Alkoholowy skandal w Polsce! IJHARS ujawnia masowe przekręty na etykietach

2 godzin temu

Na sklepowych półkach wszystko wygląda legalnie: eleganckie etykiety, znane nazwy, hasła o tradycyjnej recepturze i polskim pochodzeniu. Jednak ogólnopolska kontrola napojów spirytusowych pokazała, iż spora część produktów wprowadza konsumentów w błąd. Inspektorzy ujawnili liczne nieprawidłowości – głównie w oznakowaniu, ale nie tylko. Akcję przeprowadziła Inspekcja Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych.

Alkoholowy skandal w Polsce! IJHARS ujawnia masowe przekręty na etykietach

Kontrola w całej Polsce. Co piąty podmiot z problemami

IJHARS skontrolowała łącznie:

• 55 sklepów
• 37 producentów

czyli 92 podmioty na terenie całego kraju.

Wynik?

Nieprawidłowości stwierdzono w 20,7% przypadków

Najczęściej dotyczyły one błędnego lub wprowadzającego w błąd znakowania produktów.

Choć smak i zapach alkoholi nie budziły zastrzeżeń, w części partii wykryto także problemy z parametrami fizykochemicznymi – głównie niezgodną z deklaracją zawartość alkoholu.

Nazwy pod ścisłą ochroną. Nie wszystko można nazwać wódką czy rumem

Przepisy jasno określają, czym jest napój spirytusowy i jakie warunki musi spełnić, by nosić konkretne nazwy:

wódka – minimum 37,5% alkoholu
whisky – co najmniej 40%
rum i gin – minimum 37,5%
brandy – 36%
likiery – od 15%

Każda kategoria ma też własne wymagania dotyczące surowców i sposobu produkcji.

Jeśli produkt ich nie spełnia, nie wolno używać chronionych nazw. W takim przypadku na etykiecie powinna znaleźć się wyłącznie ogólna nazwa:

„napój spirytusowy”

Niedopuszczalne są także określenia typu:

  • „w stylu whisky”
  • „typu rum”
  • „o smaku ginu”

Najczęstsze triki wykryte przez inspektorów

Kontrola oznakowania wykazała nieprawidłowości w 18,6% badanych partii. Wśród nich znalazły się m.in.:

Fałszywe nazwy produktów

• używanie określenia „nalewka”, mimo iż produkt nie spełniał wymagań dla tej kategorii
• jednoczesne podawanie dwóch sprzecznych nazw, np. „nalewka” i „likier”
• sugerowanie, iż produkt jest rumem lub innym alkoholem konkretnej kategorii, choć nie spełniał norm

Problemy z zawartością alkoholu

• zaniżona lub zawyżona zawartość procentowa
• różne wartości alkoholu na etykiecie głównej i tylnej

Wprowadzanie w błąd co do pochodzenia

• podawanie dwóch różnych państw pochodzenia na jednym opakowaniu
• bezprawne używanie oznaczeń „Produkt Polski” i „Product of Poland”
• nielegalne stosowanie chronionej nazwy „Polska Wódka”

Marketing bez pokrycia

• hasła o „tradycyjnej recepturze”, której nie potwierdzono dokumentacją
• informacje o leżakowaniu w dębie, które w rzeczywistości nie miało miejsca
• podawanie roku zbioru owoców bez dowodów

Nielegalne oświadczenia zdrowotne

Niektórzy producenci umieszczali na etykietach informacje o witaminach czy „szczególnych adekwatnościach”, mimo iż alkohole powyżej 1,2% nie mogą zawierać takich oświadczeń.

Nie tylko etykiety – były też błędy w składzie

Choć rzadziej, bo w 2,5% badanych partii, stwierdzono:

niezgodną z deklaracją zawartość alkoholu etylowego

To oznacza, iż konsumenci w rzeczywistości pili trunek mocniejszy lub słabszy, niż wynikało z etykiety.

Sankcje już nałożone

Wobec podmiotów, które naruszyły przepisy:

zastosowano kary przewidziane w prawie żywnościowym
zobowiązano do poprawy oznakowania

IJHARS podkreśla, iż celem kontroli jest ochrona konsumentów przed wprowadzaniem w błąd oraz uczciwa konkurencja na rynku alkoholi.

Zima podkręca rachunki. Gaz znów drożeje szybciej, niż przewidywano

Wniosek? Czytaj etykiety – nie wszystko jest tym, za co się podaje

Kontrola pokazała jasno:

  • problemem nie jest jakość smakowa alkoholi
  • największe nadużycia dotyczą informacji na opakowaniach

Nazwy, pochodzenie i „tradycja” bywają tylko marketingiem.

Dla konsumentów to sygnał ostrzegawczy, a dla producentów – przypomnienie, iż rynek napojów spirytusowych jest jednym z najbardziej restrykcyjnie regulowanych w Unii Europejskiej.

IJHARS zapowiada kolejne kontrole. Można się więc spodziewać, iż etykiety w najbliższym czasie staną się znacznie bardziej uczciwe – bo pod lupą inspektorów łatwo już się nie ukryć.

Idź do oryginalnego materiału