Bankowość cyfrowa dla firm: mniej aplikacji, więcej usług w procesie klienta

1 godzina temu
Zdjęcie: karta płatnicza


Przez dwie dekady banki cyfryzowały istniejący model. Oddział zastąpił serwis internetowy, później część jego funkcji przejęła aplikacja. Teraz zmienia się sama logika dystrybucji usług finansowych. Płatność, kredyt, rachunek czy karta pojawiają się bezpośrednio w systemie, w którym firma prowadzi sprzedaż, księguje dokumenty albo zarządza płynnością.

Skala cyfryzacji jest już wystarczająca, aby taki model stał się ekonomicznie sensowny. Według danych Finalta cytowanych przez McKinsey 80 proc. klientów z sektora mikro, małych i średnich przedsiębiorstw w Europie korzystało w 2024 r. z kanałów cyfrowych banku przynajmniej raz w miesiącu. W najlepszych europejskich bankach około 75 proc. sprzedaży produktów dla małych firm odbywa się już cyfrowo.

To jednak końcówka poprzedniego etapu transformacji. Następny polega na przesunięciu bankowości z własnego kanału banku do procesu klienta.

Najbardziej widocznym przykładem jest embedded finance. McKinsey szacuje, iż europejski rynek usług finansowych osadzonych w platformach wygenerował w 2023 r. 20–30 mld euro przychodów. Do końca dekady może przekroczyć 100 mld euro i odpowiadać za 10–15 proc. puli przychodów bankowych. W przypadku kredytów detalicznych i dla MŚP udział takich kanałów może wzrosnąć z obecnych 5–10 proc. do 20–25 proc.

Nie chodzi przy tym o zmianę kosmetyczną. Zmienia się moment sprzedaży produktu finansowego.

Amazon wraz z ING zaoferował niemieckim sprzedawcom finansowanie bezpośrednio w portalu, w którym zarządzają swoją działalnością. Oferta kredytowa pojawia się więc nie wtedy, gdy przedsiębiorca zaczyna szukać kredytu, ale tam, gdzie bank może rozpoznać potrzebę kapitału wynikającą z prowadzonej sprzedaży.

Shopify poszedł dalej. Wykorzystując infrastrukturę Stripe, wbudował w swoją platformę Shopify Balance, łącząc zarządzanie środkami i kartami ze środowiskiem, w którym przedsiębiorca prowadzi sklep. W pierwszych czterech miesiącach rachunki otworzyło ponad 100 tys. małych firm w USA.

Jeszcze ciekawszy jest model Epos Now. Platforma używana przez ponad 80 tys. lokalizacji małych i średnich firm połączyła z pomocą Adyen płatności, rachunki, karty oraz finansowanie. Z Epos Now Capital skorzystało ponad 9 tys. przedsiębiorstw, a 83 proc. klientów korzystających z finansowania wróciło po kolejne środki. Decyzje mogą opierać się na danych o sprzedaży, a spłata jest powiązana z bieżącymi wpływami kartowymi.

To pokazuje, dlaczego walka przenosi się z jakości aplikacji na kontrolę nad procesem klienta. Platforma e-commerce, system POS, księgowość czy ERP mają przewagę, której tradycyjny kanał bankowy często nie posiada: wiedzą, co firma właśnie robi.

W Polsce podobny mechanizm widać już przy integracji bankowości z KSeF. ING pozwala pobierać wystawione na przedsiębiorstwo faktury bezpośrednio do bankowości, a dane potrzebne do przelewu mogą zostać przygotowane automatycznie na podstawie dokumentu. Jeszcze dalej idą integracje ERP. ING WebService umożliwia m.in. inicjowanie płatności, pobieranie wyciągów i danych transakcyjnych oraz podpisywanie zleceń bezpośrednio w systemie finansowo-księgowym firmy.

Dla dużej organizacji oznacza to coś więcej niż kilka kliknięć mniej. Każde manualne przeniesienie danych między fakturą, ERP i bankiem zwiększa koszt procesu, opóźnia rozliczenie i tworzy kolejne miejsce, w którym może pojawić się błąd. Integracja przesuwa część pracy z człowieka na przepływ danych.

Ekonomia tego modelu jest równie istotna. McKinsey wyliczył na jednym z dużych rynków europejskich, iż koszt pozyskania kwalifikowanego klienta kredytowego z sektora MŚP tradycyjnymi metodami może być 15–20 razy wyższy niż w kanale embedded finance. Bank nie musi więc przyciągać klienta reklamą do własnego serwisu. Może znaleźć się tam, gdzie potrzeba finansowa właśnie powstaje.

Unia Europejska dodatkowo wzmacnia ten kierunek. Uzgodnione przez Parlament Europejski i Radę zmiany PSD3 i PSR mają ograniczać bariery w open bankingu i ułatwiać autoryzowanym dostawcom dostęp do danych rachunków. W maju 2026 r. uzgodniony tekst został zaakceptowany przez komisję ECON.

Powstaje więc nowa warstwa konkurencji. Bank przez cały czas ma bilans, licencję, kapitał i doświadczenie w zarządzaniu ryzykiem. Coraz mniej oczywiste jest jednak, czy zachowa również interfejs klienta.

Najcenniejszym miejscem w bankowości firmowej może za kilka lat nie być ekran aplikacji banku. Może nim być przycisk „zapłać”, „sfinansuj” albo „uzgodnij” znajdujący się w ERP, systemie księgowym lub platformie sprzedażowej. Kto kontroluje ten moment, ten coraz częściej kontroluje również decyzję o wyborze usługi finansowej.

Idź do oryginalnego materiału