Napięta sytuacja na Morzu Czarnym ponownie rozgrzewa światowy rynek zbóż. Pszenica i kukurydza drożeją na giełdach w Paryżu i Chicago, a importerzy coraz uważniej obserwują bezpieczeństwo dostaw z Rosji i Ukrainy. Zupełnie inaczej wygląda sytuacja na rynku rzepaku, który w jednej sesji stracił aż 14,50 euro na tonie. Dla polskich rolników to istotny sygnał: ceny zbóż otrzymują wsparcie, ale notowania surowców rolnych coraz mocniej zależą od geopolityki, kursów walut i sytuacji na rynku energii.
Ceny pszenicy i kukurydzy mocno w górę! Co dzieje się na giełdach?Pszenica zbliża się do 250 euro za tonę. Rynek reaguje na wydarzenia na Morzu Czarnym
Na paryskiej giełdzie Euronext/MATIF pszenica kontynuuje wzrosty. Grudniowy kontrakt terminowy podrożał o 1,75 euro na tonie, czyli 0,71 proc., osiągając poziom 247,50 euro/t.
To oznacza, iż notowania ponownie zbliżają się do psychologicznej granicy 250 euro za tonę.
Jednym z najważniejszych czynników wpływających na rynek jest pogarszająca się sytuacja w basenie Morza Czarnego. Utrzymujące się napięcia militarne, zagrożenia dla infrastruktury portowej oraz niepewność dotycząca bezpieczeństwa transportu zwiększają ryzyko zakłóceń eksportu zbóż z Rosji i Ukrainy.
Region Morza Czarnego należy do najważniejszych obszarów eksportowych na świecie. Każde ograniczenie jego możliwości logistycznych może prowadzić do wzrostu kosztów frachtu, ubezpieczeń oraz poszukiwania alternatywnych kierunków dostaw.
Dla europejskiego rynku pszenicy oznacza to szansę na zwiększenie zainteresowania ziarnem pochodzącym z Unii Europejskiej.
Nie bez znaczenia pozostaje również aktywność importerów z Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej. Arabia Saudyjska zakontraktowała w ostatnim przetargu 683 tys. ton pszenicy, co potwierdza utrzymujący się popyt na rynku międzynarodowym.
Pszenica drożeje również w Chicago. Amerykańskie zasiewy opóźnione
Wzrosty nie ograniczają się do europejskiego parkietu.
Na giełdzie CBoT w Chicago grudniowy kontrakt na pszenicę SRW zyskał 1,73 proc., osiągając 704,25 centa za buszel.
Amerykański rynek reaguje nie tylko na wydarzenia geopolityczne, ale także na informacje dotyczące krajowej produkcji.
Według przytoczonych danych USDA zasiewy pszenicy ozimej w Stanach Zjednoczonych były zaawansowane w 36 proc., podczas gdy pięcioletnia średnia wynosi 46 proc.
Tak duże opóźnienie może budzić obawy dotyczące dalszego przebiegu prac polowych oraz warunków rozwoju roślin przed zimą.
Dodatkowym wsparciem dla cen są informacje o eksporcie. Tygodniowe inspekcje eksportowe amerykańskiej pszenicy wyniosły około 302 tys. ton.
Połączenie ryzyka logistycznego na Morzu Czarnym, aktywności importerów i opóźnionych zasiewów w USA wzmacnia w tej chwili pozycję kupujących kontrakty terminowe na pszenicę.
Nie oznacza to jednak, iż wzrosty będą nieprzerwane. Rynek pozostaje podatny na gwałtowne zmiany nastrojów.
Kukurydza po 277 euro za tonę. Wzrosty po obu stronach Atlantyku
Równie mocno zachowuje się kukurydza, której ceny rosną zarówno w Europie, jak i Stanach Zjednoczonych.
Na Euronext listopadowy kontrakt osiągnął 277 euro/t, zyskując 2,25 euro, czyli 0,82 proc.
Jednym z czynników wspierających notowania jest ograniczona dostępność ziarna w części Europy Zachodniej. Słabsze zbiory zwiększają zainteresowanie importem, a niepewność dotycząca dostaw dodatkowo podtrzymuje wysokie wyceny.
Jeszcze większą dynamikę odnotowano w Chicago.
Grudniowy kontrakt na kukurydzę na CBoT wzrósł o 2,16 proc., do 508 centów za buszel.
Rynek otrzymał kilka impulsów prowzrostowych. USDA poinformował o sprzedaży 130 tys. ton amerykańskiej kukurydzy do Meksyku.
Jednocześnie zbiory w USA przebiegają wolniej od przeciętnego tempa. Według przedstawionych danych zebrano dotychczas 23 proc. areału wobec 27 proc. średniej pięcioletniej.
Opóźnienia w zbiorach ograniczają tempo napływu nowego ziarna na rynek, co w krótkim okresie może sprzyjać utrzymywaniu wyższych cen.
Rzepak gwałtownie tanieje. Spadek o 14,50 euro na tonie
Podczas gdy pszenica i kukurydza zyskują, na rynku rzepaku dominuje wyraźna przecena.
Najbliższy, listopadowy kontrakt na Euronext stracił 14,50 euro na tonie, czyli 2,70 proc., spadając do 523 euro/t.
To zdecydowanie największy spadek wśród analizowanych kontraktów rolnych.
Za osłabieniem cen stoją przede wszystkim czynniki związane z sytuacją na rynku olejów roślinnych, popytem przetwórczym i zbliżającym się terminem wygaśnięcia kontraktu listopadowego.
