Kierowcy nie mają powodów do optymizmu. Ceny paliw pozostają bardzo wysokie, a w przypadku oleju napędowego w najbliższych dniach realne jest przekroczenie psychologicznej bariery 9 zł za litr. Prognozy na okres od 28 września do 4 października wskazują, iż diesel może kosztować choćby 9,29 zł/l. Sytuację dodatkowo komplikuje drożejąca ropa i napięcie na Bliskim Wschodzie. W Polsce trwa natomiast polityczny spór o to, w jaki sposób państwo powinno ograniczyć ceny na stacjach.
Ceny paliw znów straszą. Za diesla możemy zapłacić choćby 9,29 zł/lDiesel choćby po 9,29 zł za litr
Najnowsza prognoza e-petrol.pl nie pozostawia większych złudzeń – w kolejnym tygodniu tankowanie przez cały czas będzie bardzo kosztowne.
W okresie od 28 września do 4 października 2026 r. prognozowane ceny detaliczne wynoszą:
- benzyna Pb98: 8,85–8,99 zł/l,
- benzyna Pb95: 7,97–8,09 zł/l,
- olej napędowy: 8,99–9,29 zł/l,
- LPG: 3,14–3,24 zł/l.
Największe ryzyko dalszych podwyżek dotyczy więc diesla. Jeszcze 23 września jego średnia ogólnopolska cena wynosiła 8,99 zł/l, wobec 8,89 zł tydzień wcześniej i 8,75 zł 9 września.
Jeżeli prognoza się sprawdzi, na części stacji kierowcy zobaczą ceny wyraźnie przekraczające 9 zł.
9 zł to nie tylko psychologiczna granica
Przekroczenie poziomu 9 zł/l ma znaczenie szczególnie dla użytkowników zużywających duże ilości oleju napędowego. Dotyczy to m.in. rolników, firm transportowych i przedsiębiorstw wykorzystujących ciężki sprzęt.
Przy cenie 9,29 zł za litr zatankowanie 100 litrów oznacza wydatek 929 zł. W przypadku 500 litrów jest to już 4645 zł, a 1000 litrów – 9290 zł.
Dla gospodarstw rolnych wysoka cena oleju napędowego oznacza wzrost bieżących kosztów produkcji, szczególnie w okresach intensywnych prac polowych. Droższy diesel oddziałuje również pośrednio poprzez koszty transportu płodów rolnych, nawozów, pasz i innych środków produkcji.
Duże zmiany w cenach hurtowych
Sytuacja pozostaje dynamiczna również na rynku hurtowym. W ciągu tygodnia pojawiały się wyraźne obniżki będące reakcją na sytuację na światowym rynku, jednak ostatnia aktualizacja przyniosła ponowny ruch w górę w przypadku benzyn.
Według danych e-petrol.pl 25 września cena hurtowa Pb98 wzrosła w porównaniu z poprzednią sobotą o 184 zł/mł, do 7291 zł/mł, natomiast Pb95 podrożała o 123 zł, osiągając 6469 zł/mł.
Nieco inaczej zachowywał się olej napędowy. Jego cena hurtowa spadła o 41 zł, do 7483 zł/mł. Olej opałowy podrożał natomiast o 4 zł, do 6097 zł/mł.
Problem polega na tym, iż przy tak wysokich poziomach cen hurtowych przestrzeń stacji do ograniczania podwyżek w detalu pozostaje niewielka.
Ropa znów powyżej 105 dolarów
Kluczowym czynnikiem pozostaje sytuacja na światowym rynku ropy. W minionym tygodniu notowania charakteryzowała bardzo duża zmienność.
Początkowo pojawiła się nadzieja na wznowienie rozmów pomiędzy USA i Iranem. W efekcie we wtorek ropa Brent na londyńskiej giełdzie naftowej chwilowo znalazła się poniżej 98 dolarów za baryłkę.
