Czy Mercosur zabierze nam produkcję maszyn rolniczych? Możliwe warianty

2 godzin temu

Unijne maszyny rolnicze mają dostać realną przepustkę na rynki Ameryki Południowej. Umowa handlowa UE–Mercosur stopniowo znosi dziś bardzo wysokie cła – sięgające choćby 35%. najważniejszy jest jednak harmonogram: inne zasady obejmą maszyny, inne ciągniki, a jeszcze inne… podzespoły. Co to oznacza?

Cła od 0 do 15 lat. Jak działa mechanizm redukcji?

Procedowana umowa dotycząca wolnego handlu pomiędzy UE a Mercosurem stopniowo znosi wysokie dziś cła (od 14 do choćby 35%) na unijny sprzęt rolniczy – w większości przypadków w horyzoncie do 10 lat. Inaczej rzecz się ma w przypadku ciągników; tych będzie dotyczył dłuższy, 15-letni okres ochronny, jednak z limitowanym kontyngentem z 50-procentową ulgą celną.

Ciągniki na końcu kolejki. Kategoria 15V i limitowany kontyngent

Jak będzie wyglądało to w praktyce? Choć będzie tu może nieco nudnych wyliczanek, to są one najważniejsze dla zrozumienia całego mechanizmu i późniejszych wniosków. Otóż poszczególnym grupom produktów nadano odpowiednie kategorie w skali od 0 do 15, gdzie 0 oznacza zniesienie ceł od początku trwania umowy, a 15 to, iż cła zostaną w pełni zniesione po 15 latach. Przy czym ich redukcja będzie przebiegała proporcjonalnie w czasie. Wyjątek stanowi kategoria specjalna 15V interesująca nas z tego względu, iż do niej właśnie należą m.in. ciągniki rolnicze. W tym przypadku cła zaczną być redukowane od 7 roku po podpisaniu umowy. Harmonogram redukcji i znoszenia ceł przedstawiony jest w tabeli poniżej:

Harmonogram redukcji i znoszenia taryf celnych pomiędzy UE a Mercosur, źródło: umowa o partnerstwie UE–Mercosur (przekazana Radzie Unii Europejskiej i Parlamentowi Europejskiemu 3 września 2025 r.).

W ramach kategorii 15V przewidziano wspomniany kontyngent – 50 tys. sztuk rocznie z cłem na poziomie 50% cła bazowego. Kontyngentem producenci ciągników będą musieli jednak “dzielić się” z producentami samochodów, bowiem pula jest wspólna.

Z jakich stawek celnych schodzimy?

W związku z tym, iż Mercosur jest organizacją zrzeszającą cztery państwa, nie ma w jej ramach jednolitej polityki celnej. Stawki na maszyny w Paragwaju i Urugwaju są często bardzo liberalne lub nie ma ich w ogóle. Inaczej rzecz się ma w przypadku Argentyny i Brazylii. Państw, z którymi europejski przemysł maszynowy wiąże największe nadzieje. Tu polityka celna wygląda nieco inaczej; dla przykładu w obydwu tych krajach stawki celne na ciągniki i kombajny wynoszą 14%. Podobnie wygląda to w przypadku pługów, bron talerzowych, rozsiewaczy czy rozrzutników, zaś w przypadku niektórych maszyn, np. sadzarek, w Brazylii cła sięgają choćby 35%.

To, jak przewidziana jest redukcja ceł aż do ich zniesienia, przedstawiliśmy powyżej. Skupmy się teraz na poszczególnych grupach produktów. Jak już wspomnieliśmy, ciągniki rolnicze trafiły do kategorii 15V. Maszyny do uprawy i siewu, zbioru, a także opryskiwacze i rozsiewacze trafiły do kategorii “10”, a więc już od początku trwania umowy będą nieco bardziej konkurencyjne na rynkach Mercosuru.

Podzespoły uprzywilejowane. Montaż na miejscu może się opłacać

Ciekawie robi się, kiedy spojrzymy na harmonogram zmniejszania i w końcu znoszenia ceł dla podzespołów do maszyn. Tutaj w zależności od klasy podzespołu mamy do czynienia z kategorią “7” lub “10”; pierwsza dotyczy m.in. mniejszych silników i mniej zaawansowanych układów przeniesienia napędu, druga większych jednostek i bardziej zaawansowanych układów przeznaczonych dla dużych maszyn. Podzespoły są zatem premiowane względem gotowych ciągników i przez kilka lat bardziej opłacalne może okazać się montowanie ich na miejscu.

Przykładowo: po 7 latach, kiedy niektóre podzespoły będą już zwolnione z ceł, ciągniki będą obciążone 81% cła bazowego. Do tego dochodzi m.in. znacznie tańsza siła robocza (i kto wie, być może lepsze warunki podatkowe), można zatem przypuszczać, iż to nie gotowy produkt będzie płynął z Europy do Ameryki Południowej. Dość wspomnieć, iż już tzw. zachodni producenci zwiększają tam swoje moce produkcyjne. Nie oznacza to oczywiście, iż produkcja maszyn całkowicie wyniesie się ze Starego Kontynentu, jednak może się okazać, iż nadzieje na nowe miejsca pracy w UE wynikające z liberalizacji handlu pomiędzy wspólnotami w dużej mierze okażą się płonne.

Jest o co walczyć

Choć precyzyjne dane za 2025 rok nie są jeszcze znane, brazylijski rynek ciągników przekroczył w zeszłym roku prawdopodobnie 50 tys. sztuk. Rynek argentyński jest sporo mniejszy i oscyluje wokół 6,5-7 tys. sztuk rocznie, choć dominują tam raczej duże ciągniki. To spore liczby i zwróćmy uwagę na jeszcze jedną kwestię. Otóż, co może wielu zdziwić, maszyny rolnicze w Argentynie czy Brazylii są… droższe niż w UE. Rynek Mercosuru to więc nie lada gratka dla europejskich producentów maszyn. Oby nie na tyle, żeby przenosili produkcję za Atlantyk…

Dane dotyczące liberalizacji taryf celnych pochodzą z aneksu 2-A do umowy o partnerstwie UE–Mercosur przekazanej Radzie Unii Europejskiej i Parlamentowi Europejskiemu 3 września 2025 r. (https://policy.trade.ec.europa.eu/eu-trade-relationships-country-and-region/countries-and-regions/mercosur/eu-mercosur-agreement/text-agreement_en)

Idź do oryginalnego materiału