Jeszcze kilka tygodni temu wielu producentów mleka zastanawiało się, gdzie znajduje się dno obecnego kryzysu. Ceny skupu systematycznie malały, a kolejne faktury przynosiły coraz niższe stawki. Teraz pojawiają się jednak sygnały, iż najgorszy okres może powoli dobiegać końca. Eksperci coraz częściej mówią o stabilizacji rynku i możliwym wzroście cen w drugiej połowie roku.
Ceny mleka wreszcie odbiją? Hodowcy czekają na przełomRynek zaczyna patrzeć dalej niż na obecne spadki
Ostatnie miesiące były wyjątkowo trudne dla gospodarstw mlecznych. Według danych GUS średnia cena skupu mleka w kwietniu wyniosła 182,64 zł za hektolitr, co oznaczało niemal 20-procentowy spadek w porównaniu z ubiegłym rokiem.
Presję na ceny wywoływała przede wszystkim wysoka podaż surowca, słabsza koniunktura na światowych rynkach mleczarskich oraz niższe ceny wielu produktów mlecznych. Rolnicy musieli jednocześnie mierzyć się z wysokimi kosztami energii, paliwa i pasz.
Mimo to analitycy coraz częściej zwracają uwagę, iż rynek zaczyna wysyłać sygnały zwiastujące zmianę trendu.
Popyt na białko może odwrócić sytuację
Kluczowym argumentem przemawiającym za poprawą sytuacji jest prognozowany wzrost światowego zapotrzebowania na produkty bogate w białko mleczne. Według ekspertów może to przełożyć się na wyższe ceny przetworów mlecznych, a w konsekwencji również na wzrost cen surowca płaconych rolnikom.
Analitycy podkreślają, iż rynek mleka jest cykliczny. Po okresie nadpodaży i spadków cen zwykle następuje etap odbudowy rentowności, gdy produkcja zaczyna dostosowywać się do warunków rynkowych.
Największe mleczarskie regiony przez cały czas trzymają poziom
Choć średnia krajowa pozostaje pod presją, w niektórych regionach ceny mleka są wyraźnie wyższe. Liderem pozostaje województwo podlaskie, gdzie średnia cena skupu przekraczała 196 zł za hektolitr. Wysokie stawki utrzymywały się również w województwach lubelskim i mazowieckim.
To pokazuje, iż sytuacja producentów jest mocno zróżnicowana i zależy nie tylko od sytuacji globalnej, ale także od pozycji poszczególnych mleczarni oraz struktury rynku regionalnego.
Najgorsze może być już za nami
Prognozy dla unijnego sektora mleka wskazują, iż po wielu miesiącach spadków ceny powinny stopniowo się stabilizować. Komisja Europejska już wcześniej sygnalizowała, iż rynek zbliża się do punktu równowagi między podażą a popytem.
Dodatkowo część gospodarstw ogranicza inwestycje lub rozwój produkcji ze względu na słabszą opłacalność. To może zmniejszyć tempo wzrostu podaży mleka i pomóc w odbudowie cen.
Rolnicy wciąż muszą zachować ostrożność
Eksperci podkreślają jednak, iż nie należy oczekiwać gwałtownego skoku cen w najbliższych tygodniach. Odbudowa rynku prawdopodobnie będzie stopniowa i rozłożona na kolejne miesiące.
Wciąż istnieją czynniki ryzyka związane z sytuacją gospodarczą na świecie, eksportem produktów mlecznych oraz poziomem produkcji w największych krajach mleczarskich.
Końcówka roku może przynieść lepsze stawki
Najbardziej optymistyczne prognozy zakładają, iż poprawa popytu na produkty mleczne będzie widoczna jeszcze w 2026 roku. jeżeli ten scenariusz się sprawdzi, ceny skupu mleka mogą zacząć stopniowo rosnąć już w drugiej połowie roku.
Dla producentów oznaczałoby to długo wyczekiwaną poprawę rentowności po okresie, w którym wiele gospodarstw musiało funkcjonować przy znacznie niższych przychodach. Choć do powrotu rekordowych stawek jeszcze daleka droga, coraz więcej wskazuje na to, iż rynek mleka przestaje patrzeć w dół, a zaczyna przygotowywać się do odbicia.

1 godzina temu















