Cena nawozów pozostanie na wysokim poziomie, mimo iż cała branża rolno-spożywcza liczyła na poluzowanie unijnych barier. Unijny komisarz ds. rolnictwa, Christophe Hansen, oficjalnie potwierdził, iż mechanizm CBAM (podatek węglowy) oraz cła na import nie zostaną zawieszone. Ta decyzja zapada w najtrudniejszym możliwym momencie – gdy konflikt z Iranem drastycznie podnosi koszty gazu, który jest niezbędny do produkcji nawozów w Europie.
Cena nawozów a wspólny problem rolników i fabryk
Obecna sytuacja pokazuje, iż unijna polityka celna staje się obciążeniem dla całego sektora. Z jednej strony rolnicy potrzebują tańszych środków produkcji, by ich ziarno było konkurencyjne na świecie. Z drugiej strony, europejskie zakłady azotowe zmagają się z ogromnymi rachunkami za energię i surowce. Zamiast realnego wsparcia dla obu tych grup, Bruksela trzyma się sztywnych zasad podatku węglowego (CBAM). Powoduje to, iż cena nawozów w Europie jest sztucznie odcięta od realiów światowego rynku, co osłabia naszą wspólną pozycję wobec dostawców z Ameryki czy Azji.
Mechanizm CBAM: Podatek, który blokuje rynek
Kolejnym powodem, przez który cena nawozów nie chce drgnąć w dół, jest nowe „cło węglowe”. Od początku 2026 roku każdy importowany transport nawozów wiąże się z dodatkową opłatą za ślad węglowy. Komisarz Hansen zapowiedział, iż wpływów z tego podatku nie odda bezpośrednio w formie obniżek, ale być może przeznaczy je na przyszłe fundusze pomocowe. Dla rolnika i handlowca to jednak słabe pocieszenie – pieniądze na zakup nawozów potrzebne są „na już”, a nie w formie obietnic zwrotu za rok czy dwa.
Geopolityka dyktuje warunki na polach
Konflikt z Iranem oraz niepewność na szlakach handlowych to czynniki, na które nikt w Europie nie ma wpływu, a które bezpośrednio przekładają się na to, ile kosztuje tona saletry czy mocznika. Ponieważ gaz ziemny odpowiada za 80% kosztów produkcji azotu, drożejąca energia bije rykoszetem w każdą tonę towaru opuszczającą fabrykę. W tej sytuacji unijne bariery celne tylko dolewają oliwy do ognia, sprawiając, iż europejski rynek nawozów staje się jednym z najdroższych na świecie.
Wnioski dla branży: Brak elastyczności Brukseli w kwestii opłat celnych i podatku CBAM to sygnał, iż unijna administracja stawia cele klimatyczne ponad doraźną rentowność produkcji rolnej. W 2026 roku kluczem do przetrwania będzie nie tylko precyzyjne nawożenie, ale też baczne śledzenie komunikatów dotyczących ewentualnych rekompensat, które mają łagodzić skutki tej kosztownej polityki.

2 godzin temu














