40 lat jazdy tyłem do przodu. Dziś te ciągniki Valtry błyskawicznie znajdują nabywców

1 godzina temu

Jak wspomina specjalista ds. produktu w Valtrze Timo Mattila, koncepcja którą znamy dziś jako TwinTrac narodziła się na jednym z norweskich uniwersytetów. Pomysł podchwycili inżynierowie ówczesnej firmy Valmet; zebrali uwagi od swych skandynawskich klientów m.in., a może przede wszystkim z branży leśnej dotyczące pracy z narzędziami montowanymi na tylnym TUZ czy przyczepami do zrywki. Obserwacje dotyczące pracy ciągnikami z konwencjonalnym sterowaniem były jasne; ból karku, słaba widoczność, problemy z precyzyjnym cofaniem. Specjaliści stwierdzili, iż tak dalej być nie może i trzeba coś z tym zrobić. Tak właśnie narodził się system jazdy “tyłem do przodu” TwinTrac. Został on doceniony na tyle, iż do tej pory ciągników Valmet i Valtra weń wyposażonych sprzedano łącznie ponad 21 tysięcy.

Valtra 6400 TwinTrac, fot. Valtra

Dźwignie zmiany biegów po… lewej stronie

Choć dziś rozwiązanie układu TwinTrac jest relatywnie proste, początki wyglądały inaczej. Prototypowe ciągniki wyposażane w ten system były dość specyficzne, bowiem większość dźwigni do sterowania funkcjami, w tym dźwignie zmiany biegów, umieszczone były… po lewej stronie kabiny. Wszystko po to, aby po odwróceniu fotela móc nimi wygodnie sterować prawą ręką. Można więc zaryzykować stwierdzenie, iż w ciągnikach tych to jazda do przodu była niejako opcją. Projekt nie wszedł wówczas do seryjnej produkcji, jednak idei nie porzucono.

W pierwszych ciągnikach z systemem TwinTrac większość elementów sterowania umieszczono po lewej stronie fotela operatora, fot. Valtra

Wyraźny przełom nastąpił w 1998 roku wraz z wprowadzeniem do oferty przekładni HiTech z elektrohydraulicznym rewersem. Wówczas dźwignię rewersu po prostu zdublowano, umieszczając ją również na dodatkowej kolumnie kierownicy, co zdecydowanie ułatwiło obsługę przekładni. przez cały czas jednak układ kierowniczy korzystał z dwóch orbitroli, po jednym dla przedniej i tylnej kierownicy. TwinTrac jednak się przyjął, a do ciągników powstało bardzo dużo narzędzi; mulczery, sieczkarnia Kempera (zbierająca choćby 4 rzędy kukurydzy), pługi odśnieżne, kosiarki, cała masa narzędzi do prac w lesie, a choćby ładowacz czołowy.

Sterowanie układem napędowym już jak w konwencjonalnym ciągniku, jednak zastosowanie przekładni HiTech pozwoliło na umieszczenie na tylnej kolumnie dźwigni od elektrohydraulicznego rewersu, fot. Valtra

TwinTrac we współczesnych ciągnikach Valtry

Kolejny punkt zwrotny nastąpił w 2017 roku wraz z wprowadzeniem ciągników IV generacji. Wprowadzono wówczas elektryczny układ kierowniczy, w którym kierownica przekazywała informacje do jednego już zaworu sterującego, a ponieważ jest to ten sam zawór, który odpowiada za automatyczne sterowanie, każdy ciągnik z TwinTrac ma również zmienne przełożenie układu kierowniczego QuickSteer. Ponadto w IV generacji ciągników fińskiego producenta pojawił się podłokietnik SmartTouch, który pozostaje w tej samej pozycji względem operatora po obróceniu fotela, dzięki czemu wszystkie funkcje ciągnika pozostają pod ręką. Zastosowanie przekładni bezstopniowych pozwala na pełne wykorzystanie TwinTrac-a, co przyczyniło się do jeszcze większej popularności ciągników z tym elementem wyposażenia.

TwinTrac we współczesnym ciągniku Valtry z podłokietnikiem SmartTouch, fot. Valtra

Choć zmian w TwinTrac-u na przestrzeni lat było naprawdę sporo, nieodłącznym elementem systemu zawsze była niewielka kierownica ulokowana z tyłu; najpierw wspomagana hydraulicznie, później elektryczna. Początkowo położona na środku kabiny, następnie w jej tylnym lewym rogu, po czym w IV generacji trafiła na swego rodzaju szynę, która umożliwia regulację jej położenia.

Ciągnik, który łatwo sprzedać

Dzisiaj Valtry z systemem TwinTrac to łakomy kąsek na rynku wtórnym. Nic dziwnego; ciężkie mulczery, sprzęt leśny czy pługi odśnieżne to narzędzia, do których ciągniki z tym unikalnym systemem wydają się wręcz stworzone. To jednak nie wszystko, bowiem do TwinTrac-a przez cały czas powstają dedykowane narzędzia wykorzystywane w rolnictwie (np. kosiarki Elho), a użytkownicy cenią w takim rozwiązaniu zwrotność zestawów i bardzo dobrą ergonomię. Do tego stopnia, iż choćby co 10. Valtra w Polsce sprzedawana jest właśnie z systemem TwinTrac, a na rynkach chociażby skandynawskich udział ten pozostało większy.

Dzisiaj sprzedanie Valtry z systemem TwinTrac to żaden problem; z wyżej wymienionych powodów momentalnie znikają z serwisów ogłoszeniowych i to w cenach wyższych niż standardowe modele, trafiając zwykle do firm z branży leśnej. Z kolei zakup takiego ciągnika z drugiej ręki to znacznie trudniejsze zadanie; przy ok. 10-procentowym udziale w ciągnikach nowych na polskim rynku, na ok. 250 ogłoszeń ciągników Valtry na jednym z popularnych portali ogłoszeniowych, tych z TwinTrac-em znajdziemy zaledwie trzy…

Koncepcja, która się przyjęła

Choć wiele opracowywanych i rozwijanych w latach 80. niekonwencjonalnych rozwiązań w ciągnikach nie przyjęło się czy to ze względu na słabą funkcjonalność, czy też zbyt wysokie koszty, TwinTrac, będący stosunkowo prostym i tanim rozwiązaniem, dodatkowo znacznie poszerzającym funkcjonalność ciągnika, oferowany jest do dziś i cieszy się niesłabnącym powodzeniem. Świadczy o tym liczba sprzedanych z tym systemem ciągników i to, iż przez cały czas znajduje on swoich zwolenników. Bo przeszło 21 tys. sprzedanych dotychczas ciągników i co 10. Valtra z TwinTrac sprzedawana w naszym kraju to bynajmniej nie jest nisza.

Idź do oryginalnego materiału