMorgan w pierwszym kwartale. Ponieważ przychody wzrosły choćby bardziej niż oczekiwano, dochód netto wzrósł o 13% rok do roku, osiągając 16,5 mld dolarów (14,1 mld euro). Zaskakująco wysokie zyski odnotowały również inne banki, Citigroup i Wells Fargo. Jednak prezes JPMorgan, Jamie Dimon (70), ostrzegał przed konsekwencjami wojen i globalnej sytuacji pełnej konfliktów.
Zarządzający wskazał na wahania cen energii, niepewność w handlu światowym, wysoki poziom długu publicznego oraz wysokie ceny aktywów jako czynniki ryzyka. „Chociaż nie możemy przewidzieć, jak ostatecznie rozwiną się te ryzyka i niepewności, są one znaczące” – powiedział Dimon w raporcie okresowym opublikowanym we wtorek w Nowym Jorku. Dlatego kierownictwo banku przygotowuje instytucję na szeroki zakres warunków rynkowych.
Spadek akcji
Chociaż wyniki finansowe trzech amerykańskich banków wyraźnie przekroczyły oczekiwania analityków, początkowo akcje dwóch z nich spadły na giełdzie. Krótko po rozpoczęciu handlu na giełdzie nowojorskiej akcje JPMorgan straciły prawie jeden procent, a akcje Wells Fargo spadły choćby o prawie siedem procent. Z kolei akcje Citigroup wzrosły o około dwa procent.
Oznaczało to, iż akcjonariusze znaleźli się w podobnej sytuacji jak Goldman Sachs w poniedziałek: akcje banku inwestycyjnego zamknęły się ze stratami po zaskakująco dobrych ogólnych wynikach biznesowych, po nieoczekiwanym spadku obrotów obligacjami.
W JPMorgan nie było oznak spadku. Przychody z obrotu obligacjami wzrosły o ponad jedną piątą, do prawie 7,1 miliarda dolarów, przekraczając oczekiwania analityków. Obrót akcjami odnotował wzrost o 17 procent. Skorygowane przychody całej grupy wzrosły choćby o 10 procent, do 50,5 miliarda dolarów.
Jednak Dimon spodziewa się w tej chwili niższego dochodu odsetkowego netto w tym roku niż wcześniej przewidywano. w tej chwili prognozuje się, iż wyniesie on zaledwie 103 miliardy dolarów, tyle samo, co pierwotnie, po tym jak menedżer podniósł swoją prognozę do 104,5 miliarda dolarów w lutym.
Wells Fargo również zyskuje na popularności
Wells Fargo z siedzibą w San Francisco również odnotowało znaczący wzrost w pierwszym kwartale. Przychody wzrosły o 6% rok do roku, do 21,4 mld dolarów, dzięki wyższym dochodom z tytułu odsetek i prowizji. Pomimo odłożenia dodatkowych 1,1 mld dolarów na potencjalne straty kredytowe, dochód netto wzrósł o 7% do 5,25 mld dolarów.
Podobnie jak prezes JPMorgan, Dimon, prezes Wells Fargo, JPMorgan, Citigroup i Wells Fargo, również wspomniał o zbliżających się konsekwencjach wzrastających cen ropy naftowej, które jego zdaniem wpłyną na gospodarkę dopiero po pewnym czasie. We wtorek powiedział jednak, iż Wells Fargo jest przygotowane na różne scenariusze gospodarcze. Wyraził zatem przekonanie, iż bank może przez cały czas rozwijać się we wszystkich swoich liniach biznesowych.
Fraser stara się nie angażować w politykę światową
Prezes Citigroup, Jane Fraser, nie wspomniała jednak o globalnym kryzysie w swoim krótkim oświadczeniu, mówiąc zamiast tego o wyjątkowo mocnym początku roku. Biorąc pod uwagę ostatnie wyniki biznesowe, uważa, iż bank jest na dobrej drodze do osiągnięcia planowanego zwrotu z kapitału własnego na poziomie 10–11% w tym roku. W pierwszym kwartale zwrot ten osiągnął choćby 13,1%.
Przychody banku wzrosły o 14 procent rok do roku, do 24,6 miliarda dolarów. Zyski wzrosły choćby o 42 procent, do 5,8 miliarda dolarów. Usługi fuzji i przejęć znacząco zwiększyły przychody z tytułu opłat. Fraser narzucił Citigroup surową restrukturyzację, zapowiadając likwidację 20 000 miejsc pracy do końca 2024 roku i redukcję kilku stanowisk kierowniczych. Bank dokonał również sprzedaży jednostek biznesowych. Dyrektor uważa się teraz za u kresu sił: „Dotarliśmy do ostatniej fazy sprzedaży, a 90 procent naszych projektów restrukturyzacyjnych jest już blisko osiągnięcia celu”.

13 godzin temu














