Czy preferencyjne kredyty trafiły tylko do dużych banków?

2 godzin temu

Gdy rolnicy zaczęli składać wnioski o kredyty płynnościowe z dopłatą do oprocentowania 1%, w środowisku gwałtownie pojawiły się wątpliwości. Padało pytanie, czy pieniądze nie zostały „zabrane” przez duże banki komercyjne, a lokalne banki spółdzielcze – najbliższe rolnikom – zostały z niczym. W tej sprawie oficjalne wystąpienie do BGK skierowała Krajowa Rada Izb Rolniczych.

Czy preferencyjne kredyty trafiły tylko do dużych banków?

BGK: decydujący był czas, nie wielkość banku

Bank Gospodarstwa Krajowego podkreśla, iż program był wdrażany w ekstremalnie krótkim terminie. Propozycja MRiRW pojawiła się dopiero we wrześniu 2025 r., a kredyty musiały zostać udzielone i wypłacone do 31 grudnia 2025 r., ponieważ kończył się okres kwalifikowalności środków z PROW.

To oznaczało jedno:
kto miał przygotowaną ofertę i kompletne wnioski – ten zdążył, pozostali odpadali nie z winy banków, ale kalendarza.

Fundusz Gwarancji Rolnych: miliardy na stole, ale wciąż za mało

BGK wskazuje, iż alokacja Funduszu Gwarancji Rolnych była zwiększana aż trzykrotnie. Ostatecznie sektor bankowy otrzymał:

  • 2,33 mld zł limitu gwarancji,
  • co pozwoliło zabezpieczyć kredyty o wartości 2,98 mld zł,
  • a na same dopłaty do oprocentowania przeznaczono blisko 400 mln zł.

Problem? Zapotrzebowanie rolników i przetwórców było około dwukrotnie wyższe niż możliwości finansowe FGR. Chętnych było znacznie więcej niż dostępnych pieniędzy.

Kluczowa liczba: 72% środków trafiło do banków spółdzielczych

To najważniejszy argument w odpowiedzi BGK. Według banku:

aż 72% przyznanych limitów gwarancji otrzymała bankowość spółdzielcza.

To oznacza, iż to właśnie banki spółdzielcze – a nie duże banki komercyjne – były głównym kanałem dystrybucji preferencyjnych kredytów dla rolnictwa.

Jak dzielono limity w bankach spółdzielczych?

BGK współpracował zarówno:

  • bezpośrednio z samodzielnymi bankami spółdzielczymi,
  • jak i z bankami zrzeszającymi: BPS oraz SGB.

Każdy bank spółdzielczy miał możliwość samodzielnej rezerwacji limitu gwarancji w systemie, pod konkretny wniosek kredytowy rolnika. Dopiero później banki zrzeszające zmieniły sposób podziału dodatkowych środków, aby:

w pierwszej kolejności objąć wsparciem te banki, które wcześniej nie dostały limitu albo otrzymały go znacznie poniżej zgłaszanego zapotrzebowania.

Więcej pozytywnych decyzji, ale nie dla wszystkich

BGK przyznaje wprost: zwiększona akcja gwarancyjna pozwoliła „odblokować” wiele wniosków, które wcześniej czekały na decyzję kredytową. Jednocześnie nie ukrywa, iż część rolników została bez wsparcia, bo:

  • skończyły się środki,
  • a sztywny termin PROW nie pozwalał na ich dalsze uruchamianie.
Biogazownie rolnicze bliżej sieci. Rząd odblokowuje jedną z kluczowych barier inwestycyjnych na wsi

Co z tego wynika dla rolników?

Z odpowiedzi BGK wyłania się jasny wniosek: problemem nie był faworyzm dużych banków, ale połączenie ogromnego popytu, ograniczonej puli pieniędzy i bardzo krótkiego czasu.

Dla rolników to sygnał na przyszłość:
przy kolejnych programach wsparcia kluczowa będzie szybkość działania – własna i lokalnego banku.
Dla decydentów – ostrzeżenie, iż pomoc uruchamiana na ostatnią chwilę zawsze rodzi frustrację i podejrzenia, choćby jeżeli formalnie zasady są przejrzyste.

Idź do oryginalnego materiału