Co potaniało, a co wciąż drogie? Szczegółowy raport ze sklepowych półek

4 godzin temu

Ceny w sklepach rosną coraz wolniej. Wg analizy blisko 87 tys. cen detalicznych, w grudniu ub.r. codzienne zakupy zdrożały średnio o 3,8 proc. rdr. W listopadzie wzrost rdr. wyniósł 4,2 proc., a w październiku – 4,1 proc. rdr. Ostatnio ceny samej żywności poszły w górę rdr. o 3,1 proc., a we wcześniejszych miesiącach – o 3,7 proc. i 3,6 proc.. Różnica między wszystkimi obserwowanymi kategoriami a żywnościowymi jest więc coraz mniejsza. W TOP5 największych podwyżek rdr. w grudniu ub.r. były napoje (+9,1 proc. rdr.), słodycze i desery (+8,1 proc. rdr.), używki (+6,8 proc. rdr.), ryby (+6,7 proc. rdr.), a także środki higieny osobistej (+6,5 proc. rdr.). Z kolei spadki rdr. zanotowały produkty tłuszczowe (-4,7 proc.), produkty sypkie (-3,7 proc. rdr.), jak również warzywa (-1,2 proc.).

Z najnowszej edycji cyklicznego raportu pt. „INDEKS CEN W SKLEPACH DETALICZNYCH”, autorstwa UCE RESEARCH i Uniwersytetów WSB Merito, wynika, iż w grudniu ub.r. codzienne zakupy zdrożały średnio o 3,8 proc. rdr. Dotyczyło to żywności, napojów bezalkoholowych i alkoholowych oraz pozostałego asortymentu, np. chemii gospodarczej i art. dla dzieci itd. Analizą objęto 17 kategorii najczęściej kupowanych produktów. W listopadzie wzrost rdr. wyniósł 4,2 proc., a w październiku – 4,1 proc. rdr. Zestawienie danych pokazuje, iż ceny w sklepach przez cały czas rosną, ale coraz wolniej.

– Spadek tempa wzrostu cen w sklepach detalicznych w grudniu był kontynuacją procesu zbliżania się jego poziomu do ogólnej inflacji. Podwyżki cen były ograniczane przede wszystkim przez konkurencję cenową pomiędzy poszczególnymi sieciami oraz znaczące spadki cen paliw, a w efekcie – koszów transportu. Jednak z punktu widzenia zwykłego konsumenta liczą się zmiany dotyczące kategorii produktów, które on sam w danym miesiącu kupuje, a tu już może nie być tak optymistycznie – mówi dr Artur Fiks z Uniwersytetu WSB Merito.

Jak stwierdza dr Robert Orpych z Uniwersytetu WSB Merito, kluczowym czynnikiem z pewnością jest efekt bazy statystycznej z grudnia 2024 roku, który był okresem relatywnie wysokich cen, co automatycznie obniża tegoroczną dynamikę wzrostu. – Sprzyjające otoczenie stworzyły także globalne spadki cen surowców żywnościowych oraz energetycznych. Sieci handlowe, zamiast windować marże, postawiły na walkę o wolumen sprzedaży, obawiając się, iż zbyt wysokie ceny odstraszą oszczędnego konsumenta – dodaje ekspert.

Ceny żywności w górę

W grudniu ceny samej żywności poszły w górę średnio o 3,1 proc. rdr. W listopadzie wzrost rdr. był na poziomie 3,7 proc., a w październiku – 3,6 proc.. – W przypadku spadku tempa wzrostu cen żywności, oprócz zmniejszenia inflacji i silnej konkurencji cenowej, jednym z ważniejszych czynników jest efekt wysokiej bazy, wynikający z dużych wzrostów cen żywności w poprzednich latach. Poza tym niebanalną rolę odgrywa tu wzrost świadomości zakupowej konsumentów, co skutkuje m.in. poszukiwaniem substytutów dla produktów gwałtownie drożejących, a w efekcie – obniżeniem popytu na te produkty i zahamowaniem wzrostu ich cen. Dużą rolę odgrywa też stabilizacja cen na rynkach hurtowych – wyjaśnia dr Artur Fiks.

Analitycy z UCE RESEARCH zauważają, iż różnica pomiędzy całym zestawieniem (wszystkimi analizowanymi kategoriami) a samą żywnością jest przez cały czas widoczna, choć coraz mniejsza. Dr Robert Orpych uważa, iż w pewnym sensie można to uznać za symptom normalizacji sytuacji rynkowej po burzliwych latach 2022-2023. Wcześniej żywność drożała znacznie szybciej niż pozostałe kategorie ze względu na szoki energetyczne i wojnę w Ukrainie, która wpłynęła na ceny zbóż i nawozów. w tej chwili ta przewaga wzrostowa żywności nad innymi kategoriami stopniowo zanika, co świadczy o stabilizacji cen w rolnictwie i mniejszej presji kosztowej.

– Ustabilizowanie się czynników wpływających na poziom cen w gospodarce powoduje, iż podwyżki cen nie są już tak duże jak choćby kilka czy kilkanaście miesięcy wcześniej. W efekcie średni wzrost cen w poszczególnych kategoriach produktów w sklepach detalicznych zaczyna spadać, dążąc do poziomu inflacji, choć dla poszczególnych kategorii produktów proces ten może mieć różne tempo. W kolejnych miesiącach w większości przypadków tendencja ta powinna zostać zachowana – komentuje dr Artur Fiks.

TOP5

W TOP5 najbardziej drożejących kategorii rdr. w grudniu ub.r. znalazły się napoje (+9,1 proc.), słodycze i desery (+8,1 proc.), używki (+6,8 proc.), ryby (+6,7 proc. rdr.), a także środki higieny osobistej (+6,5 proc.). Jak zauważa dr Robert Orpych, te kategorie łączy kilka wspólnych czynników wyjaśniających ich pozycję w czołówce drożejących produktów. Napoje, słodycze i ryby to typowe produkty o zwiększonym popycie świątecznym. Ich sezonowość pozwala detalistom na wyższe marże w grudniu, gdyż konsumenci są mniej wrażliwi cenowo przy zakupach świątecznych.

– W przypadku napojów i używek istotne były podwyżki stawek akcyzy, wprowadzone na początku 2025 roku, które przełożyły się na wzrost cen na półkach sklepowych przez cały rok. Nie bez znaczenia były też zapowiedzi wzrostu stawek od 1 stycznia 2026 roku. Istotny był też wdrożony system kaucyjny. Ryby drożały dodatkowo przez problemy z dostępnością niektórych gatunków oraz rosnące koszty połowów i transportu chłodniczego. Środki higieny osobistej to kategoria, w której producenci konsekwentnie przerzucają na konsumentów rosnące koszty surowców chemicznych i opakowań – wylicza dr Robert Orpych.

Co potaniało?

Z kolei w tabeli spadków rdr. widać produkty tłuszczowe (-4,7 proc.), produkty sypkie (-3,7 proc. rdr.), a także warzywa (-1,2 proc.). – W przypadku tłuszczów mamy do czynienia z utrzymującą się od dłuższego czasu tendencją spadkową ceny, która wynika przede wszystkim z bardzo wysokiej bazy. To właśnie tego typu produkty jeszcze nie tak dawno drożały najbardziej. Natomiast spadki cen warzyw i produktów sypkich w ostatnim okresie wynikają z wysokich plonów oraz ze spadku ich cen na rynkach hurtowych i światowych – analizuje dr Artur Fiks.

Jak podsumowuje dr Robert Orpych, grudniowy wynik sugeruje kontynuację trendu spadkowego w pierwszych miesiącach 2026 roku. Jednak I kw. br. przynosi nowe impulsy proinflacyjne, które nie pozwolą cenom spaść. Spodziewam się, iż w tym okresie dynamika wzrostu cen może ustabilizować się w przedziale 2,5-3,5 proc. rdr. – głównie dzięki efektom bazy statystycznej. Kluczowymi kwestiami będzie zachowanie stabilności na rynkach surowcowych oraz brak znaczących szoków energetycznych lub geopolitycznych.

***

Dane pochodzą z cyklicznego raportu pt. „INDEKS CEN W SKLEPACH DETALICZNYCH” (powstającego co miesiąc od 9 lat), autorstwa UCE RESEARCH i Uniwersytetów WSB Merito (dawniej Wyższych Szkół Bankowych). Analiza pokazuje średnią wartość cenową, notowaną miesiąc do miesiąca i rok do roku. W najnowszej odsłonie porównano wyniki z grudnia 2025 r. i analogicznego okresu z 2024 r. Dotyczyło to 17 kategorii i ponad 100 najczęściej wybieranych przez konsumentów produktów codziennego użytku. Łącznie zestawiono ze sobą blisko 87 tys. cen detalicznych z przeszło 40,6 tys. sklepów należących do 61 sieci handlowych. Badaniem objęto wszystkie na rynku dyskonty, hipermarkety, supermarkety, sieci convenience oraz cash&carry docierające ze swoją ofertą do większości konsumentów w Polsce.

Idź do oryginalnego materiału