10 nowych państw w UE. Czy polskie rolnictwo wytrzyma kolejną falę konkurencji?

2 tygodni temu

Unia Europejska szykuje największe rozszerzenie od lat. Bruksela widzi w nim impuls rozwojowy, ale rolnicy liczą tony zboża, hektary i koszty produkcji – i widzą zagrożenie. jeżeli rynek nie zostanie odpowiednio zabezpieczony, skutki napływu tańszej produkcji mogą uderzyć w polskie gospodarstwa szybciej, niż politycy zdążą reagować.

Rozszerzenie Unii Europejskiej przestaje być polityczną zapowiedzią. Niemieckie Stowarzyszenie Rolników (DBV) poświęciło temu tematowi osobny rozdział w swoim najnowszym raporcie sytuacyjnym, ostrzegając przed poważnymi skutkami dla rynku rolnego.

Jak podaje niemiecki topagrar, największe obawy budzi Ukraina. Skala jej rolnictwa może w krótkim czasie wywołać presję na ceny zbóż, dopłaty i opłacalność produkcji w krajach UE, w tym w Polsce.

Rozszerzenie UE – Rolnictwo na pierwszej linii

Według analizy topagrar.com Unia Europejska stoi przed największym rozszerzeniem w historii. O członkostwo stara się dziesięć krajów, w tym Ukraina, Mołdawia oraz państwa Bałkanów.

Eksperci cytowani przez niemiecki portal podkreślają, iż rolnictwo będzie jednym z sektorów, które najbardziej odczują skutki tej decyzji.

Ukraina – rolniczy gigant chce do UE

Jak wskazuje topagrar.com, Ukraina dysponuje w tej chwili około 26 milionami hektarów gruntów ornych. To blisko jedna czwarta całej powierzchni ornej Unii Europejskiej.

Dominują tam uprawy zbóż, kukurydzy i roślin oleistych. Produkcja zwierzęca ma coraz mniejsze znaczenie. To oznacza bezpośrednią konkurencję dla polskich producentów zbóż i rzepaku.

Agroholdingi przejmą gospodarstwa rodzinne

Niemiecki topagrar zwraca uwagę na strukturę ukraińskiego rolnictwa. Duża część produkcji znajduje się w rękach wielkich agroholdingów, które kontrolują po kilkanaście lub kilkadziesiąt tysięcy hektarów.

Takie firmy mają własną logistykę, magazyny i eksport. Dzięki temu mogą sprzedawać taniej i szybciej, wywierając silną presję cenową na rynku UE.

Ceny zbóż i rzepaku – największe zagrożenie

Według topagrar.com kluczowym problemem jest ryzyko niekontrolowanego napływu ukraińskich produktów. choćby niewielkie nadwyżki mogą mocno obniżyć ceny skupu w krajach UE.

Rolnicy w Polsce już doświadczyli, jak gwałtownie rynek reaguje na nadpodaż. Rozszerzenie UE bez zabezpieczeń może ten problem tylko pogłębić.

Dopłaty pod presją budżetu UE

Analiza cytowana przez niemiecki topagrar pokazuje, iż przyjęcie nowych państw, zwłaszcza Ukrainy, oznacza ogromne obciążenie dla budżetu UE.

Jeśli nie dojdzie do zmian w zasadach finansowania Wspólnej Polityki Rolnej, dopłaty w obecnych krajach członkowskich mogą zostać ograniczone lub zamrożone.

Co planuje Bruksela?

Jak informuje topagrar.com, Komisja Europejska rozważa wprowadzenie długich okresów przejściowych. Nowe kraje nie miałyby od razu pełnego dostępu do dopłat, a rynek miałby być chroniony klauzulami bezpieczeństwa.

Istotne będzie również pełne wdrożenie unijnych norm środowiskowych i produkcyjnych na Ukrainie. To podniesie koszty i zmniejszy przewagę cenową tamtejszych producentów.

Szansa dla rolników?

Niemiecki portal zwraca uwagę, iż większa UE to także większy rynek zbytu. Wzrost siły nabywczej w nowych krajach może zwiększyć popyt na żywność. Skorzystają jednak głównie ci producenci, którzy postawią na jakość, przetwórstwo i stabilne kontrakty, a nie wyłącznie na sprzedaż surowca.

Wnioski z analizy są jednoznaczne

Zarówno DBV, jak i eksperci cytowani przez niemiecki topagrar podkreślają, iż rozszerzenie UE jest nieuniknione. najważniejsze będzie jednak tempo zmian i zabezpieczenie rynku rolnego.

Bez tego polskie rolnictwo może znaleźć się pod silną presją cenową i finansową. To proces, który już się rozpoczął, i którego skutków nie da się zignorować.

Idź do oryginalnego materiału