Dramatycznie niski stan Sanu: Gwałtownie spadający poziom wód w polskich rzekach zatacza coraz szersze kręgi. Skrajnie niski stan Sanu pokazuje, iż skutki suszy hydrologicznej przestają być wyłącznie problemem rolników walczących o plony. Dzisiejsze odczyty wskazują na przebicie historycznego minimum, a w podkarpackich strefach przemysłowych z braku wody wstrzymywano już dostawy dla kilkudziesięciu zakładów.
Czytaj również:
Sytuacja hydrologiczna na południu Polski osiągnęła punkt zwrotny. Na stacji wodowskazowej w Nisku oficjalne wskaźniki spadły poniżej dotychczasowych rekordów wszech czasów.
Mimo chwilowej poprawy po lokalnych opadach w miniony weekend, trend spadkowy gwałtownie powrócił. Według stanu na środę, 29 lipca (godz. 12:20 UTC), stan aktualny na wodowskazie w Nisku wynosi 89 cm przy braku zmian w krótkoterminowym trendzie. Oznacza to oficjalne przekroczenie i pobicie dotychczasowego absolutnego minimum z września 2025 roku (90 cm).
Stacja hydro-meteo Nisko (San) – odczyt z 29 lipca 2026 (godz. 12:20 UTC): • Stan aktualny: 89 cm (trend: bez zmian) • Stan poprzedni: 89 cm (12:10 UTC) • Dotychczasowe absolutne minimum: 90 cm (10–11 września 2025) • Status stacji: Poniżej minimum okresowego • Próg przepływu nienaruszalnego: 92 cmDramatycznie niski stan Sanu uderza w strefę przemysłową
Spadek poziomu wody do 89 cm plasuje San wyraźnie poniżej progu 92 cm, wyznaczającego tzw. przepływ nienaruszalny – czyli biologiczną granicę niezbędną do przetrwania ekosystemu rzeki. Skutki tej sytuacji dotykają jednak w równym stopniu gospodarkę.
Gdy poziom wody w Nisku osiąga tak krytyczne wartości, dostawcy są zmuszani do wstrzymywania ujęć technologicznych. Przekonało się o tym 65 przedsiębiorstw zlokalizowanych na terenach dawnej Huty Stalowa Wola, Tarnobrzeskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej oraz Euro-Parku Stalowa Wola, gdy spółka EkoSan musiała czasowo odciąć dostawy wody przemysłowej.
Dla 35 z nich woda z Sanu jest kluczowym elementem procesów technologicznych i chłodzenia maszyn, a dla pozostałych stanowi źródło zasilania zakładowych sieci przeciwpożarowych. Równolegle pobór wody na cele chłodnicze ograniczała strefowa elektrociepłownia.
Wyzwanie dla rolnictwa i ciężkiego przemysłu
Zarejestrowanie wartości 89 cm na wodowskazie w Nisku to wyraźny sygnał ostrzegawczy dla całego sektora gospodarczego na Podkarpaciu. Brak trwałego zasilania opadowego w górnym biegu rzeki lub dodatkowych zrzutów ze zbiornika w Solinie utrzymuje rzekę w stanie wyczerpania zasobów.
Problem Stalowej Woli i Niska dowodzi, iż deficyt wody staje się bezpośrednią barierą rozwojową uderzającą równolegle w produkcję rolną oraz ciężki przemysł. Bez przyspieszenia inwestycji w retencję i alternatywne ujęcia głębinowe, kolejne fale upałów i suszy będą stale zagrażać ciągłości funkcjonowania kluczowych zakładów w regionie.
Źródło danych: IMGW

57 minut temu















