Dania jako pierwszy kraj w Unii Europejskiej zdecydowała się na radykalny krok, który zszokował tamtejszy sektor agrobiznesu i wywołał burzę w całej Europie. Nowo powołany centrolewicowy rząd pod przewodnictwem Mette Frederiksen zlikwidował tradycyjne Ministerstwo Żywności, Rolnictwa i Rybołówstwa, rozpraszając jego kompetencje i oddając stery nad wsią ekologom. Dla polskich producentów żywności to jasny sygnał, jak głęboko i bezkompromisowo unijny Zielony Ład może uderzyć w dotychczasową strukturę produkcji rolnej.
Koniec ery klasycznego resortu rolnictwa. Gdzie trafiły kompetencje?
Trzon nowej struktury rządowej w Danii stanowi nowo powołane Ministerstwo ds. Natury i Ochrony Zwierząt, na czele którego stanął socjaldemokrata Christian Rabjerg Madsen. To właśnie ten urząd przejął większość dotychczasowych zadań związanych z polityką agrarną, co wyraźnie redefiniuje priorytety państwa i stawia ochronę ekosystemów ponad produkcję żywności.
Pozostałe obowiązki zlikwidowanego resortu zostały rozdzielone pomiędzy cztery inne ministerstwa:
- Ministerstwo Gospodarki: Odpowiedzialne za bezpieczeństwo żywnościowe, zdrowie konsumentów oraz łańcuchy dostaw.
- Ministerstwo Środowiska: Przejęło pełen nadzór nad sektorem rybołówstwa.
- Ministerstwo Sprawiedliwości: Będzie odtąd odpowiadać za egzekwowanie przepisów ustawy o ochronie praw zwierząt.
- Ministerstwo Transportu: Przejęło mniejsze, techniczne obszary dotychczasowej administracji rolnej.
390 tysięcy hektarów do wyłączenia z produkcji
Za zmianami w gabinetach ministrów kryje się głęboki, systemowy program środowiskowy, uderzający bezpośrednio w strukturę agrarną kraju. Rząd planuje masową zmianę przeznaczenia gruntów – aż 390 000 hektarów ziemi rolniczej ma zostać zrenaturyzowanych bądź przekształconych w lasy i obszary podmokłe.
Docelowym założeniem Kopenhagi jest objęcie 30% powierzchni kraju ścisłą ochroną przyrodniczą. Dodatkowo wprowadzony zostanie krajowy zakaz stosowania chemicznych środków ochrony roślin na obszarach, gdzie formują się wody gruntowe. Choć dla gospodarstw najbardziej dotkniętych nowymi restrykcjami przewidziano system finansowych rekompensat (mających zapobiec wywłaszczeniom), to realny potencjał produkcyjny duńskiego rolnictwa ulegnie drastycznemu skurczeniu.
Branża alarmuje: „To katastrofa i rozbicie odpowiedzialności”
Podczas gdy organizacje ekologiczne i prozwierzęce świętują decyzję rządu jako „historyczne zwycięstwo”, rolnicy i powiązani z sektorem politycy nie kryją oburzenia. Duński eurodeputowany i czynny rolnik, Asger Christensen, określił likwidację ministerstwa rolnictwa mianem „katastrofy” i zachowaniem „skrajnie nieodpowiedzialnym”.
Krytycy reformy wskazują na trzy najważniejsze zagrożenia dla bezpieczeństwa żywnościowego Europy:
- Chaos urzędniczy: Rozbicie kompetencji na pięć osobnych resortów doprowadzi do paraliżu decyzyjnego i rozmycia odpowiedzialności.
- Ograniczenie produkcji: Wycofywanie setek tysięcy hektarów z produkcji w czasach globalnych napięć rynkowych drastycznie zmniejszy podaż żywności.
- Utrata pozycji w UE: Istnieje uzasadniona obawa, iż bez silnego i wyspecjalizowanego ministra rolnictwa, Dania straci siłę przebicia podczas negocjacji w Brukseli, gdzie kształtuje się Wspólna Polityka Rolna (WPR).
źródło: Agrarheute

1 godzina temu