Słabsze zainteresowanie zakupami ze strony europejskich tłoczni ogranicza możliwości wzrostu cen. Dodatkową presję wywierają koszty magazynowania oraz zmieniająca się sytuacja na międzynarodowym rynku olejów roślinnych.
Warto jednak zwrócić uwagę, iż przecena koncentruje się przede wszystkim na najbliższej serii kontraktów.
Notowania rzepaku z terminem dostawy w lutym 2027 roku utrzymują się powyżej 560 euro/t.
Tak duża różnica pomiędzy terminami dostaw pokazuje, iż uczestnicy rynku inaczej wyceniają bieżącą dostępność surowca i perspektywy na kolejne miesiące.
Dla rolników posiadających rzepak w magazynach oznacza to konieczność uważnego obserwowania nie tylko najbliższego kontraktu, ale również dalszych terminów oraz ofert krajowych punktów skupu.
Ropa naftowa wpływa na ceny rzepaku. Biopaliwa pod presją
Jednym z czynników oddziałujących na rynek nasion oleistych pozostają notowania ropy naftowej.
Ropa Brent wyceniana jest na około 100,58 dolara za baryłkę. Chociaż w przedstawionym zestawieniu odnotowała niewielki wzrost o 0,26 proc., wcześniejsze spadki cen surowca pogorszyły nastroje w sektorze biopaliw.
Dlaczego ma to znaczenie dla rzepaku?
Olej rzepakowy jest jednym z surowców wykorzystywanych do produkcji biodiesla. Gdy ceny paliw kopalnych spadają, pogarszać się może konkurencyjność ekonomiczna biokomponentów, co wpływa na oczekiwania dotyczące popytu na oleje roślinne.
Zależność ta nie jest jednak automatyczna. Na rynek biopaliw oddziałują również obowiązkowe poziomy wykorzystania biokomponentów, polityka energetyczna oraz koszty przetwarzania surowców.
Dlatego notowania rzepaku coraz częściej reagują nie tylko na sytuację w rolnictwie, ale również na wydarzenia na światowym rynku energii.
Soja i canola drożeją. Rynek oleistych nie jest jednolity
Spadki europejskiego rzepaku kontrastują z sytuacją na giełdach w Ameryce Północnej.
Na CBoT amerykańska soja zyskała 1,74 proc., osiągając 1303 centy za buszel.
Wzrostom sprzyjają opady deszczu, które utrudniają prowadzenie zbiorów w Stanach Zjednoczonych.
Drożeje również kanadyjska canola. Jej notowania wzrosły o 0,78 proc., do 825,80 dolarów kanadyjskich za tonę.
Na plusie znalazły się także produkty przetwórstwa soi. Śruta sojowa podrożała o 2,22 proc., natomiast olej sojowy zyskał 0,81 proc.
Rozbieżność pomiędzy notowaniami rzepaku, soi i canoli wskazuje, iż poszczególne rynki reagują w tej chwili na odmienne czynniki.
Dla producentów rzepaku oznacza to, iż wzrost cen soi nie musi automatycznie prowadzić do podwyżek cen nasion w Europie.
Złoty się umacnia. Co to oznacza dla cen zbóż w Polsce?
Na sytuację polskich producentów wpływają nie tylko notowania giełdowe, ale również kursy walut.
W analizowanym zestawieniu kurs euro wyniósł 4,3719 zł, a dolara 3,8828 zł.
Złoty umocnił się wobec obu walut. Kurs EUR/PLN spadł o 0,25 proc., natomiast USD/PLN o 0,56 proc.
Ma to bezpośrednie znaczenie dla cen zbóż i rzepaku w Polsce.
Kontrakty na paryskim Euronext rozliczane są w euro. o ile cena pszenicy na giełdzie rośnie, ale jednocześnie złoty umacnia się wobec euro, część wzrostu zostaje ograniczona po przeliczeniu na polską walutę.
Przy notowaniach pszenicy na poziomie 247,50 euro/t i kursie 4,3719 zł za euro wartość kontraktu wynosi około 1082 zł/t.
Nie jest to jednak cena, którą automatycznie otrzyma rolnik w skupie. Ostateczne stawki zależą również od jakości ziarna, kosztów transportu, lokalnego popytu i marż handlowych.
Dlatego choćby wyraźne wzrosty na MATIF nie zawsze przekładają się na równie duże podwyżki w krajowych punktach skupu.
Co dalej z cenami zbóż i rzepaku? Rolnicy powinni obserwować trzy czynniki
Najbliższe sesje mogą przynieść dalsze zmiany cen, szczególnie jeżeli sytuacja na Morzu Czarnym pozostanie napięta.
Dla rynku zbóż najważniejsze będą trzy kwestie.
Pierwszą jest bezpieczeństwo eksportu z Rosji i Ukrainy. Zakłócenia transportu morskiego mogą zwiększać zainteresowanie pszenicą z innych kierunków.
Drugą pozostaje przebieg zbiorów kukurydzy i zasiewów pszenicy ozimej w Stanach Zjednoczonych. Kolejne raporty USDA pokażą, czy opóźnienia będą się pogłębiać.
Trzecim elementem jest sytuacja na rynku energii oraz kursach walut, które mają szczególne znaczenie dla rzepaku i cen skupu w Polsce.
Obecny układ rynku sprzyja pszenicy i kukurydzy, natomiast rzepak pozostaje pod presją krótkoterminowej podaży, popytu przetwórczego i rynku biopaliw.
Dla gospodarstw planujących sprzedaż ziarna ważne będzie porównywanie ofert skupu z aktualnymi notowaniami kontraktów terminowych. Sama cena giełdowa nie wystarcza bowiem do oceny opłacalności sprzedaży.

1 godzina temu














