Brakuje świń do uboju. Ceny tuczników idą mocno w górę

7 godzin temu

Europejski rynek trzody chlewnej wyraźnie odbił. W 33. tygodniu 2026 r. ceny tuczników rosły nie tylko w Polsce, ale również na większości najważniejszych rynków Unii Europejskiej. Kluczowym sygnałem pozostaje sytuacja w Niemczech, gdzie notowanie VEZG wzrosło do 1,60 euro/kg wbc. W Polsce stawki w klasie E w wielu zakładach dochodzą już do 7,00–7,30 zł/kg.

Brakuje świń do uboju. Ceny tuczników idą mocno w górę

Zdaniem Aleksandra Dargiewicza, prezesa POLPIG, najważniejszym czynnikiem odpowiedzialnym za obecne podwyżki jest ograniczona dostępność świń przeznaczonych do uboju. Przy stabilnym popycie oznacza to coraz ostrzejszą konkurencję zakładów o surowiec.

Tuczniki w Polsce po 7,00–7,30 zł/kg

Krajowe cenniki potwierdzają kontynuację wzrostów obserwowanych w poprzednich tygodniach. W 33. tygodniu ceny tuczników w klasie E w wielu zakładach osiągały około 7,00–7,30 zł/kg, a poziom około 7,10 zł/kg stał się punktem odniesienia przy sprzedaży większych partii zwierząt.

Skala zmiany jest szczególnie widoczna, gdy obecne notowania zestawi się z sytuacją sprzed kilku tygodni. Jeszcze w 29. tygodniu w części zakładów obowiązywały ceny na poziomie około 5,10–5,80 zł/kg. W ciągu pięciu tygodni stawki wzrosły więc w niektórych przypadkach choćby o ponad 1 zł/kg.

Jak wskazuje Aleksander Dargiewicz, nie jest to jedynie jednorazowa korekta.

„To wzrost nie wynikający z jednorazowej korekty, ale z narastającego niedoboru surowca i presji zakupowej po stronie ubojni” – ocenia Aleksander Dargiewicz, prezes POLPIG.

To właśnie dostępność żywca staje się w tej chwili jednym z najważniejszych elementów kształtujących rynek.

Niemcy ponownie podnoszą cenę. VEZG już na poziomie 1,60 euro

Silny impuls dla polskiego rynku płynie z Niemiec. Notowanie VEZG wzrosło w 33. tygodniu do 1,60 euro/kg wbc, czyli o 0,10 euro więcej niż tydzień wcześniej.

Zmiana ma duże znaczenie również dla krajowych producentów, ponieważ polski rynek trzody chlewnej pozostaje mocno związany z sytuacją cenową za zachodnią granicą.

Przy kursie z 12 sierpnia niemiecka cena odpowiadała około 6,89 zł/kg, co wzmacnia pozycję producentów podczas negocjacji z zakładami mięsnymi.

„Przy takiej relacji cen zakłady w Polsce dążą do wyrównania krajowych stawek z poziomem niemieckim” – wskazuje prezes POLPIG.

Oznacza to, iż choćby jeżeli poszczególne zakłady próbują hamować skalę kolejnych podwyżek, presja wynikająca z sytuacji na rynku niemieckim pozostaje silna.

Podwyżki w wielu krajach UE

Wzrost cen nie ogranicza się do Polski i Niemiec. Zwyżki notowano również w Austrii, Belgii, Holandii i Francji.

Według zestawienia przywoływanego przez POLPIG ceny wynosiły:

  • Niemcy – 1,45 euro/kg,
  • Austria – 1,56 euro/kg,
  • Belgia – 1,48 euro/kg,
  • Holandia – 1,37 euro/kg,
  • Francja – 1,82 euro/kg.

Stabilniej wyglądała sytuacja w Danii. Cena Danish Crown utrzymywała się na poziomie 6,90 DKK/kg, natomiast notowanie ISN wynosiło 1,00 euro/kg.

Jednoczesne wzrosty na kilku największych rynkach pokazują, iż nie mamy do czynienia wyłącznie z lokalnym, polskim zjawiskiem.

„Wzrosty cen w kilku państwach jednocześnie potwierdzają, iż przyczyną nie jest lokalny impuls, ale szersza poprawa równowagi podażowo-popytowej w Europie” – podkreśla Aleksander Dargiewicz.

Świń jest za mało w stosunku do zapotrzebowania

Głównym źródłem obecnej zwyżki pozostaje podaż.

Latem w części gospodarstw występują wolniejsze przyrosty masy ciała zwierząt. W praktyce oznacza to mniejszą liczbę tuczników osiągających w danym momencie masę ubojową.

