Czy chiński Zoomlion wyjdzie na lidera napędów do ciągników i kombajnów?

1 dzień temu

Jeszcze kilkanaście lat temu hasło „chińska technika rolnicza” wywoływało w Europie raczej pobłażliwy uśmiech niż drżenie portfela konkurencji. Dziś jednak sytuacja zaczyna się zmieniać – i to szybciej, niż wielu chciałoby przyznać. Targi Agritechnica w Hanowerze pokazały to dobitnie. Zoomlion przyjechał, rozstawił się szeroko i powiedział: robimy wszystko. A choćby więcej. Po naszemu.

Bo dziewięć nowości na jednym stoisku to nie jest wystawa – to manifest. Trzy ciągniki, kombajn zbożowy, ładowarki, a w samym centrum tej ofensywy cztery maszyny z napędem hybrydowym. I właśnie tutaj zaczyna się najciekawsza część historii.

Hybryda – moda z miast czy przyszłość pól?

Hybryda w samochodzie osobowym nikogo już nie dziwi. Korki, normy emisji, start-stop, odzysk energii – wszystko to ma sens w miejskiej dżungli. Ale w rolnictwie? Na polu, gdzie liczy się moment obrotowy, prostota i możliwość naprawy „na młotek i klucz 24”?

No właśnie. I tu Zoomlion wchodzi cały na zielono (dosłownie i w przenośni), pokazując, iż hybryda wcale nie musi być fanaberią ekologów z broszur. Może być narzędziem czysto użytkowym.

W hybrydowym ciągniku Zoomlion niczego nie brakuje, ani technologii, ani komfortu, fot. Adam Ładowski

Ciągniki DV3504, DQ2604 i DL1604 obejmują zakres mocy od 160 do 350 KM – czyli dokładnie tam, gdzie dziś pracuje ciężkie rolnictwo towarowe. Flagowy DV3504 to już maszyna bez kompleksów: 119 kN siły uciągu, hydraulika 227 l/min i autorski, elektryczny układ napędowy MIDD. Brzmi jak marketing? Być może. Ale parametry są jak najbardziej „polowe”.

Ciszej, mocniej, oszczędniej? – to hybryda

Zoomlion mocno podkreśla trzy rzeczy: oszczędność paliwa, komfort operatora i wydajność. Kabina wyciszona, fotel pneumatyczny – klasyka. Nowością jest to, iż silnik spalinowy nie musi już reagować nerwowo na każde chwilowe zapotrzebowanie na moc. W tym właśnie pomaga elektryczne wsparcie.

Dla rolnika oznacza to mniej skoków obrotów, stabilniejszą pracę i – przynajmniej w teorii – mniejsze zużycie paliwa. Czy to zadziała w praktyce, w kurzu, upale i po 12 godzinach z agregatem? Tego jeszcze nie wiemy. Ale Zoomlion nie ograniczył się do folderów.

Tak wygląda hybrydowy napęd ciągnika Zoomlion o mocy 300 KM. Tu się nie zagląda, bo tu się nie ma co psuć, fot. Adam Ładowski

Autonomia, chmura i brona

Pokaz DV3504 transmitowany na żywo z Chin był raczej ukłonem w stronę przyszłości niż codzienności przeciętnego gospodarstwa. Autonomiczna praca z bronami, system Zpilot Pro, zawracanie w kształcie litery X i dokładność centymetrowa – brzmi jak science fiction, ale pokazuje kierunek.

Pięć widoków jednocześnie, dron, kamery, chmura danych… Można machnąć ręką i powiedzieć: „to nie dla mnie”. Tylko iż dokładnie tak samo mówiono kiedyś o GPS-ie, skrzyni bezstopniowej czy monitorze plonu.

Kombajn hybrydowy – tu robi się naprawdę ciekawie

Jeśli jednak gdzieś hybryda ma sens w pierwszej kolejności, to właśnie w kombajnie. Model H7-600E to maszyna, która przyciąga uwagę nie tylko wielkością, ale i liczbami. 480 KM silnika spalinowego, bateria 11,55 kWh i maksymalna moc systemowa przekraczająca 600 KM.

Zoomlion promując swój napęd chwali się:

  • 20% wyższą wydajnością,
  • 30% mniejszym obciążeniem operatora,
  • 70% mniej elementów układu napędowego,
  • ponad 50% większą niezawodnością,
  • 30% niższym zużyciem energii.

Brzmi jak bajka? Może trochę. Ale idea uproszczenia napędu – mniej pasków, przekładni i mechanicznych połączeń – jest logiczna. Elektryfikacja pozwala przenieść część „magii” z mechaniki do elektroniki. A elektronika, wbrew obiegowym opiniom, potrafi dziś być bardzo trwała – jeżeli jest dobrze zaprojektowana. No to teraz zastanówmy się, czy…

Czy Zoomlion zostanie liderem techniki rolniczej?

I tu dochodzimy do kluczowego pytania: czy to tylko pokaz możliwości, czy realny początek nowego rozdania w technice rolniczej?

Zoomlion ma kilka atutów. Po pierwsze – skalę. Po drugie – własne zaplecze inżynieryjne. Po trzecie – odwagę, by nie pytać rynku, czy „już można”, tylko sprawdzić to w praktyce. Europejscy producenci hybrydyzację znają, testują, pokazują prototypy. Chińczycy po prostu wstawili maszyny na stoisko i powiedzieli: proszę bardzo.

W hybrydowym ciągniku silnik pracuje zawsze jak najbardziej efektywnie i najoszczedniej. Jego podstawowym zadaniem jest wytwarzanie prądu poprzez generator, fot. Adam Ładowski

Czy rolnicy to kupią? Nie od razu. Europejskie rolnictwo jest konserwatywne z bardzo dobrego powodu – tu nie ma miejsca na modne błędy. Ale jeżeli paliwo przez cały czas będzie drogie, normy coraz ostrzejsze, a gospodarstwa coraz większe, to hybryda może przestać być ciekawostką.

Chińska kropka nad „i” Zoomliona

Nie twierdzę, iż za pięć lat wszyscy będziemy ładować kombajny z gniazdka. Ale twierdzę, iż po Agritechnice Zoomlion przestał być „tym chińskim producentem”, a zaczął być graczem, którego trzeba obserwować uważnie.

Bo jeżeli hybryda ma wejść do rolnictwa drzwiami frontowymi, to ktoś musi je najpierw solidnie otworzyć. I wygląda na to, iż Zoomlion właśnie złapał za klamkę.

Idź do oryginalnego materiału