Optymizm okazał się jednak krótkotrwały. Brak przełomu w relacjach Waszyngton–Teheran oraz kolejne napięcia w regionie ponownie zwiększyły obawy dotyczące podaży surowca. W piątkowe przedpołudnie Brent kosztowała już ponad 105 dolarów za baryłkę.
Dopóki sytuacja na Bliskim Wschodzie pozostaje napięta, możliwość gwałtownych zmian cen ropy – a w konsekwencji paliw – przez cały czas jest bardzo duża.
Kolejne ryzyko dla diesla. W tle decyzja USA
Dodatkowym źródłem niepewności jest dyskusja w Stanach Zjednoczonych dotycząca ewentualnego ograniczenia eksportu oleju napędowego.
Według analizy e-petrol.pl realizacja takiego scenariusza mogłaby mieć poważne konsekwencje dla międzynarodowego rynku diesla, ponieważ USA odpowiadają za około 20 proc. globalnej podaży oleju napędowego dostępnego w handlu drogą morską.
Ograniczenie amerykańskiego eksportu zmniejszyłoby ilość paliwa dostępnego na światowym rynku. Szczególnie wrażliwa na takie zaburzenia może być Europa, która pozostaje uzależniona od importu części produktów naftowych.
Na razie nie ma jednak ostatecznej decyzji w tej sprawie.
Polityczny spór o ceny paliw
W Polsce równolegle trwa dyskusja o sposobach administracyjnego i podatkowego ograniczenia kosztów tankowania.
Rząd wiąże rozwiązania osłonowe z mechanizmem opodatkowania nadzwyczajnych zysków koncernów paliwowych. Program „Ceny Paliwa Niżej” był już w 2026 r. wykorzystywany do ograniczania cen detalicznych. W sierpniu obejmował m.in. czasowe obniżenie VAT na paliwa z 23 do 8 proc. oraz ceny maksymalne benzyny i oleju napędowego.
Odmienną propozycję przedstawił prezydent Karol Nawrocki. Jego projekt „Paliwo Kosztuje Normalnie” przewiduje m.in. czasowe zwolnienie detalicznej sprzedaży paliw z podatku od sprzedaży detalicznej, możliwość elastycznego obniżania akcyzy oraz ograniczenia dotyczące marż rafineryjnych, importowych i hurtowych.
Minister energii ostrzega przed problemami z dostawami
Projekt prezydencki krytykuje minister energii Miłosz Motyka. Jego zastrzeżenia dotyczą przede wszystkim proponowanych ograniczeń marż.
Minister ocenia, iż takie rozwiązanie może sprawić, iż import paliwa do Polski stanie się dla części podmiotów nieopłacalny, co jego zdaniem mogłoby prowadzić do problemów z dostawami, a choćby niedoborów na stacjach. Jest to stanowisko ministra dotyczące możliwych skutków projektu, a nie przesądzony efekt jego wprowadzenia.
Spór dotyczy więc nie tylko tego, czy ceny paliw powinny zostać obniżone, ale przede wszystkim mechanizmu, który miałby do tego doprowadzić i jego wpływu na rynek.
Taniej na razie raczej nie będzie
Najbliższe dni nie zapowiadają istotnej ulgi dla kierowców. Szczególnie niepokojąca pozostaje sytuacja na rynku oleju napędowego. Górna granica prognozy na poziomie 9,29 zł/l oznacza, iż bariera 9 zł może zostać wyraźnie przekroczona.
Dalszy kierunek zmian będzie w dużej mierze zależał od rynku ropy i sytuacji geopolitycznej. Ewentualne uspokojenie napięć na Bliskim Wschodzie mogłoby zmniejszyć presję na ceny surowca. Pogorszenie sytuacji może natomiast ponownie skierować notowania ropy w górę.
Dla rolników oznacza to dalszą niepewność dotyczącą jednego z podstawowych kosztów prowadzenia gospodarstwa. Przy dieslu kosztującym ponad 9 zł za litr każde większe tankowanie maszyn staje się poważnym obciążeniem dla budżetu.

1 godzina temu