Jednocześnie rynek odczuwa skutki wcześniejszej redukcji stad podstawowych i spadku pogłowia loch w wielu państwach Unii Europejskiej.

Mniejsza baza produkcyjna powoduje, iż każde ograniczenie bieżącej podaży jest znacznie szybciej widoczne w cennikach zakładów.

„Rynek reaguje silniej na każdy spadek podaży, a zakłady ubojowe muszą konkurować o surowiec” – zaznacza prezes POLPIG.

To zupełnie inna sytuacja niż w okresach, gdy podaż świń przewyższała możliwości bieżącego zagospodarowania przez ubojnie i to zakłady miały zdecydowanie mocniejszą pozycję negocjacyjną.

Popyt nie musi być rekordowy, żeby ceny rosły

Drugim elementem układanki jest zapotrzebowanie zakładów mięsnych.

Sierpień nie musi oznaczać wyjątkowo mocnego popytu na wieprzowinę. Problem polega na tym, iż obecna podaż jest na tyle ograniczona, iż choćby stabilne zapotrzebowanie wystarcza do wywołania presji na cenniki.

Zakłady muszą zabezpieczyć odpowiednią liczbę świń do uboju, a przy ograniczonej dostępności surowca możliwość negocjowania stawek w dół staje się coraz mniejsza.

Dargiewicz zwraca uwagę, iż kolejne podwyżki niemieckiego VEZG pokazują właśnie brak komfortu zakupowego po stronie ubojni.

Drożeją także prosięta

Kolejnym sygnałem świadczącym o poprawie sytuacji na rynku trzody są ceny prosiąt.

W Polsce prosięta importowane z Danii osiągnęły około 214 zł za sztukę o masie 30 kg, natomiast krajowe około 247 zł za 30 kg.

W Niemczech notowanie prosiąt VEZG wzrosło do 41 euro za 28 kg, natomiast w Danii cena sięgała 240 DKK za 30 kg.

Rosnące koszty zakupu materiału do tuczu są ważnym sygnałem dotyczącym oczekiwań uczestników rynku.

„Tak silne zwyżki na rynku materiału do tuczu pokazują, iż producenci i pośrednicy zakładają utrzymanie lepszych cen tuczników w kolejnych tygodniach” – wskazuje Aleksander Dargiewicz.

Nie jest to jednak gwarancja dalszych wzrostów. Wyższa cena prosiąt podnosi jednocześnie koszty rozpoczęcia kolejnego cyklu tuczu.

Polski rynek coraz bliżej niemieckiego poziomu

W Polsce widoczny jest w tej chwili podwójny mechanizm wzrostu.

Z jednej strony mamy krajowy niedobór żywca, który zmusza zakłady do konkurowania o dostępne partie świń. Z drugiej – mocne notowania niemieckie podnoszą punkt odniesienia dla całego rynku.

W efekcie krajowe ceny zbliżyły się do poziomów wynikających z notowań niemieckich. Nie oznacza to jednak, iż wszystkie zakłady podnoszą stawki w jednakowym tempie.

Część przedsiębiorstw próbuje w tej chwili sprawdzić, czy rynek ustabilizuje się w okolicach 7 zł/kg w klasie E.

„Rynek nie rośnie już jednolicie we wszystkich cennikach, ale główny kierunek pozostaje ten sam: krajowe ceny dostosowują się do mocniejszego otoczenia unijnego, przede wszystkim niemieckiego” – ocenia prezes POLPIG.

Co dalej z cenami świń?

W krótkiej perspektywie sytuacja pozostaje korzystna dla producentów tuczników. Ograniczona podaż świń, stabilne zapotrzebowanie zakładów, drożejące prosięta oraz wyższe notowania w Niemczech przemawiają za utrzymaniem mocnego rynku.

Nie oznacza to jednak, iż wzrosty będą trwały bez końca.

Kontrole szamb 2026. Gminy sprawdzają umowy, rachunki i częstotliwość wywozu

Ryzykiem pozostaje zwiększenie podaży świń po okresie letnim. o ile we wrześniu większa liczba zwierząt osiągnie masę ubojową i trafi na rynek, presja zakupowa może osłabnąć, a ceny mogą wejść w okres stabilizacji lub korekty.

Na razie jednak 33. tydzień 2026 r. daje producentom wyraźnie mocniejszą pozycję.

Po miesiącach trudnej sytuacji układ sił na rynku przesunął się w stronę hodowców. Ubojnie potrzebują surowca, świń jest mniej, a niemiecki rynek dodatkowo podnosi punkt odniesienia. To właśnie niedobór tuczników pozostaje w tej chwili najważniejszym paliwem dla wzrostu cen.

Idź do oryginalnego materiału