Chwieje się rynek nieruchomości. Rząd w Chinach ogłosił plan pomocowy

1 miesiąc temu
Zdjęcie: INTERIA.PL


Kolejny miesiąc spadku cen mieszkań w Chinach. Jak wynika z danych Narodowego Biura Statystycznego (NBS), w ciągu jednego miesiąca - w kwietniu, w porównaniu z majem - ceny nowych mieszkań spadły tam o 0,6 proc. Tak dużego, miesięcznego spadku nie notowano od listopada 2014 roku. Aby ratować sektor, chiński rząd ogłasza plan pomocowy, na który przeznaczyć ma bilion juanów - 138 mld dolarów.


To nie koniec złych wieści. Zgodnie z danymi Narodowego Biura Statystycznego, ceny nieruchomości spadły w marcu, w porównaniu z rokiem poprzednim, o 3,1 proc. To największa różnica, rok do roku, zarejestrowana w pierwszym kwartale. NBS przeanalizował też, jak od stycznia do kwietnia wyglądał handel nieruchomościami pod względem powierzchni. Okazało się, iż w porównaniu z 2023 r., w ciągu pierwszych czterech miesięcy roku, sprzedano ich o 20 proc. mniej. Liczba inwestycji budowlanych spadła w Chinach o prawie jedną czwartą (24,6 proc.).

Nieruchomości trzęsą rynkiem


Niepokojące dane z chińskiego rynku nieruchomości docierają od kilku miesięcy. W kwietniu o problemach branży donosiły światowe agencje. Podobnie jak teraz wskazywały na dane NBS, z których wynikało, iż w marcu, w porównaniu z 2023 r., ceny nowych domów spadły w Chinach o 2,2 proc. rdr. Stanowiło to największy spadek od sierpnia 2015 r. i o 0,8 p.p. więcej niż wynosił on w lutym (spadek o 1,4 proc.) Reklama


Eksperci wskazują przede wszystkim na problemy zadłużeniowe największych deweloperów, takich jak Evergrande i Country Garden. Ich wynoszące miliardy dolarów straty negatywnie wpływają nie tylko na popyt na mieszkania ale choćby na perspektywy gospodarcze kraju. W 2023 r. sektor nieruchomości wygenerował 20 proc. dochodów do budżetu a jego udziały w PKB Chin stanowią prawie 24 proc. W dodatku, czwarta część zaciągniętych w Chinach kredytów bankowych jest przeznaczona na spłatę domów czy mieszkań. Nieruchomości stanowią też 70 proc. majątku tamtejszych rodzin - informuje anglojęzyczna gazeta, China Daily.

Rząd idzie na ratunek


Dlatego po opublikowaniu kolejnych pesymistycznych danych, chińskie władze ogłosiły plan ratunkowy, który ma ustabilizować sektor. Należą do niego działania luzujące zasady udzielania kredytów hipotecznych. Dla tych, którzy starają się o kredyt mieszkaniowy, centralny bank Chin zmniejszył wymogi dotyczące wkładu własnego. Dla kupujących pierwszą nieruchomość wyniesie on 15 proc., o 5 pp. mniej niż dotychczas. A dla nabywców kolejnych nieruchomości wkład obniżono z 30 do 25 proc. Na dodatkowe finansowanie bank centralny ma przeznaczyć bilion juanów (138 miliardów dolarów).


Rząd zachęcił też samorządy do kupowania "niektórych mieszkań" i domów i przekształcania ich w niedrogie lokale dla mieszkańców. Ma też ułatwić im odkupienie gruntów sprzedanych wcześniej deweloperom. Administracja obiecała dołożyć starań o dokończenie wstrzymanych projektów budowlanych. Nie wyjaśniła jednak, kto takie inwestycje miałby sfinansować. Trudno wyobrazić sobie, iż zrobią to samorządy, które toną w długach. Ich łączne zadłużenie sięga 9 bilionów dolarów.
Pesymistyczne dane opublikowane przez Narodowe Biuro Statystyczne dotyczą nie tylko nieruchomości. Z analizy wynika, iż Chińczycy wciąż wstrzymują się z wydawaniem pieniędzy. Sprzedaż detaliczna zwiększyła się ale tylko o 2,3 proc. To najwolniejszy wzrost od grudnia 2022 roku. Po miesiącach stagnacji przyspieszyła natomiast produkcja przemysłowa. Jej wzrost w kwietniu wyniósł 6,7 proc. rdr.
Idź do oryginalnego materiału