Czy zapłacimy 8,50 zł za litr ON? Co dalej z paliwem dla rolników? Oto nowy cennik Orlenu

2 godzin temu

Zawirowania w rejonie Zatoki Perskiej sprawiają, iż mamy w tej chwili ogromną niepewność, która powoduje ograniczenia w produkcji ropy, a to przekłada się na ceny na stacjach. Wczoraj ropa na krótko osiągnęła poziom blisko 120 USD za baryłkę, ale potem gwałtownie spadła… Więc może jest szansa by ceny nieco spadły?

Obecnie w wielu miejscach kraju ceny benzyny oscylują wokół 6,50 zł za litr, a diesel potrafi dochodzić do 7,50-7,80 zł/litr, co jest poziomem jakiego dawno na stacjach nie było widać. Jest to bolesne zwłaszcza teraz, kiedy przyszedł czas intensywnych prac polowych.

Liczy się każde słowo

Z racji tego, iż na rynek w czasie weekendu dotarły kolejne złe informacje odnośnie produkcji ropy, czyli wyłączenia pół naftowych w Iraku i ograniczenia produkcji w innych krach Zatoki, to rynek otworzył się wczoraj z ogromną luką i cena gwałtownie dotarła w pobliże 120 USD za baryłkę, ale tak gwałtownie jak się tam znalazła, tak gwałtownie się z tych poziomów oddaliła.

Na zakończenia dnia ceny spadły w okolice 90 USD za baryłkę i na razie się w okolicach tych poziomów utrzymują. Stało się tak dlatego, iż prezydent USA Donald Trump, zapowiedział podczas wywiadu udzielonego wieczorem polskiego czasu, iż koniec wojny w Iranie jest już bardzo bliski i konflikt ma zakończyć się szybciej niż wszyscy się spodziewali.

Rynki uwierzyły więc, iż stabilizacja jest na wyciągnięcie ręki i ceny na giełdach rozpoczęły dynamiczny marsz w dół. Jednak giełdy to jedno, a rynek hurtowy i detaliczny paliw płynnych to drugie…

Co robi Orlen?

Na chwilę obecną przyglądając się cennikom wygląda na to, iż nasz petrochemiczny gigant zajmuję się ustalaniem nowych cenników, które jednak nie są po myśli kierowców. Tylko na przestrzeni 7 dni cena hurtowa oleju napędowego zwiększyła się o ponad 650 zł netto za m3 i wynosi w tej chwili (stan na 10.03.26) 5272 zł netto/m3.

Taka cena sprawia, iż po doliczeniu podatków , marży dystrybutorów w wielu miejscach cena będzie już bliska 8 zł/litr, choć miejmy nadzieję, iż w obliczu wczorajszych potężnych spadków w kolejnych dniach te ceny zostaną mocno skorygowane.

Tym bardziej, iż rządzący głowią się jak spowodować by ceny spadły i wśród pomysłów pojawiło się np. obniżenie akcyzy do minimalnego poziomu, czy chociażby zmniejszenie VAT na paliwa z 23 do 8 proc., co w całym łańcuchu cenowym mogłoby istotnie wpłynąć na ceny.

Pomimo tego, iż wedle zapewnień Orlenu Polska nie sprowadza bezpośrednio ropy z rejonu Zatoki Perskiej, to jesteśmy dosyć mocno uzależnieni od importu oleju napędowego z państw trzecich (około 40 proc. zapotrzebowania jest importowane, a w przypadku benzyn tylko niecałe 20 proc. co powoduje istotne różnie w cenach między benzyną a dieslem), a to przekłada się siłą rzeczy na ceny jakie trzeba płacić na stacjach.

Na chwilę obecną pozostaje jednak uzbroić się w cierpliwość i liczyć na to, iż zapowiadany koniec wojny i stabilizacja w rejonie Zatoki Perskiej, a przede wszystkim odblokowanie szlaku żeglugowego przez cieśninę Ormuz pozwolą byśmy zobaczyli wreszcie spadki cen na stacjach.

Idź do oryginalnego materiału