Spięcie pomiędzy pasażerem a konduktorem zakończyło się interwencją ratowników i wielogodzinnym opóźnieniem pociągu z Warszawy do Wrocławia. Pasażerem okazał się jeden z dyrektorów wykonawczych PKP Intercity. Według mediów poszło o zbyt długie oczekiwanie na kawę. Spółka dementuje te doniesienia, tłumacząc incydent złamaniem procedur w kabinie maszynisty.