
Polski producent satelitów, firma Creotech Instruments, ostrzega, iż Europa jeszcze długo będzie zależna od amerykańskich rakiet nośnych, jeżeli będzie chciała umieszczać własne satelity na orbicie.
Creotech jest w tej chwili jedną z niewielu firm satelitarnych w Polsce i obok ICEYE jednym producentem satelitów. Do sektora producenckiego zalicza się także wytwórca systemów teleskopowych dla satelitów, firma Scanway.
Creotech w tej chwili wytwarza małe satelity i mikrosatelity, zwykle ważące od 10 kg do kilkudziesięciu kilogramów. Opracował w tym celu własną rodzinę modułowych platform Hypersat. W portfolio firmy znajdują się takie satelity, jak Seagull, Eagle 2.0 i Nano 2.0, platforma obserwacji Ziemi HyperSat oraz zbudowane dla Agencji Uzbrojenia konstelacje PIAST i MikroGlob.
Firma współpracuje z Europejską Agencją Kosmiczną (ESA), dostarczając gotowe platformy i podsystemy dla misji Comet Interceptor, JUICE Jupiter Icy Moons Explorer, LISA Laser Interferometer Space Antenna, Plasma Observatory czy mapująca powierzchnię Księżyca misja Twardowski.
Jak poinformował prezes spółki Grzegorz Brona, firma planuje do 2029 roku zwiększyć swoje moce produkcyjne choćby dziesięciokrotnie. Celem technologicznym jest opanowanie budowy dużych satelitów o masie do 500 kg do 2032 roku. Firma jeszcze jesienią zacznie otwierać spółki zależne we Francji i w Niemczech. Jak dodał, Creotech ma „przychody na przyszły rok już zapewnione”, a w ciągu najbliższego półrocza spółka podpisze kolejne kontrakty.
Prezes Creotech nawiązując do motywowanych politycznie przez administrację prezydenta USA ograniczeń dostępu Ukrainy do systemów Starlink i jego wojskowej wersji Starshield, stwierdził, iż „nawet jeżeli Europa wyprodukowałaby tysiące satelitów” zabrakłoby europejskich rakiet, które wyniosłyby je na orbitę bądź w przestrzeń kosmiczną.
„Rakiety nośne stają się w tej chwili narzędziem nacisku politycznego na Unię Europejską znajdującym się w rękach administracji (prezydenta USA) Donalda Trumpa” – powiedział.
Analitycy przypominają, iż obecne starty czysto europejskich rakiet nośnych to w 2025 roku jedynie osiem na 324 światowe starty orbitalne. W tym samym czasie USA przeprowadziła 193 takie operacje, zaś jeżeli chodzi o systemy satelitarne to Starlink stanowi 60% wszystkich aktywnych jednostek tego typu na orbicie. Jak stwierdzili nieoficjalnie wysocy urzędnicy ESA „Europę czeka jeszcze długi marsz”, odnosząc się do inicjatywy telekomów Orange, Telefónica, Vodafone i Deutsche Telekom zbudowania alternatywy dla duetu Starlink-Starshield. Podobne są inicjatywy pod patronatem spółki Eutelsat, postrzeganej jako główny europejski konkurent Starlinka, której akcje systematycznie zwyżkują.
Creotech chce był obecny w tych działaniach, zwłaszcza w programach opracowywania dużych unijnych konstelacji satelitarnych. Firma planuje otwarcie w 2029 roku fabryki zdolnej do wytwarzania rocznie 40 satelitów różnych typów – lub choćby 100 egzemplarzy jednego modelu – podczas gdy obecny zakład pozwala na produkcję około 10 jednostek rocznie.
Jednak problemem nie są w tym przypadku jednostki satelitarne, w budowie których Europa nie jest zapóźniona, ale właśnie rakiety nośne oraz same przepisy prawne USA dotyczące technologii podwójnego zastosowania wojskowo-cywilnego dual use, które jak się okazuje, Amerykanie odnoszą także do Europejczyków.
Warto zauważyć, iż Creotech, jak stwierdził prezes Brona, świadomie unika stosowania amerykańskich technologii w swoich satelitach. Pozwala to uniknąć zastosowania wobec spółki przepisów o technologiach dual-use i eksportu uzbrojenia, zgodnie z którymi Amerykanie mogą zablokować sprzedaż satelity, jeżeli zawiera on choćby jeden amerykański komponent. Jednak spółka przez cały czas musi polegać na amerykańskich rakietach – cztery satelity zbudowane przez Creotech w ramach polskiego programu wojskowego MikroGlob zostały wyniesione na orbitę przez SpaceX.
Wspominając niemiecki program budowy własnej rakiety nośnej oraz nowe europejskie programy rakietowe Grzegorz Brona zauważył, iż „Europa zaczyna się budzić”, ale stworzenie własnej rakietowej platformy nośnej i produkcja oraz testowanie dostatecznej ilości takich rakiet zajmie prawdopodobnie dekadę.
Jak oświadczył dyrektor generalny Europejskiej Agencji Kosmicznej (ESA), Josef Aschbacher, rozważa ona zwiększenie liczby startów rakiet Ariane 6 i Vega-C w kolejnych latach, by uniknąć spiętrzeń i opóźnień w wynoszeniu satelitów. Zaproponował też 10–letni program o wartości 10 mld euro, którego celem jest opracowanie niezależnego europejskiego statku załogowego oraz systemu odzyskiwania rakiet przed zakończeniem pracy Międzynarodowej Stacji Kosmicznej pod koniec 2030 lub na początku 2031 roku. Jak jednak twierdzą analitycy, z takim budżetem byłby to wyłącznie program studyjny, bowiem rzeczywiste koszty tak szeroko zakrojonej inicjatywy byłyby choćby dziesięciokrotnie wyższe.
Z kolei Arianespace, operator rakiety Ariane 6, planuje od 2027 roku dziewięć lub dziesięć startów rocznie, co ma ułatwić zaspokojone popytu ze strony operatorów unijnych programów satelitarnych: nawigacyjnego Galileo i obserwacji Ziemi Copernicus.
Jednak potrzeby są bardzo duże – komisarz UE ds. obrony i przestrzeni kosmicznej Andrius Kubilius zapowiedział, iż Unia chce zwiększyć liczbę satelitów rządowych z 80 do 630 oraz do 2034 roku realizować 62 starty rocznie z kosmodromów w Europie i Kanadzie.
Rzeczywistą odpowiedzią na europejskie problemy z rakietami nośnymi ma być projekt European Launcher Challenge autorstwa ESA, który ma wspierać prywatne firmy i start-upy rozwijające usługi wynoszenia ładunków w kosmos, tak by stworzyć „europejskie SpaceX”. W jej ramach powstają m.in. plany komercyjnych portów kosmicznych, takich jak SaxaVord w Szkocji czy Andøya w Norwegii. Firmy Isar Aerospace i Rocket Factory Augsburg chcą z kolei rozszerzyć ofertę startów lekkich i średnich rakiet nośnych.
Analitycy są ostrożni i twierdzą, iż trudne będzie stworzenie rakietowych systemów nośnych całkowicie bez udziału amerykańskich technologii, co jest konieczne by amerykańskie regulacje nie zablokowały powstawania europejskiego przemysłu kosmicznego.

1 godzina temu